DUNLOP wypuszcza nową serię metallikowych kostek sygnowanych nazwiskiem Jamesa
Tytuł mówi wszystko. Reszta szczegółów wraz z opinią Jamesa w środku.

Oficjalny opis: Od kopiących tyłek majstersztyków jak “Master of Puppets” po nowe potwory jak “Cyanide”, jadowity styl mistrza riffów, Jamesa Hetfielda, inspiruje wielu. Preferując kostki w jaśniejszym brzmieniu i atakującym zadziorze, Hetfield szukał w Dunlop perfekcyjnego narzędzia dla swego ciętego stylu kostkowania. Oparta o oldskoolowy typ kostki – żółwiej muszli, Black Fang zrobiony jest z twardego, sztywnego materiału Ultex, posiada też zdecydowany ton i ostry atak. Jej szpiczasty i obrysowany czubek da ci ostateczną szybkość i kontrolę – idealne dla gitarzystów chcących uwolnić swoje czystsze, szybsze brzmienie z bezkonkurencyjną precyzją.
James Hetfield:
“Jest szybka, jasna [o brzmieniu] i mocna z uwagi na swoje silne ostrze i materiał. Daje ci wszystko, czego potrzebujesz – po prostu dodaje jadu.”
Dostępne grubości: .73, .94, i 1.14mm
Cena: 6 kostek (zależnie od wariantu) po $4.38 lub $5.98, lub 108 kostek za $58.32
Oficjalna strona: klik
Kup teraz: klik


Zobacz również:
27 komentarzy do “DUNLOP wypuszcza nową serię metallikowych kostek sygnowanych nazwiskiem Jamesa”
Dodawanie komentarza










Też macie taki problem że w zakładce Player’s Pack znika wam opcja za 5$ i zostaje tylko za 60$? Chcę to kupić ale za kija nie mogę ;D
“Początkującym szybka gra przychodzi często łatwiej cieńszą kostką, ale odbywa się to kosztem brzmienia.” W moim przypadku było zupełnie odwrotnie, jak zaczynałem grać, to grałem bardzo grubymi kostka do 1.5mm, żeby powoli grać coraz cieńszymi kostkami, w tej chwili jak pisałem, gram głównie 0.53 i jestem zadowolony. Gram ponad 2 lata.
Kaczka, wiem, chodzi mi o to, że w takiej muzyce jak metal grubsza kostka ma jednak większe znaczenie dla brzmienia, niż w takim bluesie. Bo w bluesie o wiele większą wagę przykłada się do artykulacji -- w metalu często… nie ma na to czasu. Trzeba grać mocno i brzmieć mocno.
Poniżej 0.88 też nie schodzę, to albo 1.0 to dla mnie optimum. Początkującym szybka gra przychodzi często łatwiej cieńszą kostką, ale odbywa się to kosztem brzmienia. Lepiej od początku przyzwyczajać się do grubszych.
ja gram i metal i blues i rock i poezje spiewana i wszystko co sie da zagrac 1mm, rzadziej ciensza (jak juz wspomnialem ponizej .88 nie schodze)
ps. cos mi sie kokpit chrzani i wylogowuje wiec pisze jako anonim po prostu
Dziewiątki w D brzmią diabelsko… hahah… zaraz się dowiemy że SkyWay brzmi szatańsko :P Peace, stary, ale spróbuj założyć jedenastki. Zobaczysz, o co mi chodzi.
Granie kostkami 0.5 szybkich riffów, które wymagają potężnego ataku to dla mnie dramat, no ale co kto lubi. Natomiast obiektywnie trzeba przyznać, że grubsze struny + grubsza kostka dają jednak W METALU lepsze brzmienie niż cieńsze struny + cieńsza kostka.
Ciekawe kiedy w polsce bd :)
toz to sie wygina w palcach… ja ponizej .88 nie schodze (Het i Kirk tez nie), ale ostatnio uzywal 1mm, super sa, takie malutenkie stagga, przezroczyste, super sie trzyma i gra, czasem mnie wkurza jak gram akordowo bo obijal palcami, ale doszedlem do wprawy i te kostki sa super po prostu… od kazdego gitarzysty co zakosilem kostke, nikt nie mial cienkich, kazdy kolo wlasnie .88-1mm moze troche wiecej, .73 sa dla mnie za cienkie i wyginaja sie, raz kupilem chyba .50 to mi sie po nylonach nawet slizgala i wyginala jak luk
Jeśli chodzi o kostki, to gram na 0.46 i 0.53, bardzo rzadko na 0.73, ale nie na grubszych, dlatego mówię, że te Jamesa są grube, bo te 0.73, to już dla mnie szczyt ;p Jeśli chodzi o struny, to ostatnio kupiłem Dunlopy sygnowane przez Kerry’ego Kinga, grubość 10-46, gitara przestrojona do D, albo Eb i jestem bardzo zadowolony :D
dokładnie, też gram na dziewiątkach przestrojone do D brzmią diabelsko \ m /
ja używam kostek dunlopa jazzowych, tylko tych trochę większych…grubsze niz 1.14mm,naprawde świetne, Petrucci takowych używa, może ktoś jeszcze ?
Dla mnie 9ki już w stroju Eb są jak szmaty rozjeżdżające się, jakieś nitki albo coś, nie dało się na tym grać, nie wspominając już o samym brzmieniu.
ja gram cały czas na 9-46 i bardzo fajnie sie gra.
W E brzmią solidnie a w D robią piekło :)
Grubszych jakos nie potrzebuje .. :)
Czekam aż będą takie ale Kirka xD
Tommik -- ja bardzo długo gram już na 9tkach i nie miałem do tej pory żadnych problemów z riffowaniem Mastera, Sad But True też da się na nich zagrać, niższe strojenia to już makaron, ale jak się chce to wszystko się da :P Aczkolwiek właśnie z uwagi na trudności w fajnym brzmieniu na niskich strojeniach założę chyba sobie w najbliższym czasie 10tki ;]
No właśnie tu dużo zależy od stylu grania, np. ponad rok temu przestawiłem się na trzymanie kostki tak jak James i dało mi to jakieś 30 bpm więcej, bo wszystko co trzeba i tak walę z góry. Tak samo większe prędkości lepiej mi się wyciąga na 10kach w stroju E/Eb.
Możliwe, że spróbuję zestawu mieszanego, choć to też niekoniecznie tak mi potrzebne jak kiedyś, bo z bendowaniem już nie ma problemu, a jednak wolę pełne, mięsiste brzmienie. Dobrze jednak wiedzieć, że nie powygina mi to gryfu, choć i tak potrafię go samemu regulować tak, żeby akcja strun była minimalna. Na tyle co sobie przypominam, to James kiedyś powiedział, że używa .009, ale nie kojarzę szczegółów…
W każdym razie polecam 11ki -- Sad But True albo kawałki z St. Anger brzmią na nich doskonale mięsiście :)
Ach, teraz doczytałem, że chodzi Ci o wpływ na gryf, a nie na wygodę gry. Nie, nie ma żadnej różnicy, parę kilo naciągu różnicy wobec kilkudziesięciu kg naciągu całego kompletu nie ma żadnego wpływu na gryf.
W swoim wiośle czegoś takiego nie miałem, bo nie potrzebuję, ale grałem na gitarze z mieszanym kompletem i nie zauważyłem różnicy. Wielu gitarzystów używa takich kompletów i nie narzeka, w death metalu i ogólnie muzyce, gdzie się stroi bardzo nisko, to niemalże norma ;)
TommiK, ależ ja to wiem i sam poniżej dziesiątek nie schodzę :P Jak Ci zależy na mięsistym brzmieniu basów i łatwym bendowaniu wiolinów, to sprawdź komplety mieszane… Wioliny od dziewątek, a basy od jedenastek itp.
Sad but true akurat jechałem na dziesiątkach i brzmiało nieźle. Na cieńszym strunach da się osiągnąć w miarę odpowiednie brzmienie, po prostu ciężej jest uzyskać dość mocny i precyzyjny atak.
Wydawało mi się zawsze, że mieszany komplet strun będzie miał niefajny wpływ na gryf z racji różnych napięć.. Próbowałeś tego?
Hahah, zarówno Dunlop, jak i James produkują się, jakie to one są wspaniałe, a przecież chodzi o trójkątny kawałek plastiku dostępny w przypadku Dunlopa za 2 zł :D To zwykła kostka z sygnaturką Mety. Cóż, jak zobaczę gdzieś w muzycznym, to kupię chociaż jedną.
Wooplash, Mi_rai, 0.73 to dla was za gruba kostka? To ja nie wiem, jakimi wy gracie… i jak uzyskujecie odpowiedni atak przy riffach takimi kostkami 0.5. Toż to się wygina w kąt prosty przy mocniejszym uderzeniu o struny.
No, chyba, że ktoś używa strun siódemek albo ósemek :P
Tiaaa, daj spokój z takimi strunami… Jakiś rok temu przeniosłem się na 9ki i nie dało się na tym riffować Mastera. Później pomyślałem, że może 9.5 będą idealne, bo będzie grubiej na basowych przy w dalszym ciągu łatwym bendowaniu wiolinowych. Ale zarówno 9, jaki 9.5 jeżdżą pod palcami jak szmaty. 10ki forever, idealne rozwiązanie przy strojeniu E/Eb, do niższego grania tylko i wyłącznie grubsze. Sad But True albo Devil`s Dance mają rację bytu tylko na 11kach.
albo mi dioptrie lecą na łeb na szyję, albo het za darmo kostki rozdaje!
za grube, zdecydowanie za grube ; d
A po co mam kupować kostkę sygnowaną przez Hetfielfa, jak mam kostkę rzuconą przez Hetfielda właśnie na koncercie? ;p A zresztą, jak pisałem, dla mnie za gruba :D
dziwna sprawa, bo jak wchodze w link “kup teraz” to tam są ceny od $35, jest w stanie mi ktoś podać link do kostek za 4,38?Oo
Z góry dzięki
drogo? ja tak nie uważam, tam jest cena (już pal licho opakowanie) 4,38 $ czyli (4,38 $ x 3 = 13,14 zł) co daje nam 2,19 za kostkę, bo jest ich 6 w opakowaniu. Nawet jak ktoś musi mieć to super opakowanie, cena mieści się w 3zł/kostkę…. człowieku, to jest kostka sygnowana przez HETFIELDA! :d :p
Ciekawe…. Jak ktoś kolekcjonuje kostki to w sam raz ;)
Bo mi tam nierobie różnicy jaki mam wzorek na kostce byle był grubość odpowiednia i dobrze sie w palcach trzymało :D
Za grube, grubszych niż 60mm się nie ruszam, poza tym za drogie trochę :p