2 lata od premiery “Death Magnetic”
Gwoli przypomnienia, a i nazwa (patron? ;) naszej strony również zobowiązuje przytoczyć ten fakt, iż 2 lata temu, dokładnie 12. września, miała miejsce światowa premiera ostatniej studyjnej płyty w dorobku Metalliki. Możecie sobie przypomnieć, jak to było 2 lata wstecz, choć nieoficjalnie album wypłynął 9 dni wcześniej, wskutek pomyłki Francuzów, o czym też zresztą pisaliśmy…

Zobacz również:
32 komentarzy do “2 lata od premiery “Death Magnetic””
Dodawanie komentarza










Ha! I tu mnie masz :) Co nie zmienia faktu, ze w takim razie poza faktycznie juz przesadzona liczba lat, sens pozostaje.
Pomieszało ci się harv :D Znawca zaczynał od “Live Shit Binge&Purge” :D Ja się tylko pochwaliłem, że mam A Year… na VHS :D
No i jasne teraz:)a co do magnetowidu to ja mam i jeszcze całkiem nieźle działa:)
Dobijacie mnie.. Znawca powiedzial: “Zaczalem sluchac Mety od A Year.. na VHS”.. “A Year..” wyszlo na poczatku lat ’90.. jakies 18 lat temu.. ‘cwierc wieku’ napisalem ot tak, symbolicznie, moglem rownie dobrze napisac ‘sto lat po wydaniu’, w kazdym razie sugerowalem, ze to mialo miejsce teraz, bo to przeciez dzieciak -- nie slucha Mety od tak dawna, zeby pamietac magnetowidy, chyba ze nadal ma taki w domu, co wydaje sie dziwne w tych czasach.
@harv,ja też nie łapię:)jakie ćwierć wieku?no ale nic to,w zasadzie to do znawcy hehehe.
Ja zacząłem słuchać Metalliki od okolicznościowej płyty z serii “Collection 2000″.było swego czasu coś takiego,pod tym szyldem wydano sporo płyt największych gwiazd muzyki z ich najsłynniejszymi utworami.na płycie poświęconej Metallice były:Unforgiven,NEM,Tuesday’s Gone,One,Sandman,Mama Said,Loverman,Bleeding Me,Fade to Black,Call of Cthulhu,Low Man’s Lyric i Unforgiven 2.ta płyta zawładnęła mną,następnie postanowiłem zdobyć całą dyskografię i poznać dokładnie twórczość Metalliki,a że kasy nie było to kolega mi spiracił wszystkie płyty.ale dziś mam już prawie wszystkie oryginalne,brakuje tylko Kill ‘Em All i Justice,ale to już niedługo:)
Tommik: chyba nie policzyles i nie zrozumiales zartu :) Chcialem przez to powiedziec, ze znawca Mety slucha dopiero od wczoraj. No chyba, ze nadal masz dzis magnetowid.. ja nie.
A ja tam dalej nie łapię tego żartu, widocznie zbyt mądry jak na mnie ;]
Nie musisz. Byl skierowany do znawcy. ;]
uch… zapomniałem się zalogować przy poprzednim komencie :D
@harv -- mam nawet “A Year And A Half In The Life Of Metallica” na VHS :D
A ja zacząłem słuchać Mety od koncertu (na VHS-ie) z trasy “Live Shit Binge&Purge” zagranego w San Diego w 92 r. Do dziś uważam, że kontakt z Metą zacząłem w czasie ich szczytowej popularności i jakości grania.
To cwierc wieku po wydaniu tego mieliscie jeszcze magnetowid w domu?
A Ty nie?
co?
@kanar -- bo to jest “p” jak “prowokacja” :D
@p -- odpuść sobie dziecko… idź na inne forum i nie wiem… podburzaj fanki J.Biebera, albo po prostu zajmij się czymś pożytecznym. To, że Tobie się coś nie podoba, nie oznacza od razu, że jest złe.
“p” po cholerę prowokujesz?
Ja zaczynałem od “czarnego”- najbardziej kocham KEA i MOP- DM tez mi podchodzi- bo w porównaniu do loadów i SA to milowy krok do przodu (chociaż niektórzy mówia, że wstecz…hihihi)
a, i nie miałem taty, który wprowadzał by mnie w metalowe klimaty, bo był starym bigbitowcem:)
usłyszałem najpierw creepin death ze składanki hell comes to your house w 1987 (byłem w trzeciej klasie pdst:])gdzie był też anthrax, manowar i pozamiatało mną. potem jakiś czas nic nie mogłem ich dorwać aż gdzieś ok 1989 usłyszałem justice z pirata z 6scioma numerami i to było to! szkoda że to później wszystko tak się rozegrało muzycznie
niesamowite jak się s……..ł ten zespół przez ostatnie 20 lat
Ja zaczalem na dobre od Reload. Przez cale dziecinstwo ojciec meczyl mnie Kill’em All (w peerelowskim wydaniu znanym jako Jump In The Fire) itd., ale poniewaz chcial na sile, to ja uciekalem od metalu jak najdalej, az majac te 11-12 lat Memory Remains zawrocilo mi w glowie i sam sie przekonalem.
widze ze fani dorosli z doswiadczeniem ;D Lepiej pózno niz wcale.metallice znam od czasu justica a przedpremiera czarnego,jeszcze dzis mam ciary jak sobie przypomne kiedy wchodzil czarny na rynek….szalenstwo.Metallica ma wszystkie plyty bardzo dobre na najwyzszym poziomie,jesli ktos plecie ze Load ,St Anger to pomylka to radze ugrysc sie w jezyk,dosrosnác ,poczekac jakies10-15 lat i wypowiedziec sie ponownie.D
ja zaczęłam od St. Anger, jakieś trzy lata po wydaniu tej płyty XD
A ja zacząłem od S&M :D
witaj w klubie
Też od S&M zaczynałem;]
też
Serio wam się Death Magnetic tak podoba?Bo dla mnie wygląda to tak: “Podoba mi się, bo powiedzieli, że to powrót Metalliki, jest szybkie i ma w ogóle solówki”. Wiadomo, oni już swoje zrobili i nadal jestem ich fanem, byłem na Śląskim 2008, ale obiektywnie, ta płyta nie ma tej melodyjności i harmonii z pierwszych LP, a solówka Jamesa z Suicide&Redemption jest 100% lepsza niż wszystkie solówki Wahmeta z całego albumu. To jest takie granie na siłę. Żeby zaakceptować St.Anger potrzebowałem 5 lat. Oby z Death Magnetic nie potrwało dłużej.
No nieźle. Nowe pokolenie wyrosło. Mi zawsze głupio było, że zacząłem dopiero od Garage Inc.
Ja tam w wieku 3 lat zacząłem od Enter Sandmana, bo mój tata ma oryginała black albumu, ale tak już na poważnie, to teżod DM zacząłem ;d
w życiu nie słyszałem czegoś tak głupiego. to jest głupie
I wspaniale :) to były najlepsze 2 lata w moim życiu, dokładnie poznałem całą twórczość metallici ( wcześniej w zasadzie Nothing else matters, the unforvigen, fade to black i one znałem ).
Wlasnie te 2 lata temu kiedy znalem tylko wyżej wymienione kawałki tata kupił płytę ( nie, nie mam 13 lat ale mój tata bardzo lubi kupować mnie i mojej siostrze płyty ) odpaliłem i się zakochałem. Metallica zmieniła moje życie.
Miałem podobnie stary, zacząłem od Death Magnetic i potem już nałóg :)
Ja właciwie też tak miałam, ale ja miałam 13 lat jak zaczełam ich słuchać ;P ^^