Dekadę temu.. POPCORN pisał o Metallice
Zapewne wiele osób kojarzy czasopismo “Popcorn” z przesłodzonych aż mdli okładek z Hannah Montana i przepełnionych „różem” artykułów o bożyszczach nastolatek typu Robert Pattinson. Jednakże, jeszcze 12 lat temu, w czasopiśmie tym można było zagłębiać się w publikacje na temat ambitnych artystów niebędących reprezentantami tzw. popkultury, np. o Metallice. Ciekawostka dla tych, którzy nawet nie pamiętają, by gazety pokroju “Bravo” kiedykolwiek pisały na temat heavy-metalowych gigantów, a zarazem przypomnienie lepszych czasów tym, którzy (podobnie jak niektórzy z nas) nawet 20 lat temu czytywali takie tandetne gazety, łykając słowa bez tchu, przepijając je przepyszną „Kaskadą”. Oto (pochwalny dla zespołu, a niebardzo dla hardcorowych metali) artykuł niedawno odgrzebany z niebezpiecznej i tajemniczej głębi mej szafy, który ukazał się wraz z końcem roku 1997 w zw. z wydaniem “Reload”.

Z piekła rodem
Zagrzmiało, zadudniło, rozbłysnęło i… już jest! Album „Reload” (w wolnym tłumaczeniu: repeta) szturmem zaatakował listy przebojów. Uwaga – granie Metalliki to materiał wybuchowy! Dużo ostrych, trochę bluesa, country i rocka. I zaledwie ślady trash-metalu. Wielu prawdziwych metalowców może tego nie przeżyć…
Support dla BSB?
Wydana rok temu płyta „Load” podzieliła zwolenników Jamesa Hetfielda (34), Kirka Hammetta (34), Jasona Newsteda (34) i Larsa Ulricha (33) na dwa obozy. „Reload” też spowoduje niezłą zadymę. Jedni uważają, że Metallica, choć już nie tak szybko i nie tak ostro, gra coraz lepiej, urozmaicając czysty metal elementami rocka, bluesa i country. Drudzy – bardziej metalowi niż sama Metallica – krzyczą: zdrada, zdrada! I szukają zemsty. Najchętniej wypchaliby całą czwórkę siarką, ugotowali w smole i wysłali do supportowania małego, ślicznego Aarona Cartera!
Nie lubię, jak mi frajer…
Metallica rzeczywiście gra teraz trochę inaczej, ale jej członkowie nie widzą w tym nic dziwnego:
„Przeżywamy najlepszy okres w swojej karierze. Najbardziej twórczy. Nigdy nie mieliśmy w sobie tyle żaru. Lubimy się uczyć i eksperymentować” – tłumaczy James.
„Reload” faktycznie świadczy o tym, że chłopaki lubią czasami odjechać w jakąś dziwną stronę, przybliżając metalowy koniec świata.
„ Nie lubię, po prostu nie lubię, gdy mi jakiś frajer mówi, że wszystko sprowadza się do tekstu i melodii. Nam nie wystarcza byle tekścik i tandetna muzyczka. Jest jeszcze – do jasnej cholery – głębia. I trzeba trochę serca, żeby ją wydobyć. Chyba, że ktoś gra tylko dla forsy”
– twierdzi James, zarzucając kumplom z przemysłu ciężkiego, że są zakute łby i nie potrafią układać śpiewanych wiersycków, jak mówi znajomy góral.
Kirk:
„Słowa są bardzo ważne. Pomagają zrozumieć muzykę, wydobyć z niej wszystkie emocje”.
Dojrzewanie w twardości.
Nowy album jest perfekcyjnie nagrany i wydany. Pełna kultura. Niektórzy zarzucają, że jest podobny do „Load”.
„Został przygotowany w tym samym studio, przez tych samych ludzi, dlaczego więc miałby brzmieć inaczej?” – pyta Kirk. „Nagrywając ‘Load’ mieliśmy dużo więcej materiału. Planowaliśmy nawet wydanie podwójnego albumu. Zdecydowaliśmy się jednak część wykorzystać później. Żebyśmy mogli na niego spojrzeć z dystansu i zobaczyć, co jest o.k., a co do bani”.
Utwory, które powstały podczas tamtej sesji, dostały po dwóch latach nową, trochę twardszą oprawę. Nagrane zostały w lipcu i w październiku w The Plant Studio niedaleko San Francisco.
Kopniakiem w tyłek.
Królowie metalu lubią wkurzać swoich fanów nie tylko muzyką. Od pewnego czasu używają żelu do włosów, lakieru do paznokci, noszą krótkie fryzurki. „Wyglądają jak boysband, a nie uczciwi metalowcy” – biadolą metalomaniacy. Larsowi wisi, co myślą o nim inni:
„Heavy metal to chyba jedyna branża, gdzie takie bzdety mają znaczenie. I dlatego coraz częściej dystansuję się od tego światka. Jeżeli ktoś nie słucha naszej muzyki, bo jej nie lubi – w porządku. Rozumiem. Ale jeżeli ktoś olewa nas z powodu naszego wyglądu, uważam, że to jest strasznie głupie. Długość włosów nie ma żadnego związku z jakością naszej muzyki.”
Grają metalowcom na nerwach na różne sposoby. Ostatnio na przykład całują się. Zdjęcie namiętnie pieszczących się Kirka i Larsa trochę zmieszało fanów i nie pomogły tłumaczenia, że to była symulacja.
„Metalowcy to strasznie zacofany ludek, uważam, że potrzebują kopa w tyłek. I dostali od nas tego kopa” – drażni dodatkowo Lars.

Złomotani, złomowani, uwielbiani.
Metallica nie łamie się. Metalowa ekstrema rzuca na nich gromy, oni odpowiadają salwą piorunów. I tak od siedemnastu lat. Zawsze robili to, co chcieli. I wszyscy za to ich kochają. Chłopaki z charakterem. Czy któraś z kapel zdecydowałaby się na zaangażowanie kobiety do nagrania płyty? A oni, i owszem. Jest na „Reload” taki numer („The Memory Remains”), w którym słychać legendarną Marianne Faithfull, królową bluesa z lat 60-tych, byłą kochankę Micka Jaggera, niedoszłą samobójczynię, szukającą ukojenia w narkotykach. Wytrzymała wszystko. Jest to mocna kobieta. Czy fani wytrzymają jej wizytę w świątyni żelastwa?
Tekst: metalicznie ogłuszeni
Zobacz również:
19 komentarzy do “Dekadę temu.. POPCORN pisał o Metallice”
Dodawanie komentarza










jak dla mnie Reload to najlepsza plyta pod wzgledem tekstow. Fixxxer niszczy wszystko co do tej pory slyszalem. Po prostu czysty geniusz. I szczerze to styl z okresu Reload (ubior, fryzury, feeling) podoba mi sie najbardziej.
pozdrawiam
Popcorn, pamiętam…
Co do popkultury i klultury masowej, to są dwa różne pojęcia.
A Metallica? Zawsze łamała wszelkie standardy i reguły.
A za co ją cenię i lubię? Za różnorodność muzyki i właśnie tą dokładność i serce do tego włożone. Płyty są przemyslane, riffy skomplikowane, teksty, melodia, rytm…
Słucham danej płyty zależnie od nastroju, bądź mieszam je.
Z innej strony, weź człowieku zrób tak, żeby pisali o Tobie od Teledygodnia przez Playboya, Rolling Stones a na Twojej lokalnej gazecie drgi czytelniku kończąc. No zrób:)
MetallicA RULES!!
Chyba nie xD
Jesli pop kulture rozumiec jako kulture masowa w ogole, to tak, ale nie sa reprezentantami muzyki pop i kolorowego swiatka pustych nastolatkow, ktore sa glownym targetem takich pism dzisiaj.
Że niby Metallica nie jest reprezentantem popkultury? Śmiesznie…
wodzu: google is your friend ;] http://www.google.pl/search?q=robert+pattinson
A tak a propos to nawet fajnie sie czytalo przed chwila o naszym polskim badziewiu: http://muzyka.onet.pl/10172,1591527,0,1,wywiady.html
tak wogóle, to wie ktoś kto to jest Robert Pattinson ? pytam poważnie
“…można było zagłębiać się w publikacje na temat ambitnych artystów niebędących reprezentantami tzw. popkultury, np. o Metallice” Metallica nie jest i nie była reprezentantem popkultury? No nie wydaje mi się ;)
Tutaj zgadzam się, bo rzeczywiście Spajsetki czy BSB to był porządny przykład muzyki pop, wykonawcy dobrzy w tym co robili. Co nie zmienia faktu, że w tym gatunku recykling jakby mocniej rzuca się w oczy. Metallica gromadzi dziś jeszcze więcej fanów na koncertach niż w czasach artykułów w Popcornie, te inne zespoły już nie bardzo. Czasem coś tam chcą reaktywować, jak BSB, ale to niekoniecznie musi się udać. Wyjątkami są różne Madonny, Jackson też szykował kapitalne koncerty (polecam “This is it!”).
No akurat kawalki BSB i Spicetek do dzis leca w Zlotych Przebojach obok Santany, Queenu, etc., bo z perspektywy czasu czesc tandety okazuje sie klasyka popu (jeszcze wczesniej to bylo “Koko Dżambo”, czy “No Limits” 2 Unlimited, ktorego jestem dumnym posiadaczem na 7″ vinylu :D). Ledwie wczoraj widzialem tez Take That w MTV2 w jakims programie z najlepszymi kawalkami dekady, czy cos.. Tak wiec.. nie kazdy pop to tandeta, choc faktycznie -- tak jak z polskim hip-hopem -- 95% to szmira, ktora nie przetrwa proby czasu, szczegolnie cale to szambo z Eski. Ale to samo chyba mozna ostatecznie powiedziec o metalu -- ile jest kapel w ogole, a ile jest kapel naprawde wartych uwagi? Roznica jest taka, ze metal jest w podziemiu, nie jestesmy bombardowani tysiacem roznych utworow chlamowych kapel, a byle gwiazdke popu z miejsca wynosi sie pod niebiosa, zeby zarobic… lub nie.
Wiec zgodze sie, ze zawsze pisalo sie o tym, co akurat popularne, ale nie zgodze sie, ze stare gwiazdy pop nie przeszly jakos do historii, nie wplynely na kolejnych artystow, bo perelki i ciezkopracujecy byli i beda w tym gatunku zawsze. Widzialbym tu raczej szerszy problem popu jako takiego: on jest dla ludzi, ktorzy raczej umuzykalnieni nie sa, dlatego wiec jesli czegos z tamtych rzeczy sie dzis nie slucha, to dlatego, ze taka jest ta branza i publika: plytka -- to ma bujac na imprezie, lub pozwolic co mlodszym plakac do poduszki, a nie zaspokajac wyzsze potrzeby kulturowe -- jesli ktos ich nie ma, to co chwile potrzebuje nowych bodzcow, tak jak dziecko zmienia zabawki. Wychodzi hit, wszyscy sie jaraja, potem tym rzygaja i chca czegos nowego. Ale to nie znaczy, ze wszystko bylo gownem :]
Mam wrazenie, ze wtedy bardziej sie starano, dzis malo kto daje rade, albo nagra jeden, dwa kawalki i znika. W kazdym razie ja np. mam dzis znacznie wiecej szacunku dla BSB, niz gdy byli na topie. To wtedy -- jako mlody fan Metalliki -- patrzylem na nich z politowaniem, nawet jesli potrafili wpasc mi w ucho. Dzis widze, ile musieli w to wlozyc wysilku, etc. Jakis program nawet o nich (czy w ogole o boysbandach) widzialem i doceniam ich prace, a pracowali na swoj sukces od dziecka. A taki Craig David np. -- swietny wokalista. Niedawno Niedzwiedzki (chyba) zapowiadajac “I’m Walking Away” stwierdzil, ze kiedys tego nie lubil, a dzis tak jakos podoba mu sie.. Ze o Michale Jackowskim nie wspomne ;] Przyklady mozna mnozyc. Byly i sa talenty, to chce tylko podkreslic.
trochę nie zgodzę się z takim mówieniem że “kiedyś to było lepiej a dziś świat zszedł na psy”…
zawsze była sztuka warta uwagi i zawsze była tandeta. dziś też tak jest. jednak tak się składa, że pamiętamy tylko to, co dobre, a szmira zostaje zapomniana. tak też będzie z plastikiem typu Tokio Hotel czy Hannah J*bana. za 10-20 lat te dzieciaki które dziś tym się interesują (a przynajmniej ich część) będą śmiać się z tego, traktować jako obciach.
trzeba pamiętać, że dekadę temu Metallica była jednym z najbardziej przystępnych zespołów heavy. grali znośne dla radia Loady, Sandmany, Nothingelsemattersy, w Popcornie nikt nie pisał o Slayerze ani Cannibal Corpse. gazety chciały zainteresować fanów muzyki cięższej i pisały o Metallice, ale z czasem przestały, bo pojawił się Linkin Park, Nickelback, Tokio Hotel, które zastąpiły Metallikę jako ‘lżejsze heavy’ o którym może pisać Bravo albo Popcorn.
w czasach, z których pochodzi powyższy artykuł, obok Metalliki w tego typu gazetkach gwiazdami były Spice Girls, Backstreet Boys, Take That, etc. Kto dziś ich słucha? A kto patrzy na nich z uśmiechem politowania? Jaka porcja ich muzyki przetrwała próbę czasu, wpłynęła na to co mamy dziś? Sami widzicie jak to się zmienia.
kiedyś to jeszcze porządnie pisali w tych gazetkach a teraz?…byle przyciągnać czytelników i zarobić…byle gówno napiszą, a te bachory co to czytaja już mają mokro w gaciach…szkoda mi takich ludzi..posłuchali by porządnej muzyki jak np. MetallicA, czy innych metalowych kapel to od razu by im się oczy otworzyły (i uszy)..nie ma tam teraz ani kszty prawdy..wszystko dla picu, nic wiecej..mój chłopak to ma nawet plakaty metallici z brava właśnie z lat 90. kiedy jeszcze o nich tam pisali…kiedyś było zajebiście, a teraz świat zszedł na psy..wszystkim tylko zależy na kasie, ale kogo winić, że teraz piszą o takich głupotach? -- dzisiejszą młodzież, która preferuje taką muzykę, jaką łatwo dostać, która leci w większościach radii i w tv..nie chce im się poszperać i znaleść czegoś porządnego oraz godnego słuchania…cieszę się, że ta mania słuchania tego co wszyscy mnie nie zagarnęła, i że słucham zajebistej muzyki..MetallicA -- to jest TO!!:)
Pamiętam taką sytuację: byliśmy na szkolnej wycieczce, moja koleżanka kupiła sobie pisemko o nazwie “Trzynastka”. Ja, zaciekawiony, jaki tam może być szit, pożyczyłem to, i podczas przeglądania strasznie się zdziwiłem, kiedy natrafiłem na zdjęcie Metalliki, dokładnie takie, jakie wisi w moim pokoju. Okazało się, że był tam quiz na tema relacji z chłopakiem (czy czegoś w tym stylu), i było tam takie pytanie: Twój chłopak przesyła ci na e-maila piosenkę “Nothing Else Matters”. Jak zareagujesz?
ciekawy material;]
Wodzu: coz wiecej mozna powiedziec niz “Google”, trzeba tylko dobrze poszukac. Polecam tez books.google, bo jest tam troche Guitar Worldow, etc. w .pdf. No i ksiazki i co starsze serwisy. Jak cos fajnego po ang. znajdziesz, podeslij na kontakt, moze sie zajmiemy :)
Ciekawe, ciekawe ;)
nie wie ktoś może gdzie można znaleźc wywiady z Metalliką z lat 90tych (głównie okres z loadów)
Nadal jest z tego co wiem. :(
LOL! Popcorn, pamiętam :) Niestety, a może na szczęście (!!!) tej gazety już chyba nie ma?