Death Magnetic – worek odgrzewanych kotletów?
I tak i nie. Mamy do czynienia z 10-cioma nowymi kompozycjami, które przywodzą na myśl stare czasy, jednocześnie stanowiąc nową jakość – nowe teksty, melodie, riffy, solówki, miejscami “loadowe” zagrywki itd. Rick Rubin przekonał Metallikę, by – po raz pierwszy w życiu – posłuchała swoich starych płyt i inspirowała się własnymi dokonaniami tworząc nowy materiał, by “wczuła” się w swoje dawne podejście do muzyki i wykorzystała obecne umiejętności. No właśnie – tu pojawia się problem, ponieważ wiele elementów na najnowszej płycie zespołu przywodzi na myśl znane od lat motywy aż za bardzo, niektóre są niemal identyczne i nie chodzi tu wcale o tak ogólne rzeczy jak struktura utworów (np. “The Day That Never Comes” niczym “One”), ale o bardzo konkretne fragmenty, miejscami nuta w nutę. Pewien użytkownik YouTube wyręczył nas w odwlekanej realizacji takiego zestawienia i wyszukał bardzo wiele podobieństw między kawałkami z Death Magnetic, a tymi z poprzednich płyt (w tym nawet coverów). Jedne są ewidentne, inne wydają się naciągane (są bardziej częścią stylu Mety, niż faktycznie “zerżniętymi” patentami). Sami posłuchajcie.

Tłumaczymy dosłownie komentarze autora zestawień nie oceniając ich (czasami wtrącimy tylko coś ekstra od siebie). Zostawiamy to Wam.
Słowo wstępne autora:
“Pominąwszy produkcję, Death Magnetic został z zadowoleniem przyjęty przez krytyków i fanów na całym świecie.
Pomimo że sam bardzo lubię nowy album Metalliki, zauważyłem wiele podobieństw do niektórych ich starszych kawałków.”
That Was Just Your Life vs. Jump In The Fire
Oba riffy mają w zasadzie identyczną progresję akordów.
Dave Mustaine powinien być szczęśliwy, że Metallica wciąż używa jego pomysłów 25 lat później.
The End of The Line vs. Creeping Death
Posłuchajcie uważnie, jak James zaczyna każde zdanie. Robi to z taką samą agresją w obu utworach.
[naszym zdaniem nie tylko początek, a cała linia wokalu w zwrotkach jest podobna - red.]
Broken, Beat & Scarred vs. The Shortest Straw
Oba utwory zaczynają się od surowej perkusji. Rytm nie jest taki sam, ale The Shortest Straw zdecydowanie było inspiracją.
The Day That Never Comes vs. Fade To Black
Posłuchajcie gitary prowadzącej Kirka Hammetta i sposobu w jaki eskaluje poprzez utwór [chyba poprzez intro - red.].
Ten fragment [od 2:18] jest bardzo podobny do tego od 1:53, nie myślicie? [eskalująca solówka i przejście w clean / akustyk]
The Day That Never Comes vs. Orion
Oba riffy zaczynają się w ten sam sposób.
The Day That Never Comes vs. One
Inspiracja po raz kolejny jest oczywista: przypomina nam o niesławnym [?] przejściu w One z ciężką perkusją i szybkimi, thrashowymi riffami. James powiedział o tym tak: “Zaczyna się jak ballada, a potem, fiu, no wiesz, jak One, POWRÓT DO DOMU”
All Nightmare Long vs. Ride The Lightning
Struktura obu solówek jest bardzo podobna. Styl jest niemal ten sam, a sposób w jaki [Kirk] shredduje pod koniec brzmi, jakbyśmy znów mieli 1984r.
The Unforgiven III vs. My Friend of Misery
Posłuchajcie tylko efektu gitary prowadzącej Kirka.
The Unforgiven III vs. The Outlaw Torn
Solówki w ogóle nie są podobne, poza pierwszymi nutami, które wydają się niemal eksplodować.
My Apocalypse vs. Blackened
Obie solówki brzmią bardzo podobnie. Ten sam styl, ta sama prędkość i niemal takie samo zakończenie. Posłuchajcie uważnie.
[6:19] Posłuchajcie tej progresji i wróćcie do 5:48. Czy teraz jesteście przekonani?
That Was Just Your Life vs. Blackened
Oba solo mają ten sam pęd. Przy okazji, posłuchajcie samej końcówki pierwszej części solo TWJYL i początku solo Blackened: są prawie takie same.
The End of The Line vs. Shoot Me Again
Po prostu posłuchajcie perkusji.
The End of The Line vs. Some Kind of Monster
Po raz kolejny, posłuchajcie rytmu perkusji.
Broken, Beat & Scarred vs. Harvester of Sorrow
Bębny są grane z różną prędkością, ale mają ten sam wydźwięk (czy to wolna, podwójna stopa?)
The Day That Never Comes vs. The Shortest Straw
Te solo mogły być nagrane tego samego dnia: Kirk shredduje w dokładnie tym samym stylu w obu z nich.
The Unforgiven III vs. I Disappear
Tym razem musicie wsłuchać się w melodię wokalu i sposobu w jaki James osiąga crescendo [stopniowe wzmocnienie natężenia dynamiki - red.]
[2:47] To jest kompletnie oczywiste przy tej frazie.
Shadows of the Cross vs. Flamingo vs. All Nightmare Long
Shadows of the Cross [Shadow, nie Shadows! - red.] było demem, które mogliśmy słyszeć w filmie Some Kind of Monster. Ten (wspaniały) riff został nieco przyspieszony w demie [ANL] Flamingo. Potem zespół odwrócił riff tyłem na przód i zagrał go znacznie szybciej w All Nightmare Long.
The Unforgiven III vs. Enter Sandman
Po prostu posłuchajcie perkusji: to dokładnie ten sam patent.
The Day That Never Comes vs. To Live Is To Die
Tym razem skupcie się na gitarze prowadzącej Kirka.
Suicide & Redemption vs. The Wait
Tutaj jest nieco trudniej: zapomnijcie o strojeniu gitary i tylko skoncentrujcie się na rytmie tłumionych riffów gitary rytmicznej.
The End of The Line vs. King Nothing
Po raz kolejny musicie skupić się na bębnieniu Larsa: słuchajcie uważnie sposobu w jaki gra na talerzach w obu utworach.
[powiedzielibyśmy, że mimo różnicy w atmosferze obu partii, całe z wokalem włącznie są dość podobne - spokojne wyrwy wewnątrz utworu w tym samym tempie z narastającym napięciem prowadzącym do powrotu do ciężkiego brzmienia - red.]
The End of The Line vs. Breadfan
Wiem od razu, że nikt się z tym nie zgodzi. Cóż, ja widzę tu koneksję: oba utworu zatrzymują się po zmasowanym bębnieniu i nawet jeśli rytm nie jest dokładnie taki sam, jestem całkiem pewien, że zespół myślał o Breafanie podczas pisania nowego kawałka.
Powyższe trzy zestawienia autor zrobił sam. Kolejne jest bardziej dziełem społeczności YouTube, która się z nim w tej sprawie kontaktowała, co on następnie skompilował w jedną całość po dokonaniu selekcji. Najlepiej, jeśli sam autor o tym opowie:
“Jeżeli oglądaliście moje poprzednie wideo, wiecie z czym to sie je. Metallica wzięła stare pomysły ze swoich przeszłych nagrań do stworzenia kawałków z Death Magnetic i starałem się was przekonać tymi trzema wideo z końca 2008r. Otrzymałem wiele gniewnych komentarzy, ale wielu ludzi również zgodziło się z moimi twierdzeniami i wielokrotnie przytaczali mi podobieństwa do sprawdzenia przed stworzeniem czwartej odsłony tej serii.
Zajęło mi to trochę, ale sprawdziłem je wszystkie i muszę pogratulować wam słuchu! Wiele z nich było trafnych i dlatego też zdecydowałem się w tym wideo pozostawić oryginalne komentarze ludzi z YouTube’a. W ten sposób, jeśli nie zgadzacie się z tym wideo, ja umywam od tego ręce, wińcie za to użytkowników YouTube!”
["Moja opinia" = komentarz autora zestawień do uwag użytkowników YouTube - red.]
That Was Just Your Life vs. Blackened
Fan: Powinieneś również zawrzeć to, jak on mówi “I deny” w That Was Just Your Life w porównaniu do tego, jak mówi “Never” w Blackened zaraz po pierwszym refrenie.
Moja opinia: To jest krótkie, ale porównanie jest moim zdaniem uzasadnione. James już nie wrzeszczy, ale agresja w jego głosie jest niemal ta sama.
That Was Just Your Life vs. Whiplash
Fan: Myślę, że fragmenty solo z TWJYL brzmią bardzo podobnie do solo z Whiplash.
Moja opinia: trochę tak. Nie jestem gitarzystą prowadzącym, ale granę są z tą samą prędkością, a ich zakończenia są bardzo podobne (=> mocna perkusja i kawałek zatrzymuje się)
The Day That Never Comes vs. Seek and Destroy
Moja opinia: Początek obu kąsków jest IDENTYCZNY. Nie pamiętam, kto mi o tym powiedział, ale są zdecydowanie podobne!
The Day That Never Comes vs. Mercyful Fate
Fan: Tak! To prawda! W tym utworze (Mercyful Fate) fragment od 10:34 do 10:43 brzmi bardzo podobnie do tego z 6:27 – 6:33 z The Day That Never Comes.
Moja opinia: Nie mam nic do dodania. Usłyszałem podobieństwo jak tylko mi o tym powiedziano.
The Day That Never Comes vs. Fight Fire With Fire
Fan: Solo w TDTNC i początek solo FFWF zaczynają się od zaginania od tej samej nuty.
Moja opinia: To samo co z TDTNC poprzednio, ale tym razem musicie skupić się na pierwszych nutach w każdym z fragmentów. Sądzę, że byli już wtedy pod wpływem Mercyful Fate, gdy stworzyli ten kawałek w 1983r…
[Poprawcie nas, jeśli się mylimy, ale czy w medleyu Mercyful Fate Kirk nie zrobił własnych solówek? Jeśli tak, to Fight Fire With Fire oczywiście nie pochodzi od Mercyful Fate (zespołu), lecz solówka w tym medleyu z czasów Ride The Lightning, czyli po prostu inny przykład na Metallikę kopiującą Metallikę w tym samym przypadku już wcześniej - red.]
The Day That Never Comes vs. Motorbreath
Fani:
1. Rytmiczna pod solo w TDTNC 6:45 – 6:52 to tak naprawdę intro Motorbreath.
2. Riff TDTNC i Motorbreath pod solo, główny riff Motorbreath
Moja opinia: Tym razem zapomnijcie o gitarze prowadzącej i skupcie się na gitarze rytmicznej. Progresja akordów jest DOKŁADNIE ta sama, co w intro Motorbreath. Czytałem wiele razy o tym podobieństwie odkąd wydano płytę.
All Nightmare Long vs. Leper Messiah
Fan: Solo z ANL przypomina mi ciężkie przejście z Leper Messiah zaraz przed solówką.
Moja opinia: raz jeszcze, zapomnijcie o gitarze prowadzącej i skupcie się na rytmicznej. Ja bez wątpienia słyszę coś w tej progresji akordów, ale przyznam, że nie jest to przypadek, z którym najłatwiej się zgodzić. Jestem pewien, że Dave Mustaine się zgodzi, skoro to on napisał ten fragment, pod czym nigdy nie został podpisany!
[Rzeczywiście Dave utrzymywał, że to on stworzył ten riff, lecz na Masterze jego nazwisko nie widnieje pod tytułem. Sprawę podobno załatwili między sobą po cichu, ale tylko PODOBNO - z drugiej strony za wcześniejszy wkład zawsze był wyróżniany tak na KEA jak i RtL, więc dlaczego tym razem miało być inaczej? - pytamy retorycznie. Kirk w wywiadzie dla Guitar World w 2006r. odniósł się do sprawy i wykazał fałszywość zarzutów Dave’a. I czy jest jakiś kawałek Megadeth, w którym Dave użył tego riffu, tak jak innych, których był autorem, skoro nim rzekomo jest? - tu pytamy serio, nie wiemy, bo my nie znaju - red.]
Cyanide vs. The Outlaw Torn
Fan: główny riff brzmi jak ten z The Outlaw Torn, ale jest nieco szybszy.
Moja opinia: Przepraszam za brzmienie gitary [w Cyanide], ale to był jedyny sposób, w jaki mogłem wyrównać tempo obu kawałków. Oba utwory podobnie bujają (skupcie się na perce Larsa i może usłyszycie, o czym mówię).
Cyanide vs. Ride The Lightning
Fan: ostatni zryw solo w Cyanide również brzmi jak końcówka solo z Ride The Lightning!
Moja opinia: Wydaje mi się, że użytkownik YouTube, który to zasugerował dostrzegł podobieństwo w shreddzie. Stanowczo nienajłatwiej się z tym zgodzić!
The Judas Kiss vs. Fuel
Fani:
1. Riff ze zwrotki w The Judas Kiss brzmi bardzo jak riff ze zwrotki z Fuel, tylko w Fuel jest nieco przyspieszony.
2. A po tym, kiedy James zaczyna śpiewać, dostajemy główny riff z Fuel.
Moja opinia: Wielokrotnie czytałem o tym. Wydaje się, że ludzie słyszą podobieństwo pod koniec 4-sekundowego języczka, który jest grany w kółko.
Suicide & Redemption vs. Sweet Amber
Fan: Riff z Sweet Amber przed “ooh, sweet ambeerr” i riff sprzed solo w S&R.
Moja opinia: Skupcie się na samej gitarze rytmicznej Jamesa i zapomnijcie o wokalu i perkusji, i wyobraźcie sobie granie tego riffy w kółko. MOIM ZDANIEM to zupełnie oczywiste!
My Apocalypse vs. Whiplash
Fan: My Apocalypse vs. Whiplash (solówki) + My Apocalypse [chyba Blackened - red.]: progresja w solo, którą wykazałeś została zaczerpnięta z fragmentu solo Whiplash.
Moja opinia: Ufam obu tym gitarzystom. Niespecjalnie słyszę cokolwiek, ale jeśli dwóch ludzi mówi mi o podobieństwie, to pewnie jest w tym jakaś prawda!
—————————————–
Pomijamy listę propozycji, które gość odrzucił z uwagi na to, że nie wydały mu się nazbyt oczywiste, aby nie robić śmietnika. Jeżeli macie jakieś własne skojarzenia, podzielcie się nimi. A co sądzicie o całej sprawie?

Zobacz również:
60 komentarzy do “Death Magnetic – worek odgrzewanych kotletów?”
Dodawanie komentarza










Byłem ciekaw co takiego może pokazać sie w tym artykule, ale jak już na samym początku zobaczyłem słowo “posłuhajcie” to sobie odpuściłem…
Mam Cie przepraszac, kajac sie? Bo teraz nie wiem, mistrzu… Internetowi kurwa purysci. Czlowiek sie meczy latami, to Ci przyjdzie i wytknie jedna literke i zasugeruje, ze prezentujesz dla niego za niski poziom, lol. Naucz sie stawiac poprawnie przecinki i uzywaj polskich znakow konsekwentnie, jak juz taki chcesz byc zajebisty.
IMO jak się ma w głowie (przecież koncertują/koncertowali) tyle tych riffów, bębnów (w przypadku LU), i tego wszystkiego to ciężko wymyśleć coś innego niż zlepek poprzednich kawałków, ode mnie tyle :)
…czy posiadanie wlasnego rozpoznawalnego stylu jest przestepstwem? Takie porownania sa malo istotne. Nie ma co wnikac, bo kazdy ich album to cos innego….i tyle.
Polemizowalbym. W NEM brakuje zmiany tempa, udziwnien, jest jednostajne, ogolnie dosc proste, jedyny odmienny (czyt. ciezki) fragment jest b. krotki, a Stairway to rock progresywny pelna geba. Jesli o budowe chodzi to dla mnie 2 rozne utwory, a to ze sa balladami z budowaniem nastroju w jakims momencie, to coz.. Chleb powszedni. Aczkolwiek gitarka w intro moze nieco przywodzic na mysl Zeppelinow, przyznam, ale nie jakos nachalnie, tzn. poki nie powiedziales, w ogole bym nie pomyslal.
Posłuchajcie sobie “Stairway to heaven” Led Zeppelin i “Nothing else matters”. Metallica wzorowała sie na kawałku z 1971 roku. Podobieństwa w stylu i sposobie rozwinięcia obu utworów są bardzo zauważalne. Na początku lekka melodia -- Led miał flet, metallica gitare -- i stopniowe rozwinięcie aż do metalowego finału obu kawałków
Apropos AC/DC wlasnie ten sam autor zrobil to: http://www.youtube.com/watch?v=y5jdgSBMKjc
dobrze, ze przynajmniej nie kopiuja innych zespolow ^^
Ja zgadzam sie z poprzednikami, nie ma chyba zespolu ktory gral by zawsze co innego. zawsze sa jakies podobienstwa w muzyce zespolu na przestrzeni lat, czesto pewnie nawet nie zamierzone.
A pokażcie może zespół, który non stop gra coś świeżego! Nie ma. Prąd Stały / Prąd Zmienny też cały czas jedzie na tym samym stylu i wszyscy i tak kochają ich Rock and Roll trainy czy Shoot to thrille :D
Tak nawiasem -- King Nothing, to jest dla mnie 100% Enter Sandman 2 (nawet na końcu James mówi “after never never land” w KN)…
rzesazdw -- dokładnie tak!!!! Dyskusja o zawartości cukru w cukrze :) Ile Metallicy jest w Metalice??? Masakra. Fakt, że mogli nagrać płytkę w stylu disco :) wtedy byłby szał pał hehe. Ale może następnym razem…….
ja tam pierdole to co powtarzają. Powtarzają swoje pomysły co jest normalne. To nic złego. Jak dla mnie zawsze byli, są i będą najlepsi…
przeglądam tę dyskusję i nadziwić się nie mogę…no ale pośmiać się można :) Skoro komuś coś przeszkadza w zespole niech albo to zignoruje,albo weźmie do ręki telefon albo przy okazji jakiegoś koncertu Mety wpadnie i niech powie wprost im dlaczego dupa go swędzi.Nie podoba się,nie słuchać,to najprostsza metoda,mnie np. nie podoba się Death Magnetic,ale nie będę tego krytykował,bo to jest dobry materiał,ale mi zwyczajnie nie podchodzi.Kwestia gustu i tyle w tym temacie
Cóż, wchodząc na stronę poświęconą tylko i wyłącznie jednemu zespołowi nie ma się co podniecać odkrywając, że ludzie tu zaglądający po prostu lubią tą kapelę i będą przymykać oko nawet jeżeli zdarzyła jej się jakaś (rzekoma?) niedoróbka. Ten artykuł chyba też został dodany jako ‘ciekawostka’, a nie argument w dyskusji pt. “100 dowodów na to, że Metallica się skończyła po Kill’em all”.
A co do kolesia z rozdwojeniem jaźni: na pewno ludzie będą go bardziej szanować, kiedy przeczytają, że jest samozwańczym znawcą, a nie jakimś tam zwyczajnym Ślązokiem ;)
Czapki z głów wielki szacunek dla kogoś kto zadał sobie tyle trudu by odnaleść podobieństwa a niewonpliwie one są kawał dobrejroboty.
Dobry temat. Ale czy coś to zmienia? A jak się komuś nie podoba to nie sluchajcie :) Pozdro dla gościa który sam ze sobą dyskusje prowadzi hehe
początek solówki x = koniec solowki y !!!!!! zajebiste podobienstwo…do tego mozna zrobic Z artykułów ze metalika sciagala z innych albumow zespolow wydancyh przed DM…. n/c
A zebys wiedzial, ze cos takiego jest w planie, ale nie odnosnie DM, tylko apropos najbardziej znanych zarzutow kierowanych pod adresem zespolu. I jeden artykul wystarczy.
W większości albo naciągane albo przypadkil Może 3 momenty wyglądają na autoplagiaty.
nie można tej dziewczynce dać bana na ip?
Mozna, ale czyz nie jest uroczy? Mial juz bana chyba 2x. Wie, ze jak przegnie i posunie sie za daleko, to juz nastepnym razem dostanie go na zawsze.
NIE MOŻE BYĆ!!! DOSTANE BANA NA IP, JUZ NIGDY NIE BEDE MOGL TU NIC NAPISAC!!!
To prosba? Btw. nic napisac, ani nic zobaczyc.
Tylko, że istnieje jeszcze dynamiczne IP :]
Ale dynamiczny host juz nie. Nie probuj byc madrzejszy od radia. Chocbys biegal po kafejkach internetowych we wszystkich miastach w Polsce, nam bedzie zawsze duzo latwiej.
Hmm… Jesteś w stanie zbanować wszystkie hosty kafejek internetowych? :D
Nie -- usunac komenty kretynow, ktorzy beda z nich pisac bzdury i wtedy zbanowac.
Każdy, który tutaj krytykuje powinien się pójść i odstrzelić. Nie jesteś FANEM Metalliki -- nie słuchaj -- proste. Natomiast, każdy, który faktycznie jest fanem tego zespołu, powie ok! Przynajmniej wrócili do korzeni… A płyta wymiata, jak każda inna!
Nawet nie chce mi się tego rozpatrywać do końca. Gdyby nie to chyba nigdy bym się nie kapnął. Death Magnetic zawsze mi się podobał i dalej będę do niego wracał z przyjemnością mimo tego że That Was Just Your Life ma “identyczny” riff co Jump In The Fire i tak naprawdę SRAM NA TO. Sam gram na gitarze i parę razy miałem sytuacje że grałem praktycznie tą samą melodię na innych progach. I to nie było w odstępie lat czy miesięcy tylko paru dni. A to że zagrali “to samo” w odstępie 24 lat jakoś im wybaczę ponieważ Death Fuck’in Magnetic to porządny kawał metalu i pierdolcie się fani Slayera -- moja ocena jest maksymalnie subiektywna.
Tak dla jasnosci: znawca i jaworznianin to jedna osoba = ten sam adres IP.
No i po co to napisałeś? Co przez to osiągnąłeś?
Odwrocenie efektu, ktory chciales osiagnac Ty w drodze oszustwa polegajacego na tworzeniu sztucznego tlumu ostrych krytykow Metalliki. Jak chcesz to potrafisz sam mowic do rzeczy, nie musisz sztucznie wzmacniac swojej pozycji. Sila argumentow nie lezy w ich ilosci.
Gdybym chciał osiągnąć “efekt tłumu” to podpisywałbym się większą liczbą nicków, także akurat to żadne wytłumaczenie.
Powód jest inny -- znawca bardziej kuje w oczy czytających to niż jaworznianin -- bardziej zachęca ich to do dyskusji, chociaż to co napisałeś dałoby podobny efekt. Pozdro :]
Jesli naprawde zalezy Ci na dyskusji, proponuje raz na zawsze porzucic nick znawca i trzymac poziom prowokujacego prawdziwe (nie karmiace trolla) dyskusje jaworznianina :) Moglbys?
większość z was to już nie ma co robić tylko porównywać takie głupoty,że ten zaczął riff tu,tamten solówkę wstawił gdzieś indziej.Ludzie,wy nie macie swojego życia?Tylko Kirk to,James tamto.Jak niektórzy jesteście tacy wybitni to zajmijcie się swoim materiałem i próbujcie go rozpowszechnić na głębszą wodę,może was ktoś dojrzy
Mamy swoje życie, ale to ty nie tolerujesz sytuacji, że ktoś wytknął Twojemu ukochanemu zespołowi błąd, dokładnie go argumentując.
nikt tutaj nie wytyka błędów
Mamy swoje życie, już ty się o nie nie martw. I nie atakuj nas.
Tak bardzo boli Cię, że ktoś wytknął spory błąd (dokładnie go argumentując) Twojemu ukochanemu zespołowi, że jedyne na co Cię stać, to napisanie, “odwal się, to nie nasza sprawa co Wielka Meta nagrywa”?
DM to coś w rodzaju “składanki” :P
No ale ten fragment z Mercyful Faith rzeczywiście jest identyczny.
“Posłuchajcie tylko efektu gitary prowadzącej Kirka.”
On efektem nazywa pogłaśnianie i wyciszanie gitary?
Taa, to jedno z tych malo trafionych porownan, ale nie chcialem byc wybiorczy.
Moim zdaniem rick rubin nie powinien być producentem następnej płyty. Jest coś dziwnego w tym, że rzucił jednym pomysłem, niczym Wujek Dobra Rada, żeby przesłuchać stare płyty na nowo i pokazywał się w studiu raz na miesiąc, żeby przetestować kanapę. On tylko zwiększył presję, stworzoną przez fanów, żeby wrócić do starego stylu. James i reszta zrobili najlepsza płytę, na jaką mogli sobie pozwolić z takim producentem. Chociaż jakby Lars wziął te lekcje od Lombardo … to kto wie.
Death Magnetic to dobra płyta. Warta kupienia oryginalnego nośnika
Ja czegoś nie rozumiem…Meta nagrywa nowy album odbiegający od starych -- źle, Meta nagrywa album zainspirowany starymi i wykorzystujący stare zagrywki w solo itp. -- źle. Ludzie, zdecydujcie się w końcu. Oto właśnie chodziło Rubinowi, mieli przesłuchać stare płyty i podobnie nagrać DM. Oto chodziło w tym wszystkim.
Podobnie nagrać, ale nie na wpół identyczne kawałki.
Jak dla mnie to kupa tego jest po prostu na siłę porównywana, a takie argumenty jak ” James tak samo zaczyna wers jak w Creeping Death ” albo ” Kirk używa tego samego efektu ” ludzie, proszę. Metallica jest jednym z zespołów które naprawdę nagrywają dużo różnych rzeczy, ciężko, by zespół który nagrywa od 80 lat do dzisiaj nie miał żadnych podobnych elementów. Ja tutaj nic złego nie widzę, nawet jak coś jest podobnego to ok, bo inaczej zlozone, w innej formie i mi się to podoba.
I fani slayera niech się tak nie grzeją, bo tam każda piosenka jest “odgrzewaniem kotleta” gdyby ktoś się pokusił o pokazywanie podobnych momentów w piosenkach slayera to by po prostu było łatwiej puścić całą dyskografię.
Jak coś to jest od lat osiemdziesiątych, nie od osiemdziesięciu lat.
KUTAS SIE PRZYJEBAŁ TO MOJE ZDANIE JAKI JEST TAKI MĄDRY TO NIECH COŚ SAM NAGRA A POTEM SIĘ CZEPIA METY
Kolejny fanatyk mety; zero obiektywizmu !….
Ja wolę, żeby Meta kopiowała samą siebie z najlepszych swoich płyt niż nagrywała kolejny ReReLoad…
Boże, ale ludzie mają problemy. Nie zrozumcie mnie źle, koleś się namęczył -- ale namęczył po to, żeby udowodnić coś oczywistego. Nie da się uwolnić od samego siebie, 90% muzyków ma własny styl, od którego nie uciekną. Myślicie, że coś takiego nie zadziałałoby przy porównaniu Rust in peace i Endgame Megadethu? Albo World Painted Blood i Reign in Blood Slayera? Niektórzy muzycy starają się w ogóle się nie powtarzać, ale… bardzo rzadko się to udaje.
Także moim zdaniem nie powinni już po prostu nagrywać. Bo jaki to ma sens? Wybieranie fragmentów swoich najlepszych kawałków i sklejanie ich w nowy jeden nazywasz czymś normalnym?
Dla Ciebie wszystkie pięć pierwszych płyt jest “takie samo”? Co innego przecież własny styl, a co innego pisanie innych, niepowtarzających się i ciągle kopiących dupsko kawałków.
Gdyby pierwsze pięć płyty Metalliki było takich samych, to ten zespół nigdy nie odniósłby takiego sukcesu.
Jeśli coś zaczyna się w tak ewidentny sposób powtarzać, to znak, że należy dać sobie chyba spokój albo nie wiem… Poszukać innych inspiracji… Lub po prostu grać koncerty ze swoim starym repertuarem, a wtedy na pewno wyszłoby to Nam i Czterem Jeźdźcom na zdrowie ;)
jaworzanin, pisanie kawałków inspirowanych starszymi to jedno, a zrzynanie drugie. Poza tym gdyby było tak, jak mówisz, to DM nie sprzedałoby się w takiej ilości egzemplarzy.
I to jest Twój argument w dyskusji czy to dobry, czy słaby album? Nie rozumiesz, że są ludzie, którzy zawsze kupią album Mety, niezależnie od tego jaki poziom będzie reprezentował.
Patrz: St. Anger ;)
moze nareszcie fani metallici dadza sobie spokoj z gadkami typu ‘Slayer nagrywa od lat ten sam album’ i przejrzycie na oczy -- wasza ukochana kapela sama zjada swoj ogon, ale tacy z was fanatycy ze nawet nie przyznacie tego
To prawda -- dziwne, że większość głosów jest ślepo popierających takie poczynania. St. Anger to było zło, ale teraz weszli w jeszcze większe piekło.
damage inc -- my apocalypse “go”.
moim zdaniem to czysty przypadek,owszem czasem zespół wraca w wstecz i przypomina sobie swoje pierwsze riffy i w sposób w jaki wtedy grali próbując przy tym stworzyć coś nowego.Myślę że takie wyłapywanie podobieństw to fajna zabawa,ale z drugiej strony bezsensu jest wymagać od samego zespołu żeby w każdej sekundzie co innego grali niż dotychczas.Dla mnie muzyka to muzyka,nie długość,nie ilość ani przede wszystkim jakaś wymuszona progresywność :) ciekawe byłoby usłyszeć nowy album Metallicy a tam 2-minutowe kawałki hehe
Czysty przypadek? Moim zdaniem zwyczajny brak pomysłów.
Jedyną osobą, która naprawdę może jeszcze pociągnąć Metallikę, jest Trujilo. Reszta członków wydaje mi się już po prostu wyeksploatowana.
Ten artykuł to nic dodać, nic ująć -- dobitne zobrazowanie tego.
dokładnie, miała być płyta podobna do tych z pierwszych lat no i jest, myśle też że trudno by znaleźć zespół który nie ma podobnych do siebie fragmentów utworów… jednakowoż trzeba przyznać że prawie cały album jest takim miksem pierwszych płyt co można uznać za troche mało oryginalne, aleee (twierdząc podobnie jak 3ware) co z tego?
Szczerze mówiąc… Owszem, są te podobieństwa, ale… SO WHAT!