Death Magnetic brzmi lepiej w Guitar Hero [Update]
Poniższy news o wielkiej burzy wywołanej kiepskim masteringiem Death Magnetic był jednym, który utraciliśmy po niedawnej awarii… Dyskusja wokół tematu rozbrzmiewa jednak nadal, a niektórzy fani – słuchając płyty – słyszą już tylko trzaski (tzw. clipping) ;) Wracamy więc do tematu i na nowo staramy się rozkręcić dyskusję na temat brzmienia Death Magnetic…
Death Magnetic jest wszędzie chwalony jako największe od 17 lat dzieło Metalliki, ale wydaje się, że zespół po prostu nie potrafi uciec od kontrowersji. To, co dało początek dyskusji o jakości singla The Day That Never Comes, po premierze albumu nabrało poważnych kształtów, stając się kamieniem milowym w historii Wojny Głośności.

Nie jest nowością to, że inżynierzy od masteringu poświęcają zakres muzyczny w imię coraz to głośniejszych CD. Mimo tego, zgodność fanów i krytyków muzycznych na setkach for internetowych zdaje się wskazywać, że w przypadku Death Magnetic przekroczono granice.
W rzeczy samej, gdy kupiliśmy CD z nowym albumem, dzień przed oficjalną premierą, i wrzuciliśmy płytę do odtwarzacza, zaczęliśmy się zastanawiać, czy nasze biurowe słuchawki są wadliwe – takie wrażenie odnieśliśmy w momencie, gdy pojawiły się dźwięki perkusji i tłumionych partii gitarowych.
Instynktowną reakcją większości jest zrzucenie winy na mastering, choć wydaje się nieprawdopodobnym że ktoś z wytwórni, management, zespół, czy producent Rick Rubin wypuściliby nagranie (tzw. wersję ?master?) ze słyszalnym clippingiem (czyli trzaskami).
Ted Jensen, główny inżynier Sterling Sounds, firmy która miksowała album:
Rozumiem Waszą reakcję, codziennie walę głową w mur. W tym przypadku, nagrania były ?ścianą dźwięku? już w momencie dostarczenia do mnie. Wystarczy że powiem, że nigdy bym wzmacniał dźwięku bardziej niż na tym nagraniu. Wierzcie mi, nie jestem dumny z bycia kojarzonym z tym co się stało, i mam nadzieję że coś dobrego wyniknie w postaci sprzeciwu wobec stawiania głośności ponad wszystko.
W ten sposób wina spada na inżynierów miksu – Grega Fieldmana i Andrew Schepsa.
Jakby tego było mało, w ciągu ostatnich dwóch dni pojawiły się skargi dotyczące tego, że mix albumu w grze Guitar Hero III brzmi znacznie lepiej i zawiera mniej słyszalnego clippingu niż wersja CD. Muzyka Metalliki wycięta z tejże gry krąży po stronach z torrentami.
Nadal sceptyczni? Na blogu, prowadzonym przez inżyniera dźwięku Ian Shepherda znajdziecie dokładniejsze porównanie nagrań z Guitar Hero i wersji CD.
Ani zespół ani management nie skomentowali jak dotąd tej sprawy. Jednocześnie rośnie presja wśród fanów którzy są zawiedzeni produktem za który zapłacili. Metalliko, co z tym zrobisz ?
W Internecie od kilku dni istnieje także petycja w sprawie remasteringu płyty Death Magnetic. Można wspomóc jej twórców poprzez podpisanie się pod nią. Uważamy że warto, bo płyta naprawdę brzmi fatalnie?
Proponujemy, by tutaj przenieść dyskusję o jakości nowego nagrania Metalliki.
Zobacz również:
133 komentarzy do “Death Magnetic brzmi lepiej w Guitar Hero [Update]”
Dodawanie komentarza










może trzeba usłyszeć co ma do powiedzenia zespół a nie Tadziu Jensen. może się kiedyś doczekamy komentarza choć sądzę, że wielu z Was usłyszy nie to co by chciało usłyszeć.
Krzemo,
przeczytaj w newsie co powiedział Ted Jensen.
Skoro inżynier dźwięku pisze że coś jest nie tak, to jak można mówić że tak miało być?
krzemo chyba masz racje
Marogo, sprawę wyjaśnił Ci dogłębnie slad, odnosząc się do obrazu Mona Lisy :))) dokładnie myslę tak samo. równie dobrze można zawiązać następne Towarzystwo Wzajemnej Adoracji postulujące aby materiał nagrać wolniej, albo szybciej, albo żeby utwory były krótsze albo żeby coś z płyty usunąć. przerabiane to już było przy Anger. to nie jest koncert życzeń. to jest ich twórczość i niewątpliwie mają do tego prawo wydać w takiej a nie innej formie swoje dokonania. podoba Ci się dobrze, nie podoba też dobrze bo nie musi. równie dobrze mogłoby być odwrotnie -- wyszedłby drugi clear power metal black album i część fanów chciała by czegoś innego. tak się kręci serię Rambo a nie tworzy rock’n'rolla. co do skopanej roboty inżyniera głośności, naprawdę wierzysz, że Oni o niczym nie wiedzieli ???, że ciężko pracowali przez 5 lat zapodając nam wyśmienity zestaw dopalaczy a tu nagle pewien inżynier spierdolił ich robotę i ot tak wydali bo trza??? pomyłki nie ma w scenariuszu. chłopie ochłoń.
pzdr.
Slad, wolalbym jednak wymienić spapraną płytę na poprawiony egzemplarz, bo poza wartością muzyczną albumu istnieje też wartość kolekcjonerska oryginalnej płyty+książeczki.:)
Pzdr.
Marogo
Ja bym na Twim miejscu poszedł do sklepu i złozył reklamację masz uprawnienia z tytułu niezgodności towaru sprzedanego z umową, albo z gwarancji. Może przynajmniej oddadzą kasę. I będą pisać na forach na całym swiecie że była reklamacja.
Pozdrawiam
Krzemo, mylisz się, bo akurat w tym przypadku wydanie reedycji
polegałoby tylko i wyłącznie na nagraniu na płyty oryginalnego
materiału, nieskażonego ręką “inżyniera głośności” na którymś
etapie obróbki (który to (gotowy) materiał niewątpliwie istnieje
w studio), a nie, jak domniemam po Twoim porównaniu do parasola,
naprawie zchrzanionego już materiału, który jest obecnie na płycie,
bo to jest niemożliwe. A ci, co kupili GH3 to mają inne uszy, że
Meta im zaserwowała dobre brzmienie?
A co do zdania innych, to już pisałem powyżej. Komu jakość DM
odpowiada, ten niech się cieszy swoją płytką. Jednym coś pasuje,
innym nie. Ja kupując płytę, na pewno oczekuję jakości, choć
niekoniecznie treść muzyczna musi mi podpasować (no bo wtedy bym
nie kupił płyty). Jak kupisz telewizor i po jakimś czasie
użytkowania okaże się, że jakieś funkcje nie działają jak powinny,
mimo, że telewizor jest markowy i 1-szej klasy, to masz prawo poczuć
się nabity w butelkę. A ja tak się poczułem, gdy przesłuchiwałem
oficjalne wydanie DM. Wy nie musicie, skoro twierdzicie, że skoro
tak zespół nagrał płytę, to tak jest dobrze. Nawet gdzieś na forum
znalazłem pomysł na zastępczą nazwę DM: “Remaster Myself”.:)
Slad, tylko, że ci “amatorzy” zrobili tą obróbkę (za to im chwała)
wersji GH3 znacznie bardziej profesjonalnie (choć “nie jest to
pełnowartosciowy według Ciebie materiał”, a tylko taki mogli obrobić),
za to ci “profesjonaliści” ze studia Rubina mając do dyspozycji każdą
(z osobna) ścieżkę instrumentów, wokalu, miksery i inne cacka,
zmasakrowali finalny miks i takie coś mieli czelność wypchnąć do klienta.
Co do zorientowania się w brzmieniu płyty, to nie oglądanie kształtu
dźwięku w edytorze przesądziło o złej jakości, tylko wystarczyło chwilę
posłuchać, aby stwierdzić, że coś jest nie tak.
I w końcu zrozum, że nie chodzi tu o to, żeby Metallika wóciła stylem
do starych albumów, ale nagrała płytę z jakością jaka przystoi na epokę
płyt CD, a to z pewnością mogli zrobić, a nie wygłupiać się w imię
“wojny głośności”.
Pzdr.
Marogo
Wersja w GH III to dlla mnie wersja ugrzeczniona pozbaiona koncepcji z albumu. To jest sześć czy tam ileś poprawnie połaczonych ścieżek dziwięku (zgodnie ze sztuką dziwiękową)tak aby gracze, którzy nie muszą być entuzjastami Matallici byli w stanie to ptrztrawić, a co najważniejsze aby wszystkie instrumenty było wyraźnie słychać dla grającego. Dlatego nie jest to pełnowartosciowy według mnie materiał, a już grzebanie przy tym i zgrywanie się na domorosłego producenta płyty trąci dla mnie absurdem, to tak jaby Mona Lisie domalować wąsy, z tego tylko powodu, że jakaś grupa ludzi uważa to za lepsze rozwiąznie.
Sądzę, że gdyby ta płyta wyszła na poczatku lat 90 z taki brzmieniem prawie nikt by się nie zorientował że z głośnością jest coś nie tak, bo większość nie miała by czym tego zmierzyć.
Gdyby teraz Metallica wydała Kill`em all to przypuszczam, że też by została obśmiana i też by zaczęto poprawianie dziwięku.
Tak samo Saint anger za to że był inny też został znienawidzony, ale czy był zły??? Wiele zespołw może tylko pomarzyć o wydaniu płyty na poziomie St anger. Gdybym ja miał zespół to chciałbym mieć taqką płytę w dorobku.
Problem jest chyba taki, że część malkontentów chciałby żeby meta nagrywała wkółko master of puupets a druga część chciałaby czarnego albumu. A to się nie wróci, na szczęście. Wszystko ma swój czas i miejsce.
Pozdrawiam
PS
Łapy precz od amatorskiego grzebania przy DM.
moim zdaniem sprawa wygląda tak ludzie mówia że utwory super . wielkie dzieło itd. nagranie mastering do dupy. tylko nikt z zespołu który powinien byc najbardziej zainteresowany nie komentuje tego . dlaczego??? może efekt jest zamierzony? nie wiemy tego i pewnie prędko się nie dowiemy. czuję że to najlepszy album od lat pewnie fajnie by brzmiał gdyby nagrany był tak jak BLACK ALBUM . ale czy o to chodzi? dla mnie liczy się przedewszystkim treść potencjał i inwencja. pozdrawiem OSTRY. fan od 20 lat
bardzo dobrze rozumiesz. reedycja jest tak samo prawdopodobna jak wyjęcie z dupy otwartego parasola. i jeszcze jedno, zamiast drwić i ironizować na temat mających inne zdanie od Twojego, uszanuj je.
pzdr.
Gunner, racja, ci co nie słyszą zniekształceń, są szczęśliwsi.
Ja też byłem szczęśliwy, gdy usyszałem całą płytę zanim była
oficjalna premiera, ale wtedy każdy, komu w ręce wpadły
przesterowane mp3-chy myślał, że to tylko taki kiepski rip, a na
pewno płyta będzie OK. Lecz gdy pojechałem w dniu premiery do
Empiku, żeby odsłuchać album, to mnie ku…ica wzięła, że taki
świetny materiał jak za dawnych lat, a spieprzona obróbka.
Przez 3 dni (wnerwiony) nie słuchałem tej płyty…aż pojawiła się
wersja GH3. Wtedy na nowo radość we mnie zakwitła, gdy usłyszałem
już dynamiczne brzmienie, przede wszystkim perkusji, aczkolwiek samo
brzmienie w sensie charakterystyki częstotliwościowej było inne niż
na oficjalnym wydaniu CD, jak pisał kolega Slad wersja z GH “jest mdła,
taka ugrzeczniona i ten wszechobecny bas”. Na szczęście ktoś to
z deko obrobił i powstała lepsza wersja, której jak dotąd wolę słuchać.
Slad, ja nie tęsknię za łagodnym brzmieniem, a za czystym, bo poza
Metalliką słucham też Slayera i lubię, jak mi ładnie centralki pukają,
bo jestem zwolennikiem mocnego uderzenia wydawanego przez instrumenty,
a nie powstałego przez cyfrowe zniekształcenie materiału muzycznego
(nie mylić z fachową korekcją brzmienia).
Jak pisałeś: “DM jest może za głośno nagrany”. Nie może, tylko na pewno.
I ja nie chcę, tak jak Ty myślisz, żeby album DM brzmiał jak czarny
w sensie jego treści, tylko jakości. Na czarnej wszystko było clear.
Równie dobrze mogło być tak na DM, czego przykładem jest edycja na GH3.
Pisałeś: “Czy jak puścisz np Load starszej pani to jej się spodoba??? Penie
nie nowe brzmienie to rzecz gustu”. Kurde, Slad, ale my tu nie dyskutujemy
o tym, czy Meta nagrała na DM fajne kawałki, tylko jaka jest jakość tych
nagrań. Jak starszej pani puścisz na całą parę na jej starym trzeszczącym
radiu jej ulubioną piosenkę, to też się będzie wku…ać, że nie da się tego
tak słuchać.
Pisałeś “A to że niektłórym się nie zgadzają wykresy dziwieku na monitorach
komputerów to ich problem”. A jak byś kupił nowy samochód i potem w necie
przeczytał, że w tym modelu w jakichś okolicznościach nie działają dobrze
hamulce, to tez byś to przyjął na miękko? Sądzę, że zrobiłbyś coś w tym
kierunku, aby wyeliminować tą fabryczną wadę.
Krzemo, pewnie, że nie musisz mieć takiego zdania jak ja. Ja tylko chcę
podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami, że na DM słychać to, czego
nie powinno być i aby Ci co w ich mniemaniu mają dobry słuch zdali sobie
sprawę, że to co słyszą, to nie wynik zamierzonego przez zespół “dania
czadu” instrumentami, tylko zamierzonej “wojny głośności”.
Co do możliwości reedycji albumu, to fajnie by było jak by coś takiego się
pojawiło, bo byłby to wyraz szacunku dla fanów. Obecna wersja DM to normalnie
obraza słuchaczy, którzy cenią sobie także jakość brzmienia. A jak ktoś tego
nie rozumie, to niech nagrywa muzę na kasetach nabytych w kiosku, no bo po co
słuchać z kompaktu, jak i tak nie liczy się jakość dźwięku.
Krzemo, rozumiem, że gdyby wyszła reedycja DM, to Ty twardo pozostaniesz przy
pierszym wydaniu :) i nie pójdziesz w ślady tych ponad 11-tu tysięcy ludzi,
tego “wąskiego grona malkontentów”. :), którzy oprócz mocnego uderzenia cenią
sobie też jego jakość i dynamikę.
Pzdr.
Marogo
Wszyscy tutaj macie rację, bo racja jest jak dupa -- każdy ma własną. Płyta jest genialna, a to, że każdy może sobie wybrać pasującą mu wersję jest jeszcze bardziej genialne :)
Idę słuchać Death Magnetic, które w końcu brzmi jak płyta wielkiego zespołu, a nie demówka nagrana w garażu, zmiksowana w piwnicy i rozdawana za darmo na koncertach przez bandę nastolatków, która się cieszy ze swojego pierwszego nagrania :)
widzę Marogo, że musisz mieć rację. więc masz :))) dla Ciebie jest to niepełnowartościowy gniot a dla mnie coś innego. czy muszę mieć takie samo zdanie jak Ty ??? sądzę, że nie. jeżeli akceptuję to co zrobiła Metallica nie muszę od razu być ułomnym, któremu można wszystko wcisnąć. najbardziej śmieszy mnie Wasza chora nadzieja na to, że Meta ponownie zremasteruję nagrania :))))) a może wystosujcie petycję, żeby na przyszłość Metallica wydawała dwie wersje jednej płyty -- takiej jak Oni założyli i takiej dla wąskiego grona malkontentów. powodzenia w dochodzeniu roszczeń :))
pzdr.
Marogo Ty po prostu tęskinisz za łagaodnym brzmieniem czrnego albumu, Load i Reload, a to już historia. Wczoraj zrobili jakąś wersję BB&S i dali do sieci. Straszny gniot, jakby miksował producent weselnych kapel, ale niektórym tro właśnie odpowiada. DM jest może za głośno nagrany ale brzminienie jest oryginalen i budzi kontrowersje, a w przypadku Metallici to podstawa. Zespół, który jest akceptowany prze prawie wszystkich jest najprawdopodobniej już skończony. Kończąc uważam, że część ludzi chciała by aby ten album brzmiał jak czarna płyta, pewenie też by chcieli by brzmiał tak MoP, RtL icała reszta, a najlepiej jakby te stare płytyt zespół nagrał jeszcze raz.
Czy brzmienie jest znośne czy nie?? Czy jak puścisz np Load starszej pani to jej się spodoba??? Penie nie nowe brzmienie to rzecz gustu.
A to że niektłórym się nie zgadzają wykresy dziwieku na monitorach komputerów to ich problem. Płyta jest fantastyczna, może czasmi nie “wyrabia na zakrętach (coś się przycharczy, coś się staje niewyraźne)” ale taki jej urok. Jest trochę jak sportowy samochóed na zakrętach podsterowany albo nadsterowny, ale to od umiejętności kierowcy zależy czy go opanuje. Tak więc Drodzy Słuchacze dalej dalej do DM.
Pozdrawiam
PS Zostawmy technofilskie gadżety, oddajmy się emocjom;)))
Marogo, zgadzam sie w 100%. Teraz sluchajac DM z CD nie moge sie skupic na muzyce tak mi ten dzwiek przeszkadza. Ale sa i tacy co tego nie slysza, gratuluje bo jestescie szczesliwsi. Ja zostaje przy wersji GH3 a moj digipack lezy sobie nieuzywany i sie kurzy. Czekam na reakcje zespolu i mam nadzieje ze znajdzie sie winny.
Panowie, pewnie, że mało, choć ciągle przybywa wielu niezadowolonych, lecz: po pierwsze na pewno nie będzie to ilość wpisów równa ilości sprzedanych płyt (jaki ma sens porównywanie z ilościa sprzedanych płyt?) bo nie każdy, kto kupił, a jest niezadowolony z jakości albumu, wie o tej petycji, a po drugie, jest spora ilość takich osób jak Wy, tzn. np. Slad lub Krzemo, że cokolwiek im się wciśnie, nawet niepełnowartościowy gniot, to się cieszą, bo wydaje im się, że tak powinno być. Gdzie w Was ten bunt przeciwko temu, co złe, spartolone itp., który powinien charakteryzować prawdziwego metala?
A po trzecie, apropos tej jeszcze ubogiej listy wpisów, to jest też spora ilość ludzi, takich jak mój kolega, który stwierdził, że to nie płyta charczy, tylko pewnie jego
sprzęt i on twierdzi, że dopiero teraz jak usłyszał dynamicznie i profesjonalnie nagrany album, uświadomił sobie, że czas wymienić jego przestarzały sprzęt.:)) Normialnie myślałem, że tam padnę ze śmiechu, jacy to ludzie mają kiepski słuch, co sprawia, że jak wielka kapela wciśnie im shit w ładnym papierku, to wydaje im się, że to cukierek :)
OK, Panowie, cieszcie się tym nowym albumem, a ja mam nadzieję, że Meta coś zrobi z tym, co w ich mniemaniu można było wypchnąć do klienta. Ja póki co, będę słuchał podkręconej wersji z GH3, bo tylko ta na obecną chwilę jest strawna dla moich uszu :)
Pzdr.
Marogo
slad -- wyjąłeś mi to ust, że tak powiem :)
11000 do ok miliona na chwilę obecną to jednak mało. I dominacja na listach bestsellerów. To jednak coś!!!;)))))
Ja też się podpisałem,kupił bym nową płytę starej bym nie oddał zresztą mam dwie dgi do domu i polską do samochodu. Płyta jest super. A dyskusja jałowa. Tłoczenie coraz głosniejszych płyt uważam za błąd. Jednakże próby domowego poprawiania czyjegoś dzieła uważam za jeszcze wiekszy błąd. I gdybym to ja był autorem płyty nie życzyłbym sobie takich praktyk.
Komputery są dobre do techno a nie do rock n rolla, czego obecnie jesteśmy świadkami. Led Zep czy Black Sabs tworzyli gdy ich nie było i efek jest fantastyczny.
Pozdrawiam
Slad, to w takim razie, Twoim zdaniem, o co chodzi tym prawie 11-tu
tysiącom ludzi niezadowolonych z brzmienia DM, którzy wpisali się
pod petycją:
http://www.gopetition.com/petitions/re-mix-or-remaster-death-magnetic.html
żeby Metallika coś zrobiła z tym albumem, aby można go było posłuchać
w przyjemnym brzmieniu instrumentów. Na oficjalnym albumie to brzmienie
zostało zbeszczeszczone, szczególnie perkusja chodzi żałośnie (na niej
głownie odbiła się bezmyślnie zastosowana kompresja dźwięku).
Jak piszesz, że jak puściłeś na dobrym sprzęcie, to czegoś takiego nie
słyszałeś. Racja, ja też nie, z tym, że nie jest to skutek zamierzonego
brzmienia instrumentów (np. fuzza), tylko spartolonej obróbki gotowego
materiału muzycznego, co na szczęście nie odbiło się na edycji DM w GH3.
Slad, a gdyby oficjalnie wyszła poprawiona jakościowo reedycja DM, to byś
ją kupił lub oddał na wymianę pierwsze ‘zepsute’ wydanie?
Pzdr.
Marogo
Zgadzam się DM może być męcząca, ale trzeba mieć na uwadze, że od 91 roku nagrywają płyty kojące, więc może chcieli coś zmienić. Dla mnie brzmienie jest inne, ostre. Gsdy puści się płytę na dobrym sprzęcie bardzo głośno to muszę przyznać że czegoś takiego jeszcze nie słyszałem. To napewno jest oryginalne. Sciana gitar (tak jest np na instrumentalu). Wychodzę z założenia, że nie powinno się ingerować w dzieło autora, który zrobił jak chciał. To jest prawda o DM i nich tak pozostanie. Bo idąc obranym przez kolegę Marogo tropem równi dobrze można to s`coverovać;)) i wtedy dopiero słuchać w dobrej wersji.
Dokladnie. Ja mam teraz kilkanaście różnych wersji, CD, mp3, flac… Większość z nich to niestety radosna twórczość gówniarzy ktorzy siedzą w domu, nie mają nic do roboty i dodają equalizer do wersji z GH3, pogłaśniają ją żeby była tak głośna jak na płycie i wypuszczają jako “leaked mastertape” żeby patrzeć jak kilka tysięcy osób z próżną nadzieją ściąga 700MB torrenta… Osobiście uznaję dwie wersje -- CD oraz GH3 w flac i już żadnej innej szukać nie zamierzam.
To trochę tak, jakby ktoś oferował pokolorowane wersje starych filmow, z dodanym happyendem…
P.S.
W mojej MP3 używam wave’ów na karcie SD, więc mam jakość identyczną z CD -- mp3 nie jest protezą CD :) .
Slad, zgadzam się z Tobą, że nie jest to prawdziwe brzmienie Mety,
ale na pewno lepsze niż to, które zaserwowali nam “profesjonaliści”.
Dla mnie jako słuchacza najważniejsze jest aby dało się tego w miarę
przyjemnie słuchać. Skoro oryginał wyszedł w fatalnej jakości, to ja
już wolę wersję poprawioną i nie ważne przez kogo, może być nawet
przez Kowalskiego, czy Nowaka, byle było lepsze brzmienie i dynamika.
W tej całej skandalicznej sytuacji szuka się po prostu jakiejkolwiek
alternatywy, żeby nie męczyć uszu tą “ścianą hałasu” oferowaną przez
jednego z najlepszych wydawców płyt.:) Po tym cyrku, to na pewno
staną się jeszcze bardziej znani.
Pzdr.
Marogo
A skAd wiesz, że to prawdziwe brzmienietej płyty. Kto go robił Metallica? O to mi chodziło z technologią. Dzisiaj każdy może zostać “dobrym gitarzystą czy dzwiekowcem” za pomocą odpowiedniego oprogramowania”. Przesdtańmy się oszukiwać płyta jest jedna i na dzień dzisiejszy to jest oryginalne jej brzminie. Może kiedyć w przyszłości posypią głowę popiołem i coś zrobią ale dzisiaj…
Slad, jak chcesz lepszego i niemdłego brzmienia DM z GH3, to wejdź
na polskiego Sendspace’a, do adresu strony doklej /file/TGRMIipK/
Jak dotąd jest to najlepsza jakościowo (znana mi) wersja DM. ;)
I to jest prawdziwe brzmienie tej płyty.:) Gdyby wyszła poprawiona
reedycja DM, to jak będzie tak dobra, to już będzie super:)
Pzdr.
Marogo
Krzemo gada do rzeczy, a kolega Marogo strasznie się piekli. Zgadzam się że jest głośno, ale z drugiej strony komputery pogrążyły muzykę gitarową. Dobre rzeczy w tej materii powstały w sposób analogowy i dlatego jestem przeciwnikiem nadamiaru technologii w tym gatunku muzyki, z drugiej zaś strony jest ona nieunikniona, komputery stały się zwykłym narzędziem.
A tak wogóle to mniej nerwowości w końcu wszyscy jesteśmy fanami.
PS Wersja z GHIII jak dla mnie jest mdła, taka ugrzeczniona i ten wszechobecny bas. Wersja albumowa co by nie powiedzieć brzmi oddmiennie od tego do czego przywykliśmy jest jak brzytwa i trzeba się do niej przyzwyczaić.
odkąd pamiętam, a z wypowiedzi wnioskuję, że pamiętam wiele więcej niż Szanowni Przedmówcy, zawsze huczało jak Metallica wydawała płytę. I huczało z różnych względów. A to za wolno, a to za szybko, albo za długo, albo bez wyrazu czy pomysłu nie wspomnę już co się działo w 2003 r kiedy wyszedł Anger, którego osobiście przetrawiłem a teraz uważam go za coś co musiało się ukazać (śledząc losy zespołu). Wszystko zależy od indywidualnego podejścia. Zapewne tak będzie z każdą nastepną ich płytą. Wracając do tematu, wcześniej napisałem, że jak najbardziej słyszę tzw. trzaski czy jak kto woli przester, rzężenie ale tak naprawdę mam to w dupie. Osobiście nie spodziewałem się i chwała Im za to, krystalicznego brzmienia power metalowego a’la rok 1991, tylko brudnego, właśnie przesterowanego rozpierdolu i go dostałem. Nie każdy może się się z tym pogodzić ale chyba czas najwyższy. Zapewne niedługo Lars bądź James wypowiedzą się z uśmiechem na twarzy na ten temat twierdząc, że tak być miało, bez względu na to czy to się komuś podoba czy tez nie.
Pzdr.
Ślad, co do koncepcji nagrania dźwięku na DM, żeby było jak najgłośniej,
to ci co “chrzczą” paliwo, też mają koncepcję, żeby uzyskać jak najwięcej
paliwa, majac w dupie jego jakość…tak jak “inżynierowie” dźwięku
obrabiający DM.
Co do mp3, to kto Ci powiedział, że słuchamy DM tylko na mp3? Zrozum, że
są wsród nas, niezadowolonych z jakości dźwięku, również osoby posiadające
oryginalny album zakupiony w sklepie.
I co ma do tego, że słuchasz Mety od 90 r. (ja akurat słucham od 92),
to nie znaczy, że Twoja ocena jakości dźwięku na DM jest niepodważalna.
I nikt Cię nie obraża, jeśli nie zgadza się z Twoim zdaniem na temat
jakości płyty.
A jeśli wg Ciebie mp3 “to produkt zastępczy” (domniemam po tym stwierdzeniu,
że Twój świetny słuch wyczuwa pogorszenie jakości w mp3 (jakiekolwiek miałoby
bitrate) w stosunku do audio CD), to dziwnym wydaje się, że mimo tego nie
jesteś zbulwersowany “jakością” DM, jaką zapodała nam Meta na płycie.
W necie aż huczy na forach, jaki to shit jakościowy, a szkoda, bo zawiera
ciekawy materiał muzyczny.
Pzdr.
Marogo
Może uznałbym, że tak ma być, że taki efekt.
Ale kutwa weście sobie to na słuchawki jakieś typowe, na pchełki do iPoda czy tam może CD przenośnego. O ile na głośnikach można nawet się przyzwyczić o tyle: Tego na słuchawkach nie da się słuchać po prostu!!
A specjaliści Metalliki wypuszczając płytę na iTunes dobrze wiedzieli, że tego ludzie będą słuchać na iPodach i innych przenośnych odtwarzaczach.
Oj chłopaki mam zwykły sprzęt sony do tego porządne głosniki jamo i mi gra. Zgadzam się jest bardzo głośno, ale chyba taką mieli koncepcję. Dzwięk jest przesterowany, można powiedzieć, że kąsa. Nie obrażajcie mnie bo te wasze mp3 i komputerowe cacka technologiczne nadają się do innej muzyki takiej do tańca. Metallici słucham od 90 roku, byłem na wszystkich występach poza 87, tak więc miejcie więcej szacunku do ludzi przyjaciele.
Generalnie MP3 dla mnie to produkt zastępczy.
Pozdrawiam.
SLAD, a jak do merca najwyższej klasy wlejesz “chrzczone” paliwo, to też pojedzie z takim kopem jak na dobrym? :)
Inaczej mówiąc: Dźwięk na płycie DM został “ochrzczony” w studio w końcowym etapie jego obróbki. Niestety nie wszyscy potrafią to “wyłapać” swoimi uszkami…:)
Pzdr.
Marogo
Slad,
normalnie nie odpowiadam na prowokacje troli, ale tym razem odpowiem:
Ja słuchałem płyty z komputera + dobry wzmacniacz + głośniki koncertowe 250W, mp3ki + dobre słuchawki, Wieża + dobre głośniki i w każdym przypadku płyta brzmi tragicznie. Im lepszy sprzęt, tym gorzej.
Jak ktoś całe życie słucha piaska lub rickiego martina na jamniku lub boomboxie to może być przyzwyczajony do przesterów i zniekształceń, przez co nie zauważać ich na tej płycie…
KUPCIE SOBIE SPRZĘT AUDIO. pRZESTAŃCIE SŁUCHAĆ TEJ PŁYTY NA KOMPUTERACH TO MOŻE WAM ZABRZMI.
Marogo dochodze do tego samego wniosku. All Nightmare Long jak ssało(jakością) tak ssie nadal. Chyba najbardziej pasuje mi wersja z torrenty org 320kbps.
Już obadałem tą wersję DM, niby Mastertape Grega Fieldmana. Ciekawie
spreparowany opis, wręcz moża by w to uwierzyć, ale TO JEDEN WIELKI
przerobiony SHIT, z tym, że fałszywka jest w wersji ‘wav’. Ściągnąłem
2 utwór “The End Of The Line” i wrzuciłem do edytora dźwięku Audacity.
Tu macie foto, zobaczcie jak żałośnie to wygląda:
http://img.wklej.org/images/47330TheEndOfTheLine.png
Co śmieszne, że w komentarzach pojawiają się też pozytywne opinie, np.
“It sounds better than the CD” :) Może powinni odwiedzić laryngologa :D
Pzdr.
Marogo
Tą wersję Mastertape DM Grega Fieldmana, o której napisał baRT1, można znaleźć na Demonoid-zie.
Ciekawe, co to jest za przeciek ;)
Pzdr.
Marogo
Greg Fieldman, to ten co prawdopodobnie spartolił mastering DM (lub dostał spartolony, obrobił co miał obrobić i bezmyślnie puścił dalej).
Pzdr.
Marogo
A co to jest? Uświadom mnie?
lool… na pewnej stronce z torrentami pojawil sie DM Greg Fieldman’s Mastertape :) Aktualnie zasysam xD zobaczymy jak to wyglada.
A ja słucham zmasterowanej przez kogoś wersji DM z GH3 i brzmi o wiele lepiej!:)
Jak ktoś chce, to leży na polskim Sendspace (…/file/TGRMIipK/) ;)
Pzdr.
Marogo
Oryginał posiadam, fajnie na półce wygląda razem z resztą albumów. Słucham wersji z GH3, bo po prostu brzmi dużo lepiej. Im lepszy ma się sprzęt tym większa różnica na korzyść GH3. Jestem ciekaw jak brzmi wersja 5.1 z Japonii?
płyta okazała się dobra przewidywałem to już w czerwcu po koncertach zespołu . byli pełni energii i grali … tak grali wreszcie grali tak jak dawniej. nikt nie mógł się spodziewać tak dobrego odbioru . więc całe zamówienia do sklepów poszły w tydzień. teraz potrwa troche nim uzupełnią zapasy. trochę dziwi mnie to bo przecież była przedsprzedaż i widząc ogromne przecież zainteresowanie powinni przewidzieć że zapasów braknie w 4 dni . tak tak 4 dni i byli czyści . mamy nowy rekord nie wiem czy nie wiekszy od BLACK ALBUM.
o jaaa, a ja jeszcze kupilem DM na 5 Vinylach, po jakims czasie tam dopiero bedzie trzaskac. Osobiscie nie slysze tych trzaskow na DM, gluchy nie jestem! Momentami troche zbyt glosno jest, ale co z tego, liczy sie moc!! a tej nie brak. PEACE!
“death Magnetic” to jest powrót do WIELKIEJ STAREJ METALLICI zarówno w formie muzycznej jak i graficznej (logo) co do brzmienia ja nie mam zastrzeżeń. zawsze wszystkim w dupskach źle jak Metalica wydała Black to wszędzie wokół słyszałem że to kiszka a Justice for… to było coś teraz wielu uwaza Black za jeden z lepszych albumów i tak mozna w kłółko. Tak nawiasem mówiąc Death Magnetic przypomina mi bardzo “Sprawiedliwość dla wszystkich” która to płyta dzwiękowo też nie była ideałem a jednak genialna sama w sobie
A w Empiku sobie w ch*ja lecą… :/
Przesunęli wysyłkę na 30. września… :/
Więc z całej płyty wciąż pozostaje mi tylko rip z gh3…
Wnioski? W obecznych czasach lepiej (ba! łatwiej!) jest kraść… :/
Pozdro.
Heh, a jak zaczynalismy mowic ze trzeszczy to nas zbluzgali… To tyle ode mnie.
No i używam słuchawek creative’a jakiś. Nie tanich więc dla tych ‘fachofcuf’ to nie wina głośników/słuchawek że ta płyta tak brzmi. Jak ktoś się pokusi na EQ mój to sobie wyregulować 3 pierwsze suwaki -- Bass.
Enjoy
Słuchajcie. Ja kupiłem Death Magnetic 12 Września w Irlandii. Ponoć już od 10 tam sprzedawali. Powracając. Musze przyznać, że troche brzmi jak kupa ale bez przesady. Wydawnictwo Vertigo jak by ktoś pytał i 15 Euro kosztowała. Mi naprzykład pomaga equalizer który sobie ustawiłem http://rapidshare.com/files/147656694/Metallica.feq.html Jest to EQ do programu Foobar. Wygląda troche jak klasyczne V ale to nie jest to xD
Enjoy.
a po co ci flac? jak masz swojego digipacka z wyrabistym brzmieniem???
No i nie wytrzymałem…. Kupiłem flac-a… Yeah..