Anegdotka z pewnego forum gitarowego
Miejsce akcji: jeden irlandzkich pubów. Czas akcji: bliżej niekreślona przeszłość. Bohaterowie: dwaj nieśmiali, polscy fani i Bono z U2. Normalnie nie publikowalibyśmy tej historyjki, gdyby nie pewien bliski nam bohater drugiego planu, czyli sprawca zajebistości całego zajścia…

“Usłyszałem właśnie od koleżanki pewną historię.
Akcja dzieje się w pubie w Irlandii. Dwóch kolesi (kumple tej koleżanki) siedzą przy stoliku i piją piwo. W pewnej chwili jeden mówi do drugiego:
– Ty zobacz tam przy stoliku siedzi Bono z U2 z jakimś gościem.
– Co ty gadasz to nie Bono.
A że obaj się wstydzili to jeden drugiego wysyłał do stolika po autograf. W Irlandii jest tak, że w pubach nie można palić. A Bono co jakiś czas wychodził przed bar na fajka. Gdy wyszedł po raz kolejny, chłopaki podeszli do gościa, który siedział przy stoliku i powiedzieli mu coś w stylu:
- Słuchaj, jesteśmy fanami U2 z Polski, ale wstydzimy się poprosić o autograf i czy jak Bono przyjdzie to mógłbyś mu dać tą kartkę papieru i długopis i w naszym imieniu go o to poprosić.
Facet powiedział, że żaden problem.
Gdy Bono z kumplem już wyszli, zostawili kartkę na stoliku. Chłopaki podchodzą i czytają kartkę: było tam coś w stylu:
- Pozdrawiam moich fanów z Polski. Bono. A teraz najlepsze bo pod spodem był PS.
- W razie gdyby mój autograf też był potrzebny – James Hetfield. Metallica.

Po prostu padłem jak to usłyszałem. Koleżanka widziała ten autograf, żeby nie było”
Update:
Tym “pewnym forum gitarowym” (nie znaliśmy pierwotnego źródła wcześniej) okazało się gitara.pl.
Zobacz również:
17 komentarzy do “Anegdotka z pewnego forum gitarowego”
Dodawanie komentarza









Oczywiście, że Bono pije i jara. Może Papa pił bezalkoholowe?
Hihi, zabawne xD Chociaż najlepsze w tego typu anegdotkach jest to, że nie wiadomo, czy są prawdziwe. Zawsze zostaje jakaś nutka niepewności xD
hehe lepszego niedało sie wymyślic;]
I wiemy jeszcze jedno o Jamesie. Nie pali fajek ;)
Hehe niezła historia. Zrobiła dziś niezłe zamieszanie na Wykopie ;)
Moze cos byc na rzeczy.Nie trudno tutaj spotkac kogos znanego tak samo jak nie trudno dostac sie w pierwszy rzad na koncertach.Mieszkam w Cork,w zeszlym roku pojechalem ze szwagrem Irlandczykiem na lódke do Castletownbere i w pubie zauwazylismy Collina Farrela przy piwie.Bez zadnej obstawy,ochroni itd.Siedzial z kilkoma kolesiami.Nie bylo problemu zeby zagadac.Z kolei kumpela Irlandka z pracy pod koniec zeszlego roku byla na koncercie Beyonce w Dublinie,zadokowala sie w hotelu na weekend.W hotelu znalazla telefon komórkowy i gdy wejszla w ksiazke telefoniczna szczena jej opadla.Wykrecila do Jay Z i powiedziala ze znalazla telefon jego kobiety po czym odniosla komórke do recepcji.Dzien pozniej pisali o niej w gazecie lokalnej.Beyonce w podziekowaniu dodala jeszcze jeden koncert w Dublinie.
Skoro prawda z Bono i Jaymzem to wala z tych dwóch “fanów”.Po pierwsze nie poznac Jaymza (przez to mozna bardzo watpic w ta historyjke) po drugie jak cipy siedziec z boku i nie podejsc.
boska historia :D też bym tak chciał xD
haha, wyobrażacie sobie bono i hetfielda razem w pubie przy piwku? bo ja nie : ] jak ściemniać -- to z głową
btw. to tak jakby jennifer lopez robiła zakupy z madonną
I za to kocham Rocka! :)
Male sprostowanie: napisalem w komentarzu nizej, ze kolega slyszal to samo o Springsteenie. Nieprawda -- okazalo sie, ze historia ze Springsteenem i Bono jest inna i na dodatek prawdziwa, a opublikowana zostala w Newsweeku. Mozecie przeczytac jej skrot tutaj: http://www.wykop.pl/link/290849/jak-dwoch-polakow-w-irlandii-chcialo-wziac-autograf-od-bono-z-u2#comment-1980042 . Tak wiec ta anegdota to albo wesola tworczosc jakiegos fana Metalliki, ktory ta historie przerobil, albo -- jesli wierzyc, ze wielorakosc roznic swiadczy o prawdziwosci -- faktycznie tak bylo :) Skoro przytrafilo sie Springsteenowi, to dlaczego nie Jamesowi, o ile kiedykolwiek spotkal sie z Bono. Wybor nalezy do Was.
aha, sory to ci kumple pili :P
mój błąd, mea culpa
pili piwo?
ale przecież Het już nie pije ;)
Mozliwe, ze nigdy. Znajomy powiedzial mi, ze czytal do kiedys, ale zamiast Hetfielda byl Springsteen. Wiec ciezko powiedziec, czy kura, czy jajko i czy w ogole jest w tym ziarno prawdy. My tylko przytaczamy zaslyszana historyjke. Uznalismy, ze -- prawdziwa czy nie -- jest dosc dobra, zeby sie nia podzielic ;)
Hah dobre;p Ciekawe kiedy to było…
tak czy siak, historia dobra i jak zawsze powalający humor Papy Heta :D
hetfield nie pali…
Nikt tego nie napisal. To nie on, a Bono rzekomo wychodzil zapalic. A czy Bono pali, tego juz nie wiem..