[Sonisphere: Turcja, 27.06.2010] Metallica @ Istambuł, BJK Inonu Stadium : setlista, oficjalne zdjęcia, wideo i odsłuch całego koncertu w wysokiej jakości
Ostatni koncert Metalliki na Sonisphere i ostatni przed wakacjami. Następne, australijskie już występy dopiero w połowie września, natomiast wszystkie materiały z Turcji w rozwinięciu niusa.

Setlista:
Creeping Death
For Whom The Bell Tolls
Fuel
The Four Horsemen
Fade To Black
That Was Just Your Life
The End Of The Line
Sad But True
Welcome Home (Sanitarium)
All Nightmare Long
One
Master Of Puppets
Blackened
Nothing Else Matters
Enter Sandman
– - – - – - – -
Breadfan
Trapped Under Ice
Seek and Destroy
Galeria:
(kliknij, aby powiększyć)
Oficjalne video i audio:
Tuning room – The Four Horsemen na jazzowo, Trapped Under Ice
You need at least Flash 8 to see this event.
Breadfan
Trapped Under Ice
Seek and Destroy
Zobacz również:
13 komentarzy do “[Sonisphere: Turcja, 27.06.2010] Metallica @ Istambuł, BJK Inonu Stadium : setlista, oficjalne zdjęcia, wideo i odsłuch całego koncertu w wysokiej jakości”
Dodawanie komentarza








































zdecydowanie jak dodal ktos ponizej Rob Halford napierdala caly czas tak samo jak kiedys. Co do Larsa to szkoda. moglby, ale lenistwo ponad wszystko w jego przypadku. A co do calego koncertu to jest zajkebisty ale i i tak wolalbym zeba zagrali kawalki te ktore mieli przed 91′. Ostatnio ogladalem ich koncert z 92′ z San Diego, i dalbym wszystko zeby ioch zobaczyc wtedy.
a co do wokalistow ktorzy trzymaja forme, a nasz polski Gillan czyli Marek Piekarczyk? 59 lat a potrafi zawyc do mikrofonu jak 30 lat temu, tak samo Grzesiu Kupczyk mimo wieku… i sorrki blad tam nizej, Bass of Doom nie doom bass
mi sie zdaje ze to mu firma Nash (przewaznie oni mu robia kopie vintage precelkow i jazz basow) zrobila, tak i tego Doom bassa, bo watpie zeby to byl oryginal, troche za bardzo sie blyszczy, tamten jest poobdzierany przez Jaco, ciekawe co na nim gral… a co do pana wielmoznego Larsa, nigdy nie lubilem go jako perkusiste a tym bardizej jako osobowosc (po SKOM jeszcze bardizej mnie do siebie zrazil), moze cos tam zagrac umie ale niestety on ciagnie zespol w dol, co z tego ze to Wielki zespol, dla mnie wlasnie Lars jest pieta Achillesowa tego zespolu…
Ale zauważcie, że na prawde dobry wokalista ma głos zajebisty mimo iż ma juz swoje lata. Przykład? Rob Halford z Judas Priest, albo Bruce Dickinson z Maidenów, a Slayer? nie da sie zaprzeczyc ze graja dalej tak samo zajebiscie jak 20 lat temu.
Seba -- i tym właśnie sie rózni James od Larsa, ze facet sie stara…Na pewne zmiany w głosie nie ma sie juz wpływu, a na jakośc gry na perkusji z pewnościa tak….Poza tym mnie jakoś nigdy talent kompozycyjny Larsa nie powalał -- nie od dzis wiadomo, że wszystkim zajmuje sie Hetfield -- łącznie z perkusją (czasem)
Co do Lombardo -- to jest wszechstronnym perkusistą więc o jakosc kompozycji nie martwiłbym sie -- a cały zespoł popełniałby mniej blłedow Live, gdyby perkusista trzymał rytm
http://www.mubass.com/mulog/attach/1/1285483960.jpg to chyba taki sam custom.
Tak trochę z innej beczki :D
Czy Rob na głównym zdjęciu nie ma przypadkiem bassu Jaco Pastoriusa ?
Nawet nie zdawałem sobie sprawy , ze tak duzo osób denerwuje słaba gra larsa, ALE TO DOBRZE, !!! Nie dajecie sie omotać ze to wielka Metallica. Niestety , ale dla mnie ten zespół live to tylko do `94, potem już tylko równia pochyła. Gra Larsa i wokal Jamesa- jak ten facet sie męczy!!! słychać że chce, ale juz nie może…na nowej płycie KidRocka ma tylko grać -całe szczęście, bo to wciąż świetnie mu wychodzi.
Po prostu powinien się chłopak przyłożyć ; ). Jak bawił się “dziwnymi białymi proszkami” szło mu dobrze, teraz się opierdala byle sobie pograć. Tu nie chodzi o to, że chcę Lombardo w Mecie ale mały Lars mógłby posiedzieć w domu i poćwiczyć, a nie grać na odpierdol.
to tak zapytam lekko zaczepnie: wolałbyś, żeby to Dave Lombardo tworzył struktury utworów i układał riffy Jamesa w konkretne kawałki? ;]
“Jak garbaty do sciany” to on gra juz nawet do wiekszości swoich utworów, a to juz jest porazka i przegiecie…Zresztą w któryms wywiadzie przyznał , ze gra tylko tyle zeby zachowac “jakieś tam umiejętności”….Czasem bardzo bym chciał, żeby nie był on założycielem zespołu…Poleciałby na zbity pysk za to co robi i tyle….Metallica traci bardzo wiele przez Larsa i przez technicznych ktorzy nagłaśniają perkusję…Ale to jest temat rzeka…Poza tym mogliby troche zwolnic gre na zywo i grać dokładniej
Jego bębnienie oczywiście, my bad.
Lars jest naprawdę mało uniwersalnym drummerem. Jako bębnienie w “The Four Jazzmen” pasuje jak garbaty do ściany…