Czy “Endgame” Megadeth zagrozi “Death Magnetic”?
Choć Dave Mustaine przestał być członkiem Metalliki prawie trzy dekady temu i nigdy nie zarejestrował z nimi żadnego oficjalnego albumu, to nazwy “Megadeth” i “Metallica” wciąż bywają wymieniane razem. Najnowszą ku temu okazją nie jest wspólny koncert obu zespołów ani też kolejne spotkanie Dave`a z Larsem, lecz najnowszy, mający ukazać się we wrześniu, album Megadeth – “Endgame”. Co to ma do rzeczy? Otóż Dom Lawson, redaktor szanowanego czasopisma Metal Hammer oraz serwisu Bravewords.com, miał okazję przesłuchać “Endgame”, po czym porównał je z ostatnim krążkiem Metalliki. Przedstawiamy Wam jego wypowiedź.

Gdy porównamy Death Magnetic do nowego albumu Megadeth, to ten drugi zdmuchuje go z powierzchni ziemi. Po prostu nie ma porównania. “Endgame” rwie na strzępy, od pierwszej do ostatniej minuty. Od początku do końca to bezlitosny metal, nie w stylu “kilku staruszków chce sobie pograć”. Megadeth mają nastawienie typu “pokażmy młodym jak to się robi” albo “jeśli uważacie, że jesteście wystarczająco ‘metal’ to chodźcie i spróbujcie, choć i tak nie macie szans”. Zespół jest w kapitalnej formie, zarówno jeśli chodzi o mistrzowskie wiosłowanie Mustaine`a i Brodericka, jak też łomot tworzony przez Jamesa Lomenzo i Shawna Drovera. Każdy utwór naładowany jest czystą energią i gotowością do boju. Przejście na wygodną emeryturkę? Nie, dziękujemy. Metal up your ass? Jak najbardziej!
Brzmi zachęcająco, a to nie koniec zachwytów autora:
“Endgame” to kurewsko fantastyczny album heavy metalowy… tzn. thrash metalowy, cholera… i zmywa podłogę wszystkim, co usłyszałem w tym roku. Niemal na pewno to najlepsze, co Megadeth stworzyło od czasów Rust in Peace, co czyni go drugim najlepszym albumem w karierze Megadeth.
Zachęcamy też do odwiedzenia bloga pana Lawsona, gdzie zaprezentował on esej w którym w dziesięciu punktach udowadnia, dlaczego Megadeth jest lepszy niż Metallica.
Do premiery zostało jeszcze kilka tygodni, ale już teraz możemy posłuchać jednego z nowych utworów. Tak brzmi oficjalnie udostępniony “Head Crusher”:
Znamy też już pełną setlistę longplaya:
Dialectic Chaos
This Day We Fight!
44 Minutes
1,320
Bite The Hand That Feeds
Bodies Left Behind
Endgame
The Hardest Part Of Letting Go… Sealed With A Kiss
Head Crusher
How the Story Ends
Nothing Left To Lose

Od czasów poprzedniej płyty – “United Abominations” z 2007 roku – z zespołu odszedł gitarzysta Glen Drover, zastąpiony przez Chrisa Brodericka, grającego wcześniej w Jag Panzer i Nevermore. Pełen obraz licznych zmian składu zespołu Mustaine`a (nomen omen obrażonego do dziś za wyrzucenie z Metalliki) znajdziecie tutaj.
Jesteśmy ciekawi Waszej opinii dotyczącej nowego nagrania Megadeth. Ponieważ porównane zostało do Death Magnetic, postanowiliśmy sprawdzić, który z szybkich, krótszych utworów podoba Wam się bardziej. Stąd też porównanie “Head Crusher” z “My Apocalypse”.
Najczęściej komentowane artykuły:
120 komentarzy do “Czy “Endgame” Megadeth zagrozi “Death Magnetic”?”
Dodawanie komentarza










beton. jeździsz tak po Megadeth, że niby trashowy nie jest, czy coś takiego. pojezdzij może po Metallice? ; > bo tutaj to już w ogóle nie widac trashu. no i .. nie będę z tobą dyskutował. dobrym powiedzieniem do tego co napisałeś byłoby ‘a świstak zawija sreberka..’. ‘wybaczcie, że dave Was zawiódł’. a kto powiedział, że nas zawiódł? ; o mnie osobiście zawiodła Metallica. człowieku, nie rozmawiasz z kimś, kto nie zna jej twórczości. chłopie, ja znam ich każde kawałek, mam każdą płytą, zresztą, tak jak Megadeh. i znam się na rzeczy, no, chyba, że uważasz inaczej. ale to nie moj problem. no i jeśli coś ci przypomina z twórczości megadeth metallikę, to idź do lekarze badającego słuch i wszystko inne. raczej skłonny jestem powiedziec, że to metallika czasem rżnie pomysły dave’a, zresztą, tak było za pierwszą płytą. a poza tym, to kłócic się można i dalej, jednak po co. są gusta i guściki, jeden woli to, drugi inne, proszę bardzo. mi jak ktoś mówi o metallice, mam przed sobą płytę S&M. i te ich wszystkie pierwsze. tak, zgadzam się, to jest zespół. to jest prawdziwa METALLICA. a co do płyty Risk.. tak, podoba mi się. słucham nie tylko metalu ale i rocku, a jedna wpadka w przypadku megadeth jest lepsza niz o wiele wiecej wpadek w przypadku mety. kloccie sie dalej . pozdro.
wybacz arma, ale jak czytam wypowiedzi, że fani mety są ślepi, a jak widze gdy ludzie piszą że mega dostarcza im taką samą muzykę, chyba że macie układ z dejwem, że wycofał riska ze sklepów i w ogóle skasował tą płytę ze swojego życia. Bo wszyscy wielbią rudego nawet nie wspominając o risku, zaś mecie wyrzucacie loady przy każdej lepszej okazji. Może trochę powagi i obiektywizmu, nie lubię ani riska, ani loada. Ale gdy czytam takie pierdoły, to mnie śmieszy, zresztą youthanasia mocy miała mało i płyta bardzo przypomina black album, zaś crypting writings też jest lekki, gdzie tam thrash pytam się? Prawda jest taka i to Was boli, że kiedy Meta coś zmieniła, to Mega próbował to po swojemu i lepiej zrobić, tyle że nie zawsze lepiej mu to wychodziło. Bo thrashowym można nazwać endgame, ale youthanasia, writings czy risk przykro mi koledzy, to nie thrash, wybaczcie że dave Was zawiódł. Nie jestem fanem drugiego czy pierwszego bardziej, ale wywalacie fanom mety, że są ślepi, a sami tacy jesteście, przykro mi…
arma a Riska też lubisz? Bo tego metalem nazwać nie można, przykro mi ;p To jest coś ala load/u2
No tak.
Moim zdaniem gitary z Death Magnetic to prymitywne riffy, które nic nie wnoszą nowego do muzyki -- brak kunsztu i pomysłu. Cały album to żałosne żępolenie dziadków, którzy powinni dać sobie spokój z tworzeniem nowych płyt. Megadeth nowym albumem miażdży Metallic’ę pod każdym względem.
A ci co nie słyszeli Megadeth na żywo niech nie bredzą, że Mustaine kiepsko śpiewa -- jego wokal brzmi świetnie zarówno na koncertach jak i na płytach.
Metallica to gitarowe riffy dla szkółki muzycznej i fałszujacy wokal na koncertach. Metallica skończyła się z chwilą śmierci Burtona….
Widzisz, watek jest temu poswiecony dlatego kazdy porownuje tu Metallice z Megadeth
osobiscie uwazam ze po metallice kazdy sie czegos innego spodziewa niz to co ostatnio robia, kupilem obie ostatnie plyty metallicy w ciemno i naprawde szkoda mi wydanej kasy, nowego megadeth slucham w kolko od premiery… komentarz zbedny
Jak narazie to widze ze tylko fanboye Megadethu odpierdalaja z tekstami typu ‘Kwintylion powodow, dla ktorych Megadeth jest lepsze od Metalliki..’. Jak by tak rzeczywiscie bylo, to byscie nie pisali tego samego w kolko. A co to wogole znaczy ‘lepsze’ co? Wy wogole myslicie? Czy kompleksy juz calkowicie wycisnely Wam mozgi? Sluchacie muzyki czy tego co jest ‘lepsze’? Pomyslcie nad tym, a jak nie to znajdzcie jakis glaz i sie pod nim schowajcie, albo zakopcie sie w piaskownicy.
Tak, Endżerka wbrew wszystkim lubię ;> .
@Orzi
“(jedyna płyta Metalliki, której nie lubię…).” -- a St.Anger lubisz?
Co do Slayera, bo widziałem tutaj opinie, jakoby zespół od zawsze był wierny thrash metalowi i nie wydawał słabych płyt. O ile to drugie jest prawdą (hehe), to pierwsze… Ich styl naprawdę mocno ewoluował, a dwa ich albumy (Diabolus in Musica oraz God Hates Us All) kwalifikują się pod, ekhm… Nu metal. 99% metalowych byłoby przez to skończonych, ale nie Slayer, bo tutaj i tak fanatyczni fani zakrzyczą, że to thrash :) . Kinga i chłopaków bardzo lubię, bo jednocześnie ich utwory wpadają w ucho (w przeciwieństwie do tego, co nagrywa Dave), i są piekielnie mocne.
Endgame -- kawał do bólu klasycznego, świetnego technicznie i po prostu miażdżącego thrashu. W moim rankingu na płytę roku z tego gatunku i tak stoją za Kreatorem, ale jest to album bardzo, bardzo dobry. Na pewno lepszy, niż robione na siłę Death Magnetic (jedyna płyta Metalliki, której nie lubię…).
Dośc późno zaczałem słuchać Mega, bo dopiero w 1990 roku> usłyszałem Peace sells..” i odleciałem. Dopiero potem zainteresowałem się, czym zajmuje się Meta > posłuchałem: Ride, Mastera i Kill (th)em All i odleciałem. A potem odleciała Meta :P. A Mega żyje. And let live! Pozdro! 223
sranie w banie MEGADETH Jest wykurwisty a metallica juz nie ma siły zeby zaprezentowac cos zajebistego…
zgadzam się całkowicie z hunterem.
no i .. przesłuchałem całą płytę ENDGAME, jutro z samego rana jadę ją kupic. i wiecie co wam powiem?
ech, Megadeth.. Kocham każdą sekundę w w nowej płycie !
Ja zaczynałem od Mety, pamiętam kill ‘em all na kasecie :D To było coś, jeszcze na wsi, na wakacjach, kumacie?!:D Metal na wsi, to był power. Sąsiedzi se tam pewnie słuchali disco polo, a tu Kill ‘em all z magnetofonu ;D nie oszukujmy się, lepszy sprzęt ciężko było dostać w tamtych czasach.
Potem po powrocie do domu łykałem kolejne albumy, ale.. po MoP zacząłem szukać innej muzyki, dlaczego? Bo coś mi się nie podobało, straciło to wszystko dynamikę, dlatego potrzebowałem znowu tego powera, który był na samym początku. Natrafiłem na Megadeth i prócz Riska, podobają mi się wszystkie płyty, wreszcie coś, co kopie solówkami, riffami i wokalem, tak wokalem, dla mnie wokal jest lepszy, bo bardziej pasuje do thrashu. Nie mówię, że James ma kiepski wokal, skądże, ostatnio na koncercie nawet dawał radę, ale.. bardziej przypadł mi do gustu Dave, bo jest bardziej “ostry”.
Ktoś tu pisał o tym, że Dave nie ma dobrych riffów, czy tam nie ma pomysłów na riffy, nie pamiętam.. ekhm, dam jeden przykład, nie będę tutaj analizował wszystkich utworów Megadeth i pisał który riff jest najlepszy, ale posłuchajcie sobie początek “Never Walk Alone… A Call To Arms” -- czy w Mecie znajdziecie taki otwieracz w którymś z utworów?
Ja lubię Metę i czasami słucham, ale wcześniejszych albumów. Ballady są może lepsze, ale to też zależy od gustu. Jak ktoś woli ballady, to może pora się na coś innego przerzucić, niż thrash?
Mój ojciec też jest (był?) fanem Mety, niedawno postanowił sobie przypomnieć całą dyskografię Mety i jakie komentarze? Przy pierwszych płytach słuchał i mu się podobało, a potem? “Męczy ta muzyka”, “Niee.. tragiczna ta płyta”, “Dość..”.
W dniu premiery kupiliśmy DM, przesłuchaliśmy parę razy i co? Podobnie jak ktoś tu napisał, płyta leży do dziś niesłuchana już długo. Jak mu podrzuciłem Megadetha, to na początku dla niego szok, pierwsze płyty -- ostre łojenie, thrash w czystej postaci. Komentarze typu:”Tego się słuchać nie da”, ale jak to on lubi przesłuchać album kilka razy, nim ostatecznie oceni. No i jak myślicie, co się stało? Ojciec do dziś słucha Megadetha, a Metallica jak leży gdzieś głęboko w półce, tak leży do dziś. Po przesłuchaniu 2 utworków z Endgame:”Noo, już mi się podoba”.
Po prostu Meta zwolniła i chciała powrócić w wielkim stylu, ale trochę im to nie wyszło moim zdaniem. Nie obchodzi ich już to zbytnio, udostępniają wiele utworków przed premierą, Lars ściąga swój album z neta, dalej nie będę wymieniał, bo to nie o to chodzi, nie mam zamiaru obrażać Mety, czy coś w tym rodzaju, ale niektórzy po prostu potrzebują tego powera, o którego przecież w thrashu chodzi. Megadeth też zwolnił z Friedmanem, Youthantasia miała być ponoć szybsza i cięższa, ale wyszło, co wyszło, ale zobaczcie jak powrócili, co płyta to lepsza i to jak często wydawane. Pewnie powiecie:”Liczy się jakość, a nie ilość” -- ok, też się z tym zgodzę, ale jakby nie było jakość jest świetna, a przynajmniej ja tak uważam.
No, ale przecież żaden zespół nie jest przegrany -- Meta ma jeszcze kilka kawałków w rezerwie, które były tworzone przy pracy nad DM, zobaczymy co z tego będzie -- może wydadzą coś nowego, lepszego, kto wie? Gdzieś wyczytałem, że DM zamknął dyskografię Mety, ale coś mi się w to wierzyć nie chce.
Kogo obchodzi ile się sprzeda albumów? Przecież komercha w muzyce to najgorsze, co może być. Poszukajcie, posłuchajcie mało znanych zespołów, które dopiero się rozwijają -- na myspace, różnych forach. Przecież liczy się muzyka, a nie to, ile się sprzeda albumów.
To tyle, pozdrawiam
Jak dla mnie album jest naprawdę świetny! Zapowiada powrót do naprawdę dobrego stylu. Czuć też ducha Friedmana w solówkach ;-]
no wiec tak , kupilem death magnetic i przesluchalem kilka razy i lezy ta plyta, head crusher jest takim sobie kawalkiem , ale wiem jakie sa inne , nie powiem skad , jedno jest pewne jutro jade po nowego megadeth do medi a nowa metallice wyp…….e za okno, mysle ze fani tego typu muzyki nie beda zawiedzeni nowym Megadeth , zreszta nie ma co komentowac , muzyka sama sie obroni :)
a mi się tam podoba cały image wykreowany przez Davea w Megadeth…począwszy od Rattleheada, muzyce, a skończywszy na wokalu Davea który pasóje do tego kościotrupa właśnie “maskotki Megadeth” ;]
ty chyba sam nie wierzysz w co piszesz?
Ale zdajecie sobie wszyscy sprawe ze All Nightmare Long i That was just your life maja w sobie wiecej skurwysyna niz wszystkie Slayery i Megadety razem wzięte? ;)
Spojrzcie prawdzie w oczy, wasze kapele wymiekaja przy DM…
a ja osobiśćie bym chciał od slayera tak ekstremalnego albumu RIB to by było coś jestem ciekaw co jeszcze anthrax zgotuje bo też sie szykuje do plyty widze ze stara 4 traschowa zaczeła rywalizacie i dobrze
No tak, macie rację wszyscy :)
oni nie muszą nagrywać RIB 2, mają nagrać płytę trwającą 20 minut? Wystarczy jak zagrają thrash takim jakim powinien być -- szybkim, ekstremalnym, bezkompromisowym pociskim, który urywa łeb z kręgosłupem.
slayer gniotów nie nagrywa to fakt ale jestem ciekaw ! czy powtużą Reign in blood bo megadeth jak na swój wiek daje popalić james z mety nie ma siły śpiewać w death magnetic ledwo go słyszałem
Kiedy Metallica grała na koncertach Nothing Else Matters a Megadeth tę piosenkę z refrenem po francusku to Slayer grał taką to oto “balladę miłosną” -- http://www.youtube.com/watch?v=KDwgQyJ_uzg
Slayer to jest klasa, zespół, który nigdy się nie skompromitował, nie nagrał żadnej płyty ala Load lub Risk. Miejsce na tronie jest oczywiste.
arma-jeszcze taki mistż sie nie urodził jak dave wiec nikt nie nagra przez ładnych pare lat drugiego hangaru 18 :)
poczekajcie aż Slayer wyda World Painted Blood, wtedy Meta i Mega może sobie pospier….ać, jeden tylko Psychopatly Red jest lepszy niż całe Death Magnetic i Endgame razem wzięte.
jak ktoś ma słuch nie wybredny to pozna co dobre tyle, metallica umie pisać długie epickie utwory fakt i liryka pisanie tekstów jamzowi dobrze wychodzi ale umiejetnośći wiosłowania rudziutkiego nie mają no i nie wspominajcie o kill em all, bo ten album powinien mieć szyld MEGADETH-KILL EM ALL
musiałem się zalogowac. okej, dodałem. sorry za jakośc, ale tak to już jest, jak się robi zdjęcie zdjęciu.. xd
nigdzie nie napisałem, że Ci nie wierzyłem. nie pisz głupot…
napisałem już, że na górze jest galeria, na pewno inni też chcą zobaczyć :)
może jestem głupi, ale całkowicie nie wiem, w co mam wejśc, żeby dodac te zdjęcie. widze 3 kategorie, ale podtytułu ‘dodaj zdjęcie’ nie..
dobra, już je mam, jakosc słaba bo zrobiłem zdjęcie zdjęciu, ale co zrobic jak skaner popsuty .
to co z tym e-mailem?
no bo widze, że mi nie wierzyłeś, więc chce udowodnic, że mój ojciec zna duzo ludzi, którzy dzisiaj są znani ;]
może po prostu wrzuć do galerii, na górze serwisu.
nie ma sprawy, właśnie trzymam je w ręce :) skaner mi nie działa, ale jutro naprawię i zgram zdjęcie i wyśle. może e-maila podasz, niewierniku? ;p
Podrzuć nam to zdjęcie, wrzuć do galerii…
racja.
dla mnie znów po prostu Megadeth jest lepszy i to się chyba nigdy nie zmieni, dla innych Metallica. gust to gust. każdy ma inny.
tylko po prostu śmieszy mnie gadanie, że Metallica gra lepiej, bo tak na pewno nie jest.. :)
chyba, że tak jak mówiłem, ktoś lubi słaby metal.
ja jestem metalowcem z krwi i kości, lubię ostry metal i dziwi mnie gadanie, że w megadeth jest sama napierdalanka czy coś koło tego ..
to wy w końcu metalu słuchacie, czy U2? ja w utworach Dave’a jakoś umiem zaznaczyc początek, koniec, refreny, zwrotki, solówki .. nigdy nie słuchałem utworów w którym jest sama napierdalanka, bo one mnie nie podniecają, więc dziwię się, że ktoś tak pisze o twórczości Mustaine’a. no i gadanie, że Dave nie ma jaj czy coś..
kłóciłbym się o to, czy James ma jaja. ale o to, czy Dave je ma.. nie mam wątpliwości. a wymieniac mógłbym długo, po komponowanie setki wspaniałych utworów, talent muzyczny, wielbienie do metalu, nie wspominając już o tym, że mimo tego, że Metallica go wyrzuciła, on się nie załamał tylko stworzył jeszcze lepszy zespół. no i dodając, że miał wieeele wiele problemów, włącznie z kontuzją ręki. i co? dalej gra, a idzie mu to coraz lepiej mimo, że wiek się nie zatrzymuje. uważam, że za to należy mu się wielka pochwała, a nie obrażanie go.. a jeśli ktoś go chce obrazic, niech nagra video, jak gra jego solówki, chociażby z hangar 18, a wtedy pogadamy. pewnie ktoś zaraz napisze ‘a Ty metallice obrażac możesz!’. nie, ja jej nie obrażam. ja grzecznie po prostu mówię, że Megadeth pokonał metallikę, i zapowiada się świetnie. gdyby metallica mnie nie zawiodła drugą połową lat 90 + latami z obecnego wieku, pewnie dzisiaj inaczej bym mówił. megadeth mnie jeszcze nie zawiodło. i myślę, że to nigdy nie nastąpi. nie rzadko słucham ich pierwszych płyt ( w końcu mam wszystkie ich płyty, oryginały) z wielkim szacunkiem do nich. i to, że uważam megadeth za o wiele lepszy i mocniejszy zespół, nie znaczy, że go stracę. zasłużyli sobie na wielki szacunek, szczególnie S&M. więc czy warto sobie ten szacunek psuc, jeśli nie ma się już sił .. ? nie wiem, może myślą, że będą grali tak jak kiedyś.. mój ojciec pił kiedyś piwo z James’em Newsted’em na metalmanii w 80 którymś roku, dokładnie nie pamiętam. nawet mam jeszcze ich zdjęcie. i mój tata nieraz właśnie mówi, że takich ich chce pamiętac. a ja też chce ich takich pamiętac, młodych, pełnych sił i weny twórczej.. :)
każdy słucha tego, co lubi.
ja lubię i Metallikę i Megadeth.
ale co do poziomu grania i utworów nie mam wątpliwości.
Spoko. Ja to sprowadzam do tego, że wszystko to kwestia gustu. Metallica to mój ulubiony zespół, ale nie przeszkadza mi to mieć szacunku dla Metadeth. Nie lubię wszystkich albumów, ale np. Endgame bardzo przypadł mi do gustu, szczególnie 2 ostatnie numery na płycie.
Jeśli natomiast za kryterium weźmiemy umiejętności muzyków (co dało się odczuć z Twoich wypowiedzi) to sorry, ale jest masa zespołów, które technicznie zostawiają Mustaine & co. w tyle. Przykłady można mnożyć: Dream Theater, Mastodon, Protest the hero. Ale przecież nie technika jest najważniejsza, tylko to, czyja muzyka wpada w ucho. Jeśli komuś podobają się motywy układane przez Jamesa i Kirka, to niech tak zostanie. Przecież nie możemy zmuszać tej osoby do słuchania Megadeth, bo tam perkusista jest wytrzymalszy albo gitarzysta zamiata szybciej od Kirka. To jest muzyka, sztuka, emocje, a nie bicie rekordów świata w lekkoatletyce.
Temu też zupełnie nie łapię, co chcesz osiągnąć tekstami typu “no, ale dyskutowac z fanami metalliki się nie da, oni sobie upodobali metallicę i się nie dziwię, że nie chcą uwierzyc w tą ’straszną’ dla nich prawdę”.
ale szacunek dla ‘tommika’ za prowadzenie deathmagnetic.pl :)
prowadzenie takiej strony wymaga sporo zaangażowania i czasu.
i na prawdę sorry, jeśli odbierasz to tak, jakbym mówił, że Metallica jest do dupy.. to nie o to mi chodzi.
nie, nie.
ja mam własne zdanie.
a oni tylko moje zdanie potwierdzają :)
jak się mierzy?
miarki nie mam, ale logika na to wskazuje. i na prawdę tylko na forum metalliki mogę usłyszec, że metallica jest lepsza.. a to mnie trochę śmieszy.
nikt inny mi tak nie powie, no ale w końcu nie mam się co dziwic, jesteśmy na deathmagnetic.pl a nie na endgame.pl .
a co do tego, że megadeth jest lepsze..
zależy jak kto przez to rozumie.
jeżeli ktoś kocha rock, ballady, lżejsze brzmienie, ciekawą melodyjnośc.
metallica jest dla niego lepsza w 100 %. jeżeli natomiast ktoś lubi naprawdę metal, lubi ostre brzmienie, riffy, solówki.. i nie udaje, że lubi metal, tylko tak rzeczywiście jest -- uzna za lepszy megadeth.
i nie patrząc się już tutaj na porównanie wokalu ‘mustaine -- hetfield’ bo to jest śmieszne. jak ktoś napisał tam na górze ‘nie lubie wokalu mustaine’a..’. i co z tego? czy to jest najważniejsze? porównaj sobie styl gry mustaine’a i hetfielda. daj hetfieldowi do zagrania solówkę w tornado albo holy wars. pękną mu jaja. daj mustaine’owi solówkę kirka. zagra bez problemu. więc o co chodzi?
jedny jest lepszy w tym, drugi w czymś innym..
biorąc pod uwagę całkształt nie mam wątpliwości.
Metallica zasługuje na szacunek.
ale Megadeth na jeszcze większy.
Ale do czego chcesz przekonać tych, którzy “upodobali sobie metallicę?”
Po co te wszystkie tyrady że “poczułeś to coś”, “Megadeth ma klasę”, że Kostrzewski coś tam powiedział? chyba lepiej byłoby, jakbyś miał własne zdanie, a nie polegał na tym co powiedział Twój ojciec, wielu muzyków, i Kostrzewski.
zauważ, że Ty, bodies, anonim, cały czas przekonujecie że Megadeth jest lepsze. ale jak zmierzyć, który zespół jest lepszy? czym to się mierzy?
dokładnie tak.
fani metalliki zawsze kłocic się będą, no bo w końcu to normalne ..
wiecie co, ja słucham od zawsze metalu, od kąd tylko pamiętam, stąd też, że wychowałem sie w kulturze polskiego metalu (ojciec założyciel i wokalista Open Fire), więc jakoś tak wyszło. no i jak pamiętam, za małego słuchałem metalliki. te ich pierwsze płyty.. ballady. …and justice for all, ride the lightning, master of puppets, kill ‘em all. wspaniałe płyty. jednak z czasem dojrzewania, zajrzałem ojcu na półkę wyżej. niżej leżały wszystkie (teraz leżą dalej wszystkie, od samego kill’em all po DM) płyty Metalliki. wyżej leżały wszystkie Megadeth. no i wiadomo, jak to dziecko (ile mogłem miec, 13 lat?) zafascynowały mnie okładki albumów. zajebiste, ten Vic.. włączyłem jedną z nich, była to chyba Youthanasia. no i wiecie co ? poczułem to coś.
no i od tamtej pory słucham cały czas Megadeth. to nie jest tak, że słucham megadeth, metalliki nawet nie znam, wiec mówie ‘taaa, megadeth lepsze’. nie. znam każdy utwór metalliki, i każdy utwór megadeth. i moje podejście do sprawy jest wielce uzasadnione. ciężej lepiej i szybciej gra megadeth. pewnie, każdy woli swój typ muzyki, swoje upodobania. ja akurat jestem wierny cały czas trashowi, a taką muzykę megadeth mi dostarcza cały czas, od początku po sam koniec.
jasne, mam szacunek do metalliki, kocham ich wydanie koncertowe S&M, lecz jednak Megadeth zawsze o wiele bardziej mnie pociągało, wokal Dave’a, mimo, że (ja tak nie uważam) nie umie śpiewac, to jednak podziw dla niego, że próbuje. no i kłótnia nie ma sensu, bo fakt jest zawsze oczywisty. nie chcę brzmiec tutaj subiektywnie, oceniac postronnie, ale ja, mój ojciec, wiele, wiele innych muzyków (nawet jak pytałem się Romka Kostrzewskiego z KAT-a) dali mi do zrozumienia, że Megadeth klasę ma i nigdy jej nie straci.
wielki szacunek dla metalliki za ich pierwsze płyty. są niesamowite.
wielki szacunek dla Megadeth i Dave’a, że mimo wielkich trudności, barier, założył najlepszy trash metalowy zespół, który mimo, że niektórzy .. nie będę obraźliwy, uważają, że nie ma jaj, mówię z całym szacunkiem i powagą, stoi na pierwszym miejscu pod każdym względem. no, ale dyskutowac z fanami metalliki się nie da, oni sobie upodobali metallicę i się nie dziwię, że nie chcą uwierzyc w tą ‘straszną’ dla nich prawdę.. pozdrawiam.
Ale częściowo ma rację.
W ogóle mało kto z fanów ‘Deth mówi “Mega jest lepszy” pod wieloma względami jest. Jednak w gruncie rzeczy wszystko zależy od gustu a wam to przeszkadza bo “Jak on może lubić tego rudzielca Dave’a bardziej niż Jaymza :((( ”
Prawda jest taka że między Megadeth a Metallicą jest równie daleka drogą w zaawansowaniu muzycznym co między Mozartem a 50Centem. A że są fani jednych i drugich to tego się nie zmieni, i mnie to g… obchodzi :)
facet, jeszcze raz, bo chyba nie załapałeś:
- zacznij używać interpunkcji,
- podpisz się jakimś nickiem a nie chowasz się za “anonimem”,
- przestań wypowiadać się na poziomie 5-latka,
co wy w tej metallice widzicie przecież smieszy mnie to że ubustwiacie ją pod niebiosa nawet anthrax testamet czy exsodus ma wiecej ciekawych albumów gdzie metallica nagrała dwa dobre swoje albumy nie licze kradzionego kill em all
Ja to czytam i nic nie rozumiem. Jeny, ile ty gościu masz lat że jeszcze nie nauczyli Cię pisać?
Proponowalbym jeszcze, by kazdy podpisywal sie pod swoimi komentarzami, bo cos dziwnie duzo anonimow, gdy przychodzi rozmawiac po mesku.
tomik to już przekracza wszelkie normy rozumiem że nie kturzy nie lubią megadeth i obrażają jego godność osobistą dave by sobie nie życzył tego i jak tu być nie wulgarny jak tu same hamskie kometarze czytam to tak samo jak bym napisał że james z mety jest spaślakiem albo kirk gejem nie można tak a co do megadeth to z szacunkiem dla tego zespołu
Na last.fm jest taka grupa: “Megadeth-Metallica war is RETARDED!” Srsly, dorosnijcie i zapiszcie sie tam wszyscy.
anonim: naucz się używać interpunkcji (jest coś takiego jak przecinki i kropki, co ułatwia przeczytanie tekstu), poza tym następnym razem trochę więcej kultury i mniej bluzgania.
a tak nawiasem meta teraz sra w gacie na wieść że nie długo premiera endgame bo ten album rozrywa topi niszczy dewastuje rozwala na strzepy death magnetic i jak znam życie lars bedzie próbował oczernić endgame bo tak naprawde boją sie davea jak ognia w końcu jest gigatem trasch metalu nawet jak sie porówna the black album a album countdown to extinction megadeth to black album nie ma tej ostrośći megadeth dawno wygrało
za przeproszeniem mam kurwa już dosyć wyczytywania bzdur na temat megadeth że nie ma jaj kurwa ja pierdole megadeth jest technicznie dalej od mety o kamien milowy a nawet jeszcze dalej sprubuj zagrać riffy mety nie sa takie trudne ale megadet to trzeba byc kozakiem wielkim nie osiogalny poziom a kirk zagrał slyne soluwki na kill em all ale wiadomo ze to nie jego sola hehe kto mówi że megadeth jest beznadziejne to sie nie zna na trasch metalu meta dzieki kradziesz kawłków miała szase sobie pograc hehe ale ich czar prysnoł jak bańka mydlana kiedy zabrakło pomysłów na świetne riffy a kiedy pojawił sie kryzys że meta po st.anger miała sierzko pozbierać to dla mnie jest śmieszne bo na samym początku megadeth bylo w rozsypce nie miało stałego składu co album sklad sie zmieniał prawie dopiero po wydani rust in peace marty fridman grał sporo czasu w megadeth ale dave nigdy nie podawał sie a cala meta nie dorasta do piet davowi