Lars Urlich wspomniał ostatnio o propozycji sprzed lat, którą dostał od słynnego reżysera Quentina Tarantino. Perkusista Metalliki miał okazję napisać muzykę do filmów z kasowej serii „Kill Bill”, które ukazały się w 2003 i 2004 roku. Muzyk przyznał jednocześnie, że odrzucenie tej oferty było największym błędem w jego życiu.

Najbardziej surrealistyczne pół godziny mego życia miały miejsce, gdy Quentin Tarantino stał przede mną i demonstrował choreografię scen walki w „Kill Billu” do dźwięków „Enter Sandman” i „Sad But True” Metalliki…
Filmowiec chciał w ten sposób nakłonić perkusistę do współpracy. I wszystko było w porządku, dopóki Duńczyk nie otrzymał scenariusza:
Był taki zawiły i skomplikowany. Mnóstwo rzeczy było napisane językiem, który wykraczał poza moje rozumienie. Nigdy nie spotkałem się z taką narracją. Obca kultura, sztuki walki, azjatyckie mity. Mój pozbawiony wyobraźni duński łeb nie mógł tego ogarnąć.