Pamiętacie zapowiedź charytatywnego koncertu Metalliki, o którym pisaliśmy wcześniej? To właśnie dzisiejszej nocy Metallica zrobi hałas debiutując w Marin County w Marin Veterans Memorial Auditorium.
James, od dawna mieszkaniec Marin, stanął na czele inicjatywy mającej na celu zebranie pieniędzy na otwarcie wystawy w „Marin Museum of History’s” pt. „Marin Rocks”. Była ona początkowo zaplanowana na jesień tego roku, lecz organizatorzy napotkali na problemy finansowe i lokalizacyjne, w zw., z czym przeniesiono ją na 2010r. Mimo już raz zorganizowanej tego lata imprezy i zbiórki z udziałem miejscowych gwiazd, nie udało się ich rozwiązać. I tu wkracza Metallica, a szczególnie James, dla którego Marin jest szczególnie bliskie, choć ostatnio i nieco problematyczne.

Aby ratować event, James, który dotychczas spokojnie żył w Marin stroniąc od rozgłosu (wraz z Larsem – obaj posyłają tam swoje dzieci do szkół), zaoferował wspomniany występ, z którego cały dochód miałby zostać przekazany na rzecz sprawy. 2000 biletów po 100$ każdy rozeszło się w 10 minut.
James Hetfield:
„Nigdy nie zagraliśmy tam publicznie. Nie wiem, dlaczego. Prawdopodobnie, dlatego, że nie ma zbyt wielu dostatecznie dużych, by zadowolić wszystkich, miejsc do grania w Marin. Ale w ostatnich kilku latach, konkretnie po St. Anger, zaczęliśmy oddawać się coraz bardziej publicznej służbie, pomagając społecznościom, odkrywając, jakie to wspaniałe uczucie.”
Lars Ulrich:
„Kochamy Marin i nie mieliśmy dotąd szansy pozostawienia śladu na swoim własnym podwórku na tyle, ile byśmy chcieli. To była po prostu świetna okazja, by włączyć się w coś, co odciśnie się na całym Marin. Nie możemy się doczekać wzięcia w tym udziału i mamy nadzieję, że nasze dzieciaki wyniosą z tego coś wartościowego na przyszłość.”
James Hetfield:
„Kwestia dorastania i ciągłej walki w dysfunkcyjnej rodzinie i możliwości zwrócenia się ku muzyce, jako formie terapii i wybawcy jest mi bardzo bliska. Dlatego przybliżanie muzyki dzieciakom, możliwość jammowania z nimi w tak bezpiecznym i 'czystym’ dla młodzieży miejscu jak Marin, pogadania z nimi o ich problemach i wspólnego pisania tekstów naprawdę mnie ekscytuje.”
James Hetfield:
„Dotąd Metallica rządziła naszym życiem, a wszystko inne było drugoplanowe. Ale to nie miało dłużej sensu. Musieliśmy to odpowiednio zbalansować, bo inaczej jedno [Metallica lub rodzina – przyp. tłum.] zostałoby stracone. (…) Dlatego, co oczywiste, moje priorytety się uporządkowały. Rodzina wspięła się w tej hierarchii znacznie wyżej. Błogość tego miejsca [Marin], w którym teraz mieszkamy stała się dla mnie dużo ważniejsza. Gdy wracam do domu, by spędzać czas z rodziną, cały świat przestaje istnieć. Poza tym tylko gra z chłopakami daje mi zbliżone do tego uczucie.”
Życie w Marin
James żyje w Marin od połowy lat 80-tych. Początkowo osiadł w Novato, potem kupił 500-akrowy teren w San Rafael, gdzie mieszka wraz z żoną Franczeską i trojgiem dzieci, Cali, Castorem i Marcellą (11, 9 i 7 lat).

James Hetfield:
„Moja żona Francesca to najwspanialsza osoba w moim życiu. Przeszła ze mną niejedną burzę. Mamy za sobą niejedną skrajnie trudną sytuację, z których wyszliśmy silniejsi. Trzyma się mnie mocno jak jasna cholera. Gdy ją poznałem, wiedziałem, że przybyła, by pomóc mi wydostać się z tego piekielnego dołka. I zrobiła to. Był taki moment, gdy opowiedziała się po stronie rodziny, mówiąc: „Musisz się stąd wynieść. Musisz się pozbierać. Nie piszę się na to ani ja, ani moje dzieci.”
„Strach jest wielce motywujący. Mam problemy z rozstaniami, ponieważ żyłem w rozszczepionej rodzinie. Nie chciałem, by moja była kolejna.”
Dla Jamesa ta piątkowa uroczystość to rzadkie publiczne wystąpienie w rodzinnych stronach. Zwykle nie buduje sceny pod występy innych kapel, ani nie siedzi i nie jammuje z lokalnymi muzykami. Jest to, więc dla niego swoisty przełom.
„Nie jestem najbardziej towarzyskim gościem, jakiego mógłbyś spotkać” – śmieje się. „Lubię swoją przestrzeń. Lubię swoją prywatność. Wywodzę się z nieco innej szkoły. Nie w stylu: „Chodźcie wszyscy do pokoju razem pograć.” Lubię tutaj tą ciszę i spokój. Pozwala mi to robić swój własny hałas i tworzyć samemu, a potem, gdy zbieramy się w czwórkę, zabierać to na wyższy poziom.”
Gdy udziela się publicznie, odkłada na bok wizerunek ziejącej ogniem gwiazdy rocka, którą uskutecznia na scenie z Metalliką. Lecz czasami fani nie chcą oddzielić boga metalu od ojca rodziny.
„Gdy sobie zwyczajnie spacerujesz, ludzie oczekują, byś był taki jak na scenie, a Ty taki nie jesteś.” – mówi lekko podenerwowany. „Nie zamierzam wykrzykiwać słów na K, skakać i robić małpich min, gdy wychodzę z rodziną zjeść obiad.”
W większości jednak James może spokojnie poruszać się po swoich rodzinnych stronach.
„W Marin wszystko jest proste. Większość ludzi, która mnie zagabuje, jest bardzo miła, mówią np. „Hey James, co słychać?”. I to w sumie tyle. Ci, którzy ulegają gwiazdorskiemu urokowi, to turyści, którzy wiążą swoją podróż do Marin z zobaczeniem mnie. Wszyscy inni postrzegają mnie, jako zwykłego mieszkańca. Łatwo tu o odskocznię i bycie na równi z innymi.”
„Mur berliński”
Po latach siedzenia cicho, Hetfield okazał się nagle generować niepożądane zainteresowanie prasy w zeszłym roku, gdy turyści zaczęli narzekać na jego metalowy płot, który postawił, by chronić swą prywatność i zapobiegać wandalizmowi. Długa na 90 metrów i wysoka na 3 metry barykada blokowała publiczny dostęp do otwartej przestrzeni rezerwatu. Od jakiegoś czasu James rozmawia z hrabstwem i innymi stronami zainteresowanymi, by rozwiązać tę kwestię.
James Hetfield:
„Ach, masz na myśli mur berliński? Tak to teraz nazywamy. [śmieje się] Ciągle negocjujemy najlepsze wspólne rozwiązanie. Chcemy dojść do porozumienia, możliwie słusznej decyzji. Jest tu mnóstwo wspaniałych miejsc do zwiedzania, a ja na pewno nie robię celowo nic, by wkurzać ludzi. Jak mówiłem, cenię swoją prywatność. Nie bawi mnie natomiast zbieranie śmieci. Nie bawi mnie chowanie się przed paparazzi, czy kimkolwiek innym. Lubię natomiast, gdy inni dobrze się bawią. Tak, więc staramy się sprawić, aby zaistniał szlak, dzięki któremu ludzie będą mogli połączyć się z naturą i miło spędzać czas na świerzym powietrzu. W tym samym czasie mam zamiar mieć spokój. Pracujemy nad tym.”

Łagodnienie w Marin
James, autor ostrych kawałków o tytułach typu „Przez cały ten koszmar”, czy „Złamany, zbity i zaszczuty” raczej nie wydaje się być gwiazdą rocka odpowiednią dla położonego na uboczu Marin. Z kolei Metallica, która nazwała swój ostatni album „Magnetykiem śmierci” nie jest raczej w rodzaju tych kapel, które spodziewasz się usłyszeć w okręgu dotychczas będącym domem dla hippisowskiej generacji miłości i pokoju ala Grateful Dead.
Ale wygląda na to, że Metallica łagodnieje wraz z jej starzejącymi się liderami i dziećmi w wieku pozwalającym na przychodzenie na ich koncerty. James wspomniał, że zabrał swoją rodzinę na europejską odnogę trasy World Magnetic Tour. Druga odnoga trasy północno-amerykańskiej zaczyna się właśnie dziś w Marin, a zakończy się za około 30 koncertów w San Jose w grudniu.
James Hetfield:
„Dla mnie było niezmiernie ważne w przeszłości, by pokazać, że mogę mówić K****, co drugie słowo. Nadal kocham je wymawiać. To bardzo silny wyraz. Ale nie powinienem podkreślać tego cały czas, bo sam nie chciałbym zabrać swojego dziecka na koncert jakiegoś mocnego w gębie kolesia.”
Chcę by muzyka była czymś, co zapada w pamięć. Gdy gość ze sceny pochyla się i daje fanom kostkę. Albo uśmiechnie się do nich. Albo widząc ich śpiewających razem z nim pokazuje kciuk w górze. To takie rzeczy chcę, aby młodzi pamiętali.”
Jeśli o muzykę chodzi, „Nadal jest dość mroczna”, przyznaje z uśmieszkiem. „Ale to bierze się już skądinąd. Nie daje odpowiedzi czarno na białym, lecz pokazuje, że jest również coś takiego jak półmrok. To jasna czerń.”
httpv://www.youtube.com/watch?v=75MXabXZy_g
Wracając do sprawy
Wystawa ma być uczczeniem wielu licznych dokonań muzyków z Marin County. Przefiltrowana z perspektywy Marin historia rocka pokaże, jak wielu światowej klasy rockmanów imigrowało z San Francisco i Bay Area, z całego USA i z całego świata, aby uczynić z Marin swój dom. Jedni ulokowali tam swoje kwatery główne, inni nagrali legendarne albumy w studiach Marin, jeszcze inni wpadają po prostu tam pograć, bądź zwyczajnie odpocząć.

Materiały edukacyjne, przedmioty, zdjęcia, filmy, multimedia z wykorzystaniem sprzętu Meyer Sound – to wszystko ma zagwarantować gościom niemal hipnotyczne doświadczenia. Obecni tam muzycy będą występować i uczyć muzyki innych uczestników z naciskiem na pracę z uczniami szkół.
A cóż to za legendy, którym ma być poświęcona wystawa?
Cała gama, od lokalnych bohaterów po międzynarodowe sławy. Z najbardziej znanych: Bob Marley, Fleetwood Mac, Mariah Carey, Dave Matthews, Sly Stone, Aretha Franklin, Grateful Dead, Van Morrison, Janis Joplin + Big Brothers and the Holding Company, John Cipollina i Quicksilver Messenger Service, Journey, Jefferson Airplane i Starship, James Hetfield i Lars Ulrich (Metallica – 'Death Magnetic’ był skomponowany w dużej mierze w HQ w San Rafael ), Carlos Santana, Sammy Hagar, Steve Miller, David Grisman, Tupac Shakur, the Rowan Brothers, Huey Lewis and the News, Bonnie Raitt, Ace of Cups, Ali Akbar Khan i wielu innych.

Lokalni herosi to m.in.: John Allair (pierwszy pianista i rock’n’rollowiec w Marin), Charlie Deal (wynalazca gitarowej klapy sedesowej), Clover (protoplaści Huey Lewis and the News), Eggs over Easy (inspiracja Elvisa Costello), the Sons of Champlin oraz wielu innych zasłużonych. Nie wspominając o setkach, którzy zwyczajnie wizytowali Marin, by tam powystępować, m.in. Mick Jagger, Elvis Costello, Pink Floyd, Ry Cooder, Nick Lowe, czy Mark Knopfler. Z chęcią znajdowali tu swój azyl również Eric Clapton i Jim Morrison.
Czy ktoś się wybiera? 🙂


A oto setlista z wczorajszego wieczoru:
01. Creeping Death
02. For Whom the Bell Tolls
03. Fuel
04. Harvester of Sorrow
05. Fade to Black
06. Broken, Beat, and Scarred
07. Cyanide
08. Sad But True
09. One
10. Master of Puppets
11. Battery
12. Nothing Else Matters
13. Enter Sandman
– – – – – – – –
14. Hit the Lights
15. Seek and Destroy
Nie ma w niej żadnych niespodzianek. Metallica po raz trzeci w tym roku zaczęła koncert utworem „Creeping Death”.


A oto video z koncertu, zachęcamy do obejrzenia:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=p7PW7b2stHI
httpvh://www.youtube.com/watch?v=Gm-sFh-4FZM
httpvh://www.youtube.com/watch?v=8mLHA3MEprw
httpvh://www.youtube.com/watch?v=3kuzL2TZCOw