Przygód kilka Hammetta Kirka
Po internecie łazi stado kretynów – to już wiemy nie od dziś. Że muzyka rozbudza emocje, często niezdrowe – to też jest jasne jak słońce. Ale dyskusja, którą znalazłem na Onecie w temacie Kirka Hammeta bije wszystko na łeb. Jak czytałem poniższe komentarze miałem taką pompę, że mało nie osmarkałem monitora. Wszystko zaczęło się od zestawienia „26 najlepszych gitarzystów wszechczasów”, gdzie znalazł się min. Pan Kirk. Wywołało to zniesmaczenie jednego typa (…)
Polecamy resztę artykułu na rockfan.pl. ;) Dzięki dla Kwaska za link.
Zobacz również:
12 komentarzy do “Przygód kilka Hammetta Kirka”
Dodawanie komentarza










Jeśli chodzi o Hammetta to faktycznie technicznie jest przeciętny ale przecież nie o to tutaj chodzi o umiejętności techniczne. Bez dobrego pomysłu są one niczym. Słuchanie solówek gitarzystów którzy prezentują się wyłącznie od strony technicznej szybko się nudzi bo ile można słuchać potoku dźwięków może i bardzo poprawnie zagranego ale bez jakiejkolwiek inwencji twórczej. Solówki Kirka zapadają w pamięć i chce się ich słuchać znowu. To jest to o co chodzi w dobrej muzyce.
http://muzyka.onet.pl/1,202,8,71990179,187465627,9211038,0,forum.html
^to jest po prostu swietne -- kolejny przyklad ludzkiej glupoty przejawionej w komentarzach :D Tym razem nie o Kirku, a o Jamesie :D
Genialne XD A comennty jeszcze lepsze, bo takie same. Ludzie są głupi i nie uczą się na błędach.
A i co z tego, że dla kogoś Krik gra z błędami, to on dzięki swojej pracy i oddani ugra w Metallice i jest sławny :)
Bo tak naprawdę, czego ludzie mu zazdroszczą? Tego, że pracował na swój sukces, a nie został wylansowany jak wiele współczesnych artystów?
Naucz sie odmieniac po polsku “Metalliki”. Jesli ktos jest kretynem, to nawet napisanie jakiejs prawdy okazyjnie tego nie zmieni. Jestes tego najlepszym dowodem.
Dlaczego nazywa się kretynami osoby które piszą prawdę o Metallicy ?
..i do tego komentarze autora, mistrzostwo.
[TROLLCENZURA]
[mod: Wypierdalaj na Onet do swoich kolegow.]
Prze genialne….szkoda, że nie obczaiłem tej dyskusji wcześniej, jak się toczyła xD
śledziłem tą dyskusję jak się rodziła:) miałem podobnie jak autor tego artykułu niezłą bekę ;))
No takich kłótni jest mnóstwo, ale ta to perełka ;) Naprawdę dobre.
Gdyby brać pod uwagę jedynie techniczne umiejętności, to umiejscowienie Kirka na takiej liście mogłoby być kontrowersyjne, bo może jest bardzo dobry, ale TECHNICZNIE jest sporo większych wymiataczy. Tym nie mniej technika nie jest tak ważna jak sama muzyka i być może taki Jeff Loomis czy inny Vai zagra solówkę z ilością xx dźwięków na sekundę, w szesnastu różnych skalach, ale co z tego, skoro to nie będzie ciekawe muzycznie. Ludzi fascynują wirtuozi, co jest zrozumiałe, ale jeżeli za ich dźwiękami nie kryje się nic głębszego, to szybko nudzą. A mnie ‘leady’ z takiego Fade to black czy Master of puppets nie chcą wyjść z głowy już od kilku lat i nie zanosi się na to, żeby coś się zmieniło… Dlatego popieram umieszczanie Kirka w takich rankingach, w rankingach najlepszych MUZYKÓW, a nie technicznych onanistów.
hahaha, nie ma to jak porcja dobrego humoru na samo dzień dobry :) artykuł świetny, polecę nawet mojej babci :) a jeżeli chodzi o zabranie stanowiska w całej dyskusji to jednak sobie odpuszczę:)
Heh, takie dyskusje byly, sa i beda zawsze:) najlepsze ze w komentarzach do tego artykulu rozpoczyna sie kolejna podobna “dyskusja” :D