11 lat temu z Metalliki odszedł Jason Newsted
…i może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego i nie jest to jakaś szczególna rocznica do przypominania. Jednakże w kontekście ostatnich występów Jasona z czterema jeźdźcami warto uświadomić sobie, jak długo basistą w Metallice jest Rob Trujillo.

Podczas spotkania pomiędzy członkami Metalliki w styczniu 2001 roku Newsted, który był niezadowolony z kierunku jaki obierał zespół, zaproponował aby zrobić sobie roczną przerwę – aby w tym czasie mógł się on zająć swoim side-projektem Echobrain. W tym czasie zarówno James jak i Lars byli żonaci i mieli dzieci. Newsted, który nie miał ani jednego ani drugiego, ciągle skupiał sie na muzyce nawet jeśli nie dotyczyła ona głownej kapeli, jaką była Metallica.
Gdy pozostali członkowie nie zgodzili się na propozycję Jasona, zdecydował że opuści zespół. 17 stycznia 2001, kiedy ustalano plany wejścia do studia w celu nagrania ósmego albumu “St. Anger”, Newsted ogłosił swoją decyzję. Motywował ją”względami i problemami prywatnymi oraz uszczerbkiem na psychice, które powstały przez wszystkie lata grania muzyki, którą kochał”.
Czy to była na pewno dobrze przemyślana decyzja?
Najczęściej komentowane artykuły:
37 komentarzy do “11 lat temu z Metalliki odszedł Jason Newsted”
Dodawanie komentarza










… CZY KOTOS Z wAS CHCIALBY WSPOLPRACOWAC Z KIMS KTO wAS NIE SLUCHA? JASON BYL OTWARTY NA MUZYKE I REALIZACJE SWOICH ABMICJI. jAMEZ I lARZ MIELI INNE PLANY BUISNESSOWE WIEC OLALI JASONA. FAKT JEST TAKI, ZE ONI WIEDZA, ZE DALI DUPY I NIECHCA POPELNIC TEGO DRUGI RAZ. TAKI VAN HALEN PO 30 LATACH WYWALIL BASISTE MICHAELA ANTHONY …. WYKRESLAJAC I ZAPOMINAJAC! WSTYD!!!
MAM DOSYĆ O TEJ CHOLERNEJ “KOMERCJI”! jakby na początku grali w stylu load albo st.anger(wiem,mało prawdopodobne) a potem zaostrzyli brzmienie to też by się Wam nie podobało?
PS nie chce nikogo obrażać :)
A to taka perełka dla fanów Jasona:
No tak Jason i te jego włosy mmm … NO , ale nie o tym … Metallica w stosunku do Jasona zachowała się jak ostatnie skurwysyny … To już kur*a 11 lat jak go nie ma . Czy podją dobrą decyzję ? To tylko on sam wie ;/ My tylko możemy się domyślać … A swoją drogą jak oglądam ich koncerty ty tylko kiedy był Jason . Miał charyzmę , zajekurwabistyczny wokal gra na basie i włooosy … Ciekawe jaka by była Metallica gdyby był Jason ? Domyślajmy się , ale na pewno lepsza niż z Robertem . Miała to coś energię , charyzmę . Nie powiem uwielbiam ich nadal , ale gdyby był Jason byłoby jeszcze lepiej … Reasumując Metallica to zajebisty zespół trash metalowy , ale gdyby był z nimi Jason byłoby o wiele , wiele lepiej … KOCHAMY CIĘ JASON
Moim zdaniem Jason naprawdę był dobrym basistą, pasował do twórczości Metalliki. Rob nie jest również złym basistą, nie można mu nic zarzucić, ale jednak Dżejsonowy headbanging i wokal były świetne. Przykre jest jednak to, że przez śmierć Cliffa nie otworzyli się nigdy na niego,żartowali sobie i nazywali go Newkid. Praktycznie nie pozwalali, by coś wniósł do zespołu. Był to sposób na poradzenie sobie z tym, że Cliff odszedł. Dopiero gdy odszedł Jason, a wraz z nim część duszy Metalliki, zrozumieli swój błąd i przynajmniej zachowują się normalnie w stosunku do Roberta.
A jeżeli chodzi ogólnie o Metallikę, jej komercyjność, to myślę, że większość wie jak jest i pozwolę sobie nie dodawać nic w tej sprawie. ;)
uwielbiam to
Może już skończcie temat Megadeth na stronach o Metallice , jeżeli jesteście fanami Rudego to zapraszam na http://megadeth.magres.net/ i tam wyrażajcie podziw dla niego.
A co do komercji to posłuchajcie sobie “Risk” tam Rudy przebił nawet Metallikę.
moja dusza płacze gdy to mówie ale niestety, metallica zaczela sie bawic w komerche. po chuj im filmy, wywiady.. spójrzcie na megadeth.. mustaine postawił sobie cel kiedyś że im dorówna i co ? nawet wystaje poza nich. na jego koncertach nadal rzucają stanikami, majtkami i chuj wie czym.. a na mecie ? ostanio widzialem stanik na scenie w seattle w 89′. to bolesne. i spójrzcie na rozgłos md. zero jakichś akcji z paparazzi, reklam, konkursów i są w chuj rozchwytywalni. i nie boją się rozdawać autografów. a meta ? metclub i inne gówna za które trzeba płacić, i to jeszcze na konto zespołu. wolne żarty do chuja. wiara jest w kirku i larsie którzy mają zarodek młodzieńczej duszy, i potrafią narobić hałasu na scenie. a James ? wiem jakie miał dzieciństwo, i może kiedyś rozpierdalał.. to nadal myśle że stara się być bardzo przyzwoitym, i dorosłym. nie jarają mnie dzisiejsze koncerty. ściągam san diego, seattle i wszstkie inne zanim weszły LOADY I RELOADY, kupuje jakieś żarcie, słuchawki na uszy i odpływam. brzmienie jakie mają dziś.. srać mi sie chce. zamiast kupować jakieś gity za te uznajmy 20000, to niech kupią coś starszego.. albo odgrzebią stare rupiecie i nagrają z tym album.. już nie chce słów.. tylko ten STARY klimat.
i to wszystko się zaczeło odkąd odszedł Jason. już niech pierdoli mete i wypnie na nich dupe.. ale błagam. ZAPUŚĆ KURWA TE WŁOSY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
co do komercjalizacji -- niestety, ale przyznaję ci rację. te wszystkie akcje sorry nie podpiszę ci się bo nie jesteś w metclub, sorry, to tylko dla członków naszego fanklubu i takie tam odjazdy mnie wpieniają. ale jeszcze ujdzie to zrozumieć. natomiast te wszystkie filmy, nagrania jak Jason mówi że opuszcza zespół, całe to some kind of monster -- oglądając to, czułem się jak podczas oglądania pierd*lonego MTV. mogli zrobić takie coś jak lemmy the movie i koniec, a tu cała masa takiego zbijania kasy na duperelach. a muzycznie -- load i reload lubię, wolę bardziej thrashowe oblicze Metalliki, ale tymi CD pokazali że są wszechstronni, i źle im to nie wyszło. st anger brzmi jakby weszli wkur*ieni do studia, nałomotali, i wyszli, za często tej płyty nie puszczam. death magnetic całkiem ok, gdyby powywalali część numerów na rzecz tych z beyond magnetic, byłaby bardzo dobra płyta (jakby lepiej zmiksować to już w ogóle). no a to beyond magnetic to tak jak napisałem -- fajne, tylko nie rozumiem koncepcji wydawania niezmiksowanych kawałków jako epki. albo zrobić z tym porządek i normalnie puścić w świat, albo nie zawracać ludziom dupy…
też lubie load i reload, wielbie nawet, ale chciałem po prostu zaznaczyć ten ‘najlepszy’ czas spędzony z Jasonem. garage inc przecież.. kilka kawałków było strasznych ale am i evil, stone cold, last caress -- piękne. st.anger gówno, zgodze się z Tobą. death magnetic podoba mi się, nie w całości ale nie jest to gówno jakiego się spodziewałem. solówki są jak najbardziej rozwinięte i ładne, the day that never comes już całkiem.. perełka mety. jeśli chodzi o koncerty za dużo basu mają podkręcone, więcej gainu, pisku, trzeszczenia. a ludzie ruchu.. później mówią że polska jest nudna. jeśli ten album będzie chujowy.. cóż, albo sie zajebie albo zapomne o nadziei na dobry towar od ich strony. śniło mi się że mieli koncert u mnie na wsi :D kurwa jaki rano byłem szczęśliwy to mała bania. odnośnie topicu to Jason był dobrym materiałem na chór, managera, basiste, rozweselacza i dancera Mety.
Chciałeś powiedzieć niezmasterowanych kawałków, a nie niezmiksowanych? Bo mix w studiu to jest nic innego jak połączenie wszystkich ścieżek w jedną całość. Bo przecież każdy instrument nagrywa sie osobno. Cięzko więc by było wydać niezmiksownae kawałki bo to by były osobne ścieżki.
natomiast następnym etapem jest mastering, czyli ostateczna obróbka brzmienia
Chcesz zobaczyc stanik? :D Teledysk do Broken Beat & Scared w 1:08 :D
@Dareios zgadza się, moja gafa
Moim zdaniem Rob jest tak samo dobry jak Jason. Fakt, że wokal ma słaby, ale śpiewanie to nie jego robota, więc tak bardzo bym się tym nie przejmował. Wniósł do zespołu dużo świeżości, wydaje mi się, że teraz cała czwórka znakomicie uzupełnia się wzajemnie swoimi pomysłami. Nie żeby wcześniej tak nie było, ale słuchając ReLoad czułem się, jakby wydali płytę tylko po to, żeby coś wydać.
Co do Cliff’a -- nie porównywał bym go z następcami, bo on zupełnie inaczej postrzegał muzykę i to jak ma ona wyglądać, a raczej brzmieć.. Nie wiem, czy którykolwiek z innych basistów Mety byłby w stanie napisać tak niesamowite partie basowe. I na koniec, Dareios, to chyba dobrze, że nie był kolesiem, którego wgl nie słychać zza gitar, co? Uważam, że jego basowe popisy były genialne i sprawiły, że muza Mety jest jeszcze bardziej kozacka.
Reload to jest to co się nie zmieściło na Load, z tej samej sesji. Są na niej lepsze kawałki (Fuel, Devil’s Dance), ale wiadomo że to nie to. Tylko zauważ, że Jason był współautorem tylko 1 kawałka z materiału Load&Reload, trudno więc zwalać winę na niego za te płyty.
Jasne, zadaniem basisty jest przede wszystkim gra na basie… ale teoretycznie. Jason mógł spokojnie zastępować Hetfielda na wokalu, potrafił śpiewać całe kawałki. Nijak ma to się do ścisłej roli basisty, ale wnosi dużo do kapeli. Zachowanie sceniczne tak samo. Wchodził Jason i był pogrom, niesamowita energia. A gdy wchodzi rob w swoim dresiku i zaczyna człapać robiąc przy tym miny w stylu “małpka chce banana” to jest kabaret. Nie umniejszając jego umiejętnościom, jego styl i wizerunek nie pasują do thrash metalowego zespołu.
Ludzie tak pieją, że Rob wniósl dużo świeżości… wniósł bo mu pozwolili. Jason musiał grać po kryjomu bo nie pozwalali mu nic nowego wnieść. Napisał z metą w sumie 3 kawałki… przez 14 lat: Blackened, My Friend Of Misery, Where the Wild Things Are, a przez cały ten czas grywał po garażach i domowych studiach z innymi muzykami. Nikt mi nie powie więc ze tak mało wniósł do mety bo był mało twórczy. Nie wniósł bo go blokowali.
Nie chciałbym też z Roba zobić kozła ofiarnego, bo to by było to samo co Hetfield i Urlich zrobili z Jasonem po śmierci Cliffa. Zresztą obaj panowie nie mają do siebie pretensji ani niechęci, potrafią wystąpić razem na jednej scenie, serdecznie się przywitac i śpiewać do jednego mikrofonu. To jest super.
Ale ja jako fan jestem niepocieszony.
To nie jest to, co sie ‘nie zmiescilo’ -- planowali wydac 2 plyty z gory i tak podzielili utwory, by na obu byly lepsze i gorsze. Z czasem dopiero przyznali, ze lepiej jednak moze bylo zrobic jedna a mocniejsza.
blokowanie Jasona to cholerny fakt, tak jak pisałem, prawie go nie było słychać, chyba jedynie to basowe intro z my friend of misery było jego i tylko jego. a to co zrobili z basem na and justice for all to zwyczajne chamstwo, płyta wymiata, ale krążą po sieci wersje z wyciągniętym w górę basem, no i nie mówiąc dużo, są po prostu ciekawsze, mniej ‘suche’. i nie dziwię się że olał sprawę, bo gdyby mnie koledzy w zespole wyciszali i jednocześnie nie pozwalali wykazać się na innym terenie to bym rzucił zabawę w cholerę. Roberta bardzo lubię, dobrze gra, ma energię, chyba też nakręca ten zespół, ale wizerunek sceniczny rzeczywiście ma gorszy. chociaż dla mnie najważniejsze jest żeby rozpieprzał tłum tym co gra.
Jak dla mnie Meta mogłaby mieć dwóch basistów ;p Wyobraźcie to sobie- lead bass i rythym bass ;)
za to nienawidze Jamesa i Larsa.. byli strasznie zadumani w sobie, i zapatrzeni w zespół. kocham ich, ale nie wybacze tego co zrobili Jasonowi. kurwa oddałbym swoją jedyną nerke żeby wrócił. Rob jest spoko, śmieszny, sympatyczny, miły, nadaje humoru mecie, do twarzy mu w tych drecholach i adasiach.. ale to nie to samo co rude, kręcone włosy, i wygolony po bokach łeb Dżejsona. a do tego jeszcze wokal.. totalna miazga. zupełnie nie wyobrażam go sobie na elektryku. jak dla mnie jest wzorem basisty. jest moim życiowym idolem mimo że gram na jeba*ym elektryku.
odnośnie Cliffa, doceniam to co zrobił -- dzięki niemu meta weszła w erę ‘dobrego’ trash metalu, jednak nie mówię o nim, nie pamiętam go.. troche mi przykro ale są nowe czasy i ludzie. niczego nie zmienimy.
THRASH metalu ;)
ok, sorry. zwracam honor :D ślepcem niech będzie ten który twierdzi, że meta jest nadal ta sama.. bo nie jest. mam łzy w oczach a moja czarna dusza płacze gdy to wymawiam.. ale niestety taka prawda. Meta z wydarzenia, koncertu, filmu na film staje sie coraz bardziej komercyjna. spójrzcie na Megadeth i Mustaine’a.. jego celem w wyniku złości że od nich odpadł było dorównanie mecie.. zrobił to, i jeszcze nad nimi wystaje. czy megadeth kręci jakieś zasrane filmy ? jakieś metcluby, i inne niepotrzebne eventy ? i to wszystko płatne, i to na konto zespołu ? nie. a mimo to są sławni jak cholera. na koncertah rzucają w nimi stanikami, majtkami i chuj wie czym.. a meta ? ostatnio stanik na scenie zobaczyłem w seattle w 89r. to w chuj przykre i bolesne. modle sie o larsa młodzieńczy charakter i wojowniczą dusze kirka.. oni nadawają humoru zespołowi. James mimo że jest najcichszy to strasznie mi sie kojarzy z trzymaniem się reguł, zasad i świecenia przykładem innym. takie jest moje zdanie.
Bardzo mi sie podoba wypowiedz o Cliffie!Jak 14-sto latek pisze rip cliff itp to chuj mnie strzela a Ty dobrze mówisz “nie pamitam go” to co mnie to obchodzi ale za to pamietam Jasona i w tym zespole dale chciałbym go widziec
Dla niego to była dobra decyzja, dla kapeli i dla fanów -- zła. Nie pozwalali mu realizować się poza Metą, nie pozwalali poza nią. W końcu nie wytrzymał i odszedł.
Jak dla mnie Jason był najlepszym (o ile nie pierwszym) basistą Metallicy. Dlaczego pierwszym? Z całym szacunkiem do Cliffa i jego umiejętności, on raczej był trzecim gitarzystą. Wg mnie nadużywał przesteru przez co jego bas nie brzmiał basowo, w dodatku popisywał się solówkami które w połączeniu z przesterem brzmiały jak nisko strojona elektryczna gitara. Instrumentalistą był świetnym, ale wg mnie marnym basistą.
Trujillo także trudno odmówić umiejętności. Ale on tego nie czuje. Jest dobrym basistą, ale nie w tej kapeli. On gra do cholery w jednej z kapel Big4 a wyskakuje na scenę w dresach, strzela dziwne miny i chodzi jakby mu dysk wyskoczył.
Porównajcie ten jego crabwalk z headbangiem Jasona. Porównajcie jego backing vocal z tym Jasona.
Krótko mówiąc: Rob, nic do ciebie nie mam, wydajesz się sympatycznym gościem, ale w porównaniu z Jasonem… Znaj gdzie dupa a gdzie łokieć
nie no jak dla mnie dobry zart. Rob jest chyba jednym z najlepszych basistów tego swiata a do mety pauje jak najbardziej. ma swój charakter i duzo wprowadził do zespołu
hehe, Trujillo jest dobry, ale żeby nazywać go jednym z najlepszych basistów świata to już zakrawa na naiwność. Zobacz sobie co wyprawia z basem nasz rodak Novy (ex Behemoth, ex Vader, ex Devilyn).
Rob pasuje do mety? Może dla kogoś dla kogo stare płyty to Reload i innej mety niż ta z Robem nie pamięta (nie to że nie zna tylko nie pamięta).
Zobacz sobie choćby to:
http://www.youtube.com/watch?v=T1s53SqYJQM
albo to:
http://www.youtube.com/watch?v=bA_TSsQpIgk
I porównaj z tym:
dokładnie stary.
Cóz, dodałem swój komentarz ale “oczekuje na moderację”, pewnie ze względu na linki youtube które nieprawidłowo się wyświetliły. Swoją drogą ktoś by mógł poprawić tą stronę, IE ciągle chce ją debugować.
Póki mój komentarz sie nie pojawi dodam tylko że owszem, Rob jest dobry, ale nazywanie go jednym z najlepszych basistów świata to naiwność i ignorancja. Niby z jakiego powodu on taki najlepszy? Bo naoglądałes się tej solówki którą gra i od razu najlepszy? Takie zreczy to coverują nastoletni fani.
Są lepsi od niego i to nawet Polacy.
kurde 11 lat juz jest Rob i tak naprawde 1 album tylko nagrali
2
DM i St. Anger
Jakby kolega się orientował to by wiedział że Rob dołączył do kapeli PO nagraniu St.Anger, a w sesji na basie grał producent Bob Rock
ale tylko w wersji z dvd, bo an płycie jest napisany Bob Rock
PS. Rob nie jest z nimi 11 lat. 11 lat temu odszedł Newsted, Roba przyjęli dopiero w 2003
DZIEKUJEMY CI JASON ZA TE WSPANIALE LATA,PIEKNĄ MUZYKE,TWOJE CHORKI I OCZYWISCIE ZAJE**** BAS
Metallica była o wiele lepsza z Jasonem! Ja osobiście bardzo żałuję, że od nich odszedł. Ale z drugiej strony aż tak bardzo nie dziwię się jego decyzji…
no niestety, jednak nie cofniemy czasu i jason już może grac co najwyżej Z metalliką, a już nie W metallice. mam nadzieję, że utrzymają dobre kontakty i jason będzie czasem wpadał na koncerty ^^ (ewentualnie fajna byłaby Metallica z podwójnym basem :) pomijając fakt, że było by to dość niezręczne dla jasona i roba, to brzmienie mogło by być niczego sobie…)
No wiesz, jakby teraz Hetfield z Ulrichem namyślili się i powiedzieli do Roba “sorry ale Jason wraca a ty bij na frytki” to by byli największymi szmaciarzami w historii muzyki. Ale nie zmienia to faktu że ja ostatnio oglądałem na YT koncert z Jasonem to dla mnie to nie była Metallica feat Jason, tylko Metallica feat Rob