Lider MOTÖRHEAD – Ian „Lemmy” Kilmister dołączył do Metalliki na scenie zeszłej nocy w Sommet Center w Nashville, by wspólnie wykonać dwa swoje klasyki: „Damage Case” (zagrane po raz pierwszy od ponad 3 lat) i „Too Late Too Late”. Dzięki relacji jednego z fanów dowiemy się o paru innych niespodziankach i tajemniczych, nawracających problemach z nagłośnieniem kapel supportujących.

James rozpoczął koncert słowami:
Jesteście na to gotowi?
Metallica jest niezmiernie wdzięczna, że żyje i może cieszyć się życiem grając głośno i ciężko!
Jak już wspomnieliśmy, jeden z fanów będących na miejscu zdał krótką, częściowo niepokojącą relację:
Byłem na płycie tego koncertu. Byłem tu też na AC/DC w styczniu i na Metallice z Corrosion of Conformity w 1996r. W obu przypadkach dźwięk był wyśmienity.
[I tym razem] Metallica brzmiała świetnie. Byłem już w St. Louis w listopadzie podczas trasy promującej Death Magnetic. Po raz kolejny, tak jak i wtedy, kapele supportujące były ściszone tak bardzo (szczególnie gitary), że prawie nie dało się ich słyszeć. Odwalili ten sam numer z The Sword i Down w [wspomnianym]listopadzie zeszłego roku >:[
Gojira mocno dała radę, ale ich brzmienie było stłumione i mętne z uwagi na tą bardzo zmniejszoną głośność. (…)
Lamb of God miał te same problemy, co Gojira. (…)
Zatem według naocznego świadka to nie pierwszy taki przypadek podczas tej trasy. Pozostaje mieć nadzieję, że to zwykły błąd ludzki, a nie celowe działanie.

Kontynuując..
Lemmy był świetny. To była miła niespodzianka. Założę się, że to się długo nie powtórzy. James zapowiedział go mówiąc, że miał duży wpływ na zespół, a Lars miał obsesję na jego punkcie. Dodał też:
„Lars stwierdził nawet, że raz zwymiotował na tego legendarnego muzyka.” LOL

Podczas występu Metalliki Kirk wykonał dwa solo ekstra. Cover solo Uli Johna Rotha (Scorpions) z „Sails of Charon” i drugie solo z tego kawałka później.
Po powrocie na scenę po „Enter Sandman” zagrali intro z „The Shortest Straw” [niegrany w całości od 5 lat]– tłum był zachwycony. Spodziewałbym się, że na kolejnych występach zagrają to w pełnej okazałości.

Na pożegnanie, po tym jak wszyscy kolejno uściskali Lemmiego, James zwrócił się do niego tymi słowy:
Chcemy, żebyś opuszczał to miejsce ze zjechanym gardłem. Ale odejdziesz też z bananem na twarzy.
Pełna setlista z wczorajszego koncertu prezentuje się następująco:
01. That Was Just Your Life
02. The End Of The Line
03. Creeping Death
04. Holier Than Thou
05. One
06. Broken, Beat And Scarred
07. Cyanide
08. Sad But True
09. Turn The Page
10. All Nightmare Long
11. The Day That Never Comes
12. Master Of Puppets
13. Battery
14. Nothing Else Matters
15. Enter Sandman
– – – – – – – –
16. Damage Case (w/ Lemmy Kilmister)
17. Too Late Too Late (w/ Lemmy Kilmister)
18. Seek and Destroy

A już dziś kolejny koncert w Cincinnati, Ohio w US Bank Arena – w tym samym miejscu, gdzie 3 grudnia 1979r. na okazję koncertu The Who 11 fanów zostało zabitych, a kilka tuzinów rannych podczas natarcia na trybuny. Powodem były 'festiwalowe siedzenia’, co oznacza 'kto pierwszy, ten lepszy’ (najlepsze miejsca dla najszybszych). Wielu fanów przybyło wcześnie. Słysząc jak zespół grał podczas soundchecku pomyśleli, że koncert się już zaczął i próbowali staranować wciąż jeszcze zamknięte drzwi, wskutek czego wielu zostało zadeptanych, ponieważ ci z tyłu nie zdawali sobie sprawy, że nie można dostać się do środka. Po tym wydarzeniu miasto – jako jedyne w USA – zakazało tego systemu, mimo nalegań na jego przywrócenie ze strony artystów. Zanim w 2004r. cofnięto zakaz, wyjątek zrobiono tylko raz dla Bruce’a Springsteena w 2002r.

Oby dziś nikt nie zginął.
Update:
W sieci pojawiły się nowe zdjęcia i nagrania z występu:
Poniżej ponad 8-minutowy zapis video wykonany przez jednego z fanów (whatfuckingever444) z udziałem Lemmiego!:
httpv://www.youtube.com/watch?v=q3sR7X2F4MY
Fanowskie relacje przed i tuż po koncercie:
httpv://www.youtube.com/watch?v=vmK9xegjHnI



























