Death Magnetic brzmi lepiej w Guitar Hero [Update]
Poniższy news o wielkiej burzy wywołanej kiepskim masteringiem Death Magnetic był jednym, który utraciliśmy po niedawnej awarii… Dyskusja wokół tematu rozbrzmiewa jednak nadal, a niektórzy fani – słuchając płyty – słyszą już tylko trzaski (tzw. clipping) ;) Wracamy więc do tematu i na nowo staramy się rozkręcić dyskusję na temat brzmienia Death Magnetic…
Death Magnetic jest wszędzie chwalony jako największe od 17 lat dzieło Metalliki, ale wydaje się, że zespół po prostu nie potrafi uciec od kontrowersji. To, co dało początek dyskusji o jakości singla The Day That Never Comes, po premierze albumu nabrało poważnych kształtów, stając się kamieniem milowym w historii Wojny Głośności.

Nie jest nowością to, że inżynierzy od masteringu poświęcają zakres muzyczny w imię coraz to głośniejszych CD. Mimo tego, zgodność fanów i krytyków muzycznych na setkach for internetowych zdaje się wskazywać, że w przypadku Death Magnetic przekroczono granice.
W rzeczy samej, gdy kupiliśmy CD z nowym albumem, dzień przed oficjalną premierą, i wrzuciliśmy płytę do odtwarzacza, zaczęliśmy się zastanawiać, czy nasze biurowe słuchawki są wadliwe – takie wrażenie odnieśliśmy w momencie, gdy pojawiły się dźwięki perkusji i tłumionych partii gitarowych.
Instynktowną reakcją większości jest zrzucenie winy na mastering, choć wydaje się nieprawdopodobnym że ktoś z wytwórni, management, zespół, czy producent Rick Rubin wypuściliby nagranie (tzw. wersję ?master?) ze słyszalnym clippingiem (czyli trzaskami).
Ted Jensen, główny inżynier Sterling Sounds, firmy która miksowała album:
Rozumiem Waszą reakcję, codziennie walę głową w mur. W tym przypadku, nagrania były ?ścianą dźwięku? już w momencie dostarczenia do mnie. Wystarczy że powiem, że nigdy bym wzmacniał dźwięku bardziej niż na tym nagraniu. Wierzcie mi, nie jestem dumny z bycia kojarzonym z tym co się stało, i mam nadzieję że coś dobrego wyniknie w postaci sprzeciwu wobec stawiania głośności ponad wszystko.
W ten sposób wina spada na inżynierów miksu – Grega Fieldmana i Andrew Schepsa.
Jakby tego było mało, w ciągu ostatnich dwóch dni pojawiły się skargi dotyczące tego, że mix albumu w grze Guitar Hero III brzmi znacznie lepiej i zawiera mniej słyszalnego clippingu niż wersja CD. Muzyka Metalliki wycięta z tejże gry krąży po stronach z torrentami.
Nadal sceptyczni? Na blogu, prowadzonym przez inżyniera dźwięku Ian Shepherda znajdziecie dokładniejsze porównanie nagrań z Guitar Hero i wersji CD.
Ani zespół ani management nie skomentowali jak dotąd tej sprawy. Jednocześnie rośnie presja wśród fanów którzy są zawiedzeni produktem za który zapłacili. Metalliko, co z tym zrobisz ?
W Internecie od kilku dni istnieje także petycja w sprawie remasteringu płyty Death Magnetic. Można wspomóc jej twórców poprzez podpisanie się pod nią. Uważamy że warto, bo płyta naprawdę brzmi fatalnie?
Proponujemy, by tutaj przenieść dyskusję o jakości nowego nagrania Metalliki.
Zobacz również:
133 komentarzy do “Death Magnetic brzmi lepiej w Guitar Hero [Update]”
Dodawanie komentarza









Dzisiaj sluchalem the day that never comes i wszystko ok, glownie dlatego ze juz nie patrze na ‘czystosc’ nagrania ale techniczne sprawy zwiazane z samymi instrumentami (riffy, leady etc).
Kiedy piosenka leciala bodaj 3 raz moja matuszka weszla do pokoju i usiadla sobie co by posluchac piosenki bo tez jest fanka Mety i nawet Cypress hill.
Anyway, w koncu zadala pytanie ‘co to za cykanie’…przysluchalem sie i jedyne ‘cykanie’ jakie moglem wychwycic to hi haty Larsa. Moja matka powiedziala ze to nie perkusja tylko cos innego. Ja do teraz tego nie slysze…moze slon mi nadepnal na ucho, albo za czesto ustawiam moj wzmacniacz na 10 : P
I bookmarked this guestbook. Thank you for good job!
Death Magnetic brzmi lepiej na japońskim wydaniu shm polecam tę wersję
ja słuchałem na ipodzie (na fabrycznych pchełkach), trzaski byly słyszalne, ale znośne. Z kolei na 5.1 Infinity i na 13 głośnikach w samochodzie bylo idealnie. Płyta wymiata!!
zdecydowanie kup sobie koło :))))
To jedna z najgorszych płyt metallicy.
Gdyby z load i reload wybrać najlepsze kawałki i zrobić jedną płytę (a tak powinno być), to Death magnetic byłaby lepsza tylko od st. anger.
Słucham płyty na technicsach za 300zł (czyli mogą już być) i momentami nie da się słuchać. Tak źle nagranej płyty w życiu nie słyszałem.
Płyta świetna. Dźwięk może nie jest idealny ale nie jest tak źle jak tu niektórzy piszą. Gdybyście nie czytali tych artykułów o jakości płyty to pewnie teraz zachwycalibyście się brzmieniem tak jak to było w przypadku kilku moich znajomych. Żal mi takich ludzi
ja osobiscie wolę CD od wersji bohater-ska z którą sie zapoznawałem po tym jak podniósł sie lament wśród cześci fanów -- wersja bohater-ska wydaje się jakaś taka nijaka -- sam juz nie wiem moze 14 lat słuchania HARD i HEAVY skopało mi uszy :)
Moim zdaniem tylko jest głośniej. Mi to nie przeszkadza, w sumie o to im chodzilo. Przeczytajcie wywiad z Larsem.
A spróbuj tylko w oryginalnym wydaniu DM wyłowić z tego hałasu śmiech Jamesa(?) w 6 min. i 28 sek. w utworze “Judas Kiss”. Niewątpliwie ten śmiech istnieje, ale jest ostro zagłuszony. Za to w wersji GH3 bez problemu da się go usłyszeć….na koncercie, zapewne też :)
Co do perki, to jej brzmienie najbardziej ucierpiało z tytułu zastosowania kompresora, który masakruje te dźwięki, które mają największą dynamikę.
Pzdr.
Marogo
Zgadzam się ze Stormem w całej rozciągłości. Najdziwniej jest na the dey that… i mamy dementi Larsa hahaha. Myślę, że logitechy czy inne ceratiwy przy tym dziwięku mogą nie wyrabiać.
Pozdrawiam
slucham na onkyo+jamo.zestaw nie kulawy.momentami jest rzeczywiscie dziwnie i brudno :) niektore kawalki lepiej w pure audio niektore w efektach.zdecydowanie nie jest to chirurgia studia z czarnego albumu … wkur*ia mnie tylko perka.np. broken beat czy the end of the line.wreszcie za to slychac bass ! ( w niektorych warto nieco zdjac ale to specyfika moich grajkow troche ).i znowu kirk wymiata !! nie doktoryzuje sie czy efekt zamierzony czy nie ale mialo byc bardziej live no nie ?? moim zdaniem jest. i plyta super. mam wersje cd vertigo.
Na YouTube znalazłem ciekawe porównanie brzmienia utworu TDTNC w wersji retail i z GH3:
http://www.youtube.com/watch?v=6Nfqpr3ygSg
Pzdr.
Marogo
Jak nie masz Slad już nic ciekawego i mądrego do powiedzenia, poza pisaniem docinek, to weź zmień forum, bo Twoje teksty coraz bardziej zaniżają poziom tej dyskusji i robi się nieprzyjemnie..:(
Marogo
Marogo Twój cisny umysł nie jest w stanie przyjąć nic więcej niż gierka dla dzieciaków i to wszystko.
PS Admin wymięknie i skasuje???
Dalsze obrażanie innych użytkowników nie będzie tolerowane -- TommiK
chłopy słuchajmy sobie naszej Metallicy, jedni z GH3 inni z płyty jak komu się podoba. ta dyskusja jest jałowa i czcza ponieważ tak być miało i tak zostanie. to nic nie wniesie i nie zmieni a narzekanie zostawmy babom bo to ich domena :) saluto.
Slad, wypaliłeś się chłopie ze swoimi tekstami i zaczynasz pisać głupoty o tej stronie, już czas przenieść swoje filozofie na inną stronę, może tam zabłyśniesz przed zwolennikami spartolonego cyfrowo dźwięku:) Nie zapomnij wziąć ze sobą do duetu kolegi Krzemo, który podziela Twoje zdanie i dzielnie Cię wspierał w dyskusji:)
Co do Overkill-u, to tam już jest artykuł o źle zmasterowanej płycie DM (w którym też mam swój udział):
http://overkill.superhost.pl/news/goto.php?id=1403
więc proponuję poszukać jednak innej strony, jeśli chcesz
znaleźć zwolenników obecnej na DM jakości ;)
Pzdr.
Marogo
Przepraszam rozmowa była dosyć ciekawa o brzmieniu, a strona marna. Ze względu na moje zainteresowanie zespołemprzeglądam wszystkie strony te dobre i te trochę słabsze.
PS Złamałem przyrzeczenie, że już kończę.
Aha, czyli wcześniej byliśmy dobrą stroną.
Napisałeś coś głupiego, Admin to usunął, i nagle strona zrobiła się marna.
Dobre ;)
To już więcej na Twiom super forum nie piszę. Zreszta nie ma o czym. Strona też raczej marna. Overkill to jest coś. Spirajcie się dalej chłopaki.
PS To też musisz Admin wyciąć, bo jest nizgodne z Toją linią;)))
SLAD widocznie Twoje posty były zupełnie bezwartościowe, tak jak te dwa powyższe…
Gdzie jest mój wpis z nocy??
Admin cenzuruje;))
Ostry, tylko specjalista od słuchu może określić, czy masz dobry słuch, samoocena nie zawsze jest zgodna ze stanem rzeczywistym. Ci co się wpisali (zobacz sobie nie tylko stronę z petycją, ale też komentarze tych osób) też nie są głusi (w ich mniemaniu), a jednak coś niepokojącego słyszą na płycie.
Krzemo, to co zrobi z tym Meta, to już inna sprawa (mogą równie dobrze mieć to w dupie), ale to nie podważa faktu, że płyta to jakościowy gniot do słuchania na całą parę z komórki(jak napisał Gunner). Na to ludziska kupują dobry sprzęt, żeby posłuchać muzy dobrze przygotowanej na płytę, a nie tylko zagranej.
Szkoda, że tak to wyszło, bo kawałki są niezłe, a przyjemniej by się słuchało, gdyby “inżynier głośności” nie dotykał tego co zagrał zespół, a pewnie zrobił to za ich zgodą. Jak nie urok, to sraczka.
A śmiać to się można z Metalliki i całego tego Warner Brosa, bo niby profesjonaliści, a obrobili dźwięk jak dzieci w gimnazjum na lekcji informatyki. No, ale widać i na taki shit znaleźli sobie podnieconych “brudnym” dźwiękiem słuchaczy:)))
Pzdr.
Marogo
Komentarz od mp0011 , wrzesień 26, 2008 @ 3:53 po południu
Oczekujesz że Meta powie taraz ?przepraszamy że płyta brzmi jak brzmi, nie kupujcie jej teraz bo za pół roku będzie reedycja? ?
ja ???? poczytaj od początku kto oczekuje :)))) ja się z tego śmieję i myslę, że Meta również :)
to samo na moim sprzęcie . brzmi dobrze nie ma tragedii. nie pamiętam kto ale ktoś mi tu zarzucał że jestem głuchy . zapewniam nie jestem .
Jeśli przesadzona, to teraz wszyscy co kupili płytę wielkiego zespołu muszą też kupić wysokiej klasy sprzęt, bo inaczej to lipa ze słuchania:D
Tylko jak wytłumaczę żonie, że nasza półtora roczna wieża Philipsa nie nadaje się już do słuchania nowoczesnego metalu i trzeba będzie zainwestować w Technicsa:)
Pzdr.
Marogo
Ja mogę jedynie powtórzyć to co kiedyś już tutaj pisałem,że kiedy odpalam DM na moim Technicsie to żadnego pierdzenia tam nie słyszę.Myślę że ta cała sprawa co do brzmienia płyty jest
grubo przesadzona.
Marogo, juz wszystko co sie dalo napisales i zgadzam sie z Toba. Ci co sa zadowoleni niech sobie będą, ja nie będę bo nie jestem głuchy. Nawet ogladając w tv teledysk na którymś kanale muzycznym do the day… w drugiej czesci kawalka pojawia sie jedna wielka sciana charczacego dzwieku, a w czesci wolniejszej bzyczenie. Sorry ale to brzmi na tv czy na wieży jakbym miał uszkodzone głośniki. Nie rozumiem dlaczego to mialoby byc zamierzone i kto jest na tyle glupi zeby to specjalnie zrobić. Ja rozumiem mode na ostre i surowe brzmienia, a nie cukierkowe jak load/reload, ale na milosc boska niech beda ostre jak cholera ale niech nie trzeszcza bo nie o to chodzi w muzyce. można wydobywać różne brzmienia przy produkcji płyt, wiadomo ze kazdy lubi cos innego, ale jest granica dobrego smaku która jak sie przekroczy zaczyna to być poprostu wada fabryczna i tak jest w tym przypadku. moze Ci którzy uważaja ze to wyrąbiste surowe brzmienie niech sobie sluchaja muzyki z telefonu komorkowego na zewnętrznym głośniku podgloszonego na maksa, efekt będzie podobny jak na płycie DM, ale mnie takie brzmienie nie interesuje, nawet jezeli chodzi o nowa plyte ulubionego zespolu.
Krzemo, a czy ja twierdzę, że oni nieświadomie tak spaprali robotę? Przecie musieli przesłuchiwać płytę, oglądać w kompie widmo dźwięku, jego głośność i inne parametry przed masowym tłoczeniem płytek. Bulwersuje mnie tylko to, że do tego partactwa doszło i w takiej formie poszło do sklepów.
A co do Mona Lisy, to porównanie z domalowaniem wąsów nie jest adekwatne do tego, co zostało zrobione na DM. Bo tym domalowaniem wąsów ingerujesz w treść artystyczną obrazu, a ja nie powiedziałem, że nie podobają mi się utwory na DM w sensie artystycznym, tylko jakościowym. To tak jak by Wam artysta namalował piękny obraz nie na dobrym płótnie, a na posklejanym papierze toaletowym, cieszylibyście się?
Co do inżyniera dźwięku, to facet bezmyślny, skoro odpowiadał za jakość dźwięku, to dlaczego nie wniósł zastrzeżeń do materiału, który trafił mu w ręce, tylko odwalił swoją robotę i przepchnął materiał dalej. Ooo..a teraz twierdzi, że codzień wali przez to głową w mur. Trza było zawczasu ruszyć główką.
Co do posunięć Mety w tej sprawie, to któż to wie, co oni z tym zrobią. Mam nadzieję, że chociaż się wypowiedzą oficjalnie na ten temat, bo cóż my możemy zrobić, jedynie czekać albo dopisać się do petycji….lub coraz ostrzej polemizować ;)
Pzdr.
Marogo
Hehe chłopaki chyba macie rację że oni już nic nie zmienią, ale jaka jest Wasza prywatna opinia -- brzmienie jest ok, czy brzmienie jest nie-ok? Wg mnie pierdzi… i szkoda że Ulrich i spółka akurat tak zgodzili się to wypuścić…
Oczekujesz że Meta powie taraz “przepraszamy że płyta brzmi jak brzmi, nie kupujcie jej teraz bo za pół roku będzie reedycja” ?