James przemawia ze sceny #5: bo na gitarę trzeba sobie zapracować
Podczas koncertu Big 4 w Mediolanie w przerwie przed “Through The Never” James dostrzegł niejakiego Emiliano, który trzymał banner z napisem, który James odczytał i skomentował:
“James, proszę, daj mi swoją gitarę.”
Serio? Serio..
I co bym zrobił? Grał na basie? [Tylko] Śpiewał? Czy co?
Potrzebuję jej teraz.
Grasz na gitarze?
[tak]
No to znajdź sobie pracę! Kup sobie własną.
To jest część tego, stary, wiesz? Musisz pracować! To daje lepsze samopoczucie.
I wtedy, wtedy ci dam.
[mina gościa bezcenna]
Zobacz również:
8 komentarzy do “James przemawia ze sceny #5: bo na gitarę trzeba sobie zapracować”
Dodawanie komentarza










ja bym chciał mieć własną gitarę sygnowaną . mój band to HellshadoW.
Dobrze mu powiedział . Za darmo to można w ryj dostać .
Dobrze mu powiedział. Sami pomyślcie ilu koleś by miał naśladowców gdyby dostał tą gitarę…
Z innej strony lepiej komuś dać, niż rozwalać w Discovery
Rozwalanie gitar jest jak zachowanie tych 0,5-główków za kierownicą, którzy rozpędzają się, a następnie gwałtownie hamują tylko po to, by z piskiem opon zostawić ślad na asfalcie.
I dobrze powiedział, jemu w życiu nic za darmo nie przyszło, wypracował sobie swoją markę, wartość i pozycję konsekwentną i bezkompromisową postawą. A Meta wielokrotnie wspierała faktycznie potrzebujących by nie musieć się wstydzić publicznie powiedzianego NIE.
Dobrze Dżejms powiedział ;D
Gościu liczył na sępa, a później pewnie by wystawił gitarkę na jakiejś aukcji i zgarnął niezłą kwotę.
Ech, James i jego nadprzyrodzona siła: tylko spojrzy i wie, który z jego fanów ma pracę, a który nie.
Mogłabym mieć i piętnaście gitar w domu, a mimo tego chciałabym Gitarrę Jamesa Hetfielda :]