“Live Shit: Binge & Purge” – obejrzyj całe DVD#1 w jakości HD
Każdy fan widząc “San Diego ’92″ dokładnie wie, z czym to się je i prawdopodobnie kliknął już w “czytaj dalej” zamiast przerabiać ten nudny wstęp. Jeden z najlepszych koncertów (a raczej zbitka najlepszych wykonań z dwóch zagranych dzień po dniu z identycznymi setlistami – USA, 13-14.01.92, Metallica @ San Diego, SA Sports Arena), jakie Metallica kiedykolwiek dała. Całość zarejestrowana na potrzeby nowszych wydań VHS i DVD 15-stokrotnie pokrytego platyną “Live Shit: Binge & Purge”. Magiczna setlista m.in. z medleyem z Justice, basowym (w tym jam Oriona), gitarowym i perkusyjnym solo wraz z pojedynkiem + wyłącznie starymi kawałkami granymi w okresie najwyższej formy Metalliki (20 tytułów + dodatki!).

Jak choćby wynika z powyższej okładki, te(n) koncert(y) to raptem 1/3 całości. Poza nim(i) w “paczce” znajdują się koncerty z Seattle ’89 i Mexico City ’93. Reszta pojawi się w swoim czasie.
Setlista:
VHS #1/DVD #1
“20min. Metallimovie”
“The Ecstasy of Gold”
“Enter Sandman”
“Creeping Death”
“Harvester of Sorrow”
“Welcome Home (Sanitarium)”
“Sad But True”
“Wherever I May Roam”
“Bass Solo/Orion Jam”
“Through the Never”
“The Unforgiven”
“Justice Medley”
(“Eye of the Beholder”/”Blackened”/”The Frayed Ends of Sanity”/”…And Justice for All”)
“Drum solo”
“Guitar solo”
VHS #2/DVD #1
“The Four Horsemen”
“For Whom the Bell Tolls”
“Fade to Black”
“Whiplash”
“Master of Puppets”
“Seek & Destroy”
“One”
“Last Caress”
“Am I Evil?”
“Battery”
“Stone Cold Crazy”
Wideo:
“20min. Metallimovie”
Cz. 1
Cz. 2
“The Ecstasy of Gold”
“Enter Sandman”
“Creeping Death”
“Harvester of Sorrow”
“Welcome Home (Sanitarium)”
“Sad But True”
“Wherever I May Roam”
“Bass Solo/Orion Jam”
“Through the Never”
“The Unforgiven”
“Justice Medley”
(“Eye of the Beholder”/”Blackened”/”The Frayed Ends of Sanity”/”…And Justice for All”)
“Drum solo / Duel”
“Guitar solo”
“The Four Horsemen”
“For Whom the Bell Tolls”
“Fade to Black”
“Whiplash”
“Master of Puppets”
“Seek & Destroy”
Cz. 1
Cz. 2
“One”
“Last Caress”
“Am I Evil?”
“Battery”
“Stone Cold Crazy”
-
- Enter Sandman Play Video
- Creeping Death Play Video
- Harvester Of Sorrow Play Video
- Welcome Home (Sanitarium) Play Video
- Sad But True Play Video
- Wherever I May Roam Play Video
- Bass Solo Play Video
- Through The Never Play Video
- The Unforgiven Play Video
- Justice Medley Play Video
- Drum Solo Play Video
- Guitar Solo Play Video
- The Four Horsemen Play Video
- For Whom The Bell Tolls Play Video
- Fade To Black Play Video
- Whiplash Play Video
- Master Of Puppets Play Video
- Seek & Destroy Play Video
- One Play Video
- Last Caress (Misfits cover) Play Video
- Am I Evil? (Diamond Head cover) Play Video
- Battery Play Video
- Stone Cold Crazy (Queen cover) Play Video
Zobacz również:
39 komentarzy do ““Live Shit: Binge & Purge” – obejrzyj całe DVD#1 w jakości HD”
Dodawanie komentarza










Raczej + jedna-dwie linijki miedzy tytulem, a poprzednim wideo.. To uwazam za uzasadnione, da sie zrobic przy kolejnych okazjach mysle, bo teraz raczej x koncertow poprawial nie bede ;] A jak znow trafisz na taki uklad jak wyzej, to po prostu pamietaj, ze tytul dotyczy wideo PONIZEJ.
Ok, dobra to inaczej. Może warto te podpisy/nadpisy jakoś bardziej graficznie wydzielić, bo w tym momencie jak jesteś na środku strony i nie widzisz od czego zaczynały się te podpisy, to łatwo jest się pomylić. Przynajmniej ja tak mam. Z drugiej strony, nie chce mi się wierzyć, że tylko ja mam z tym problem (może ankieta:).
Podsumowując myślę że, dodatkowa linijka (lub dwie) wolnej przestrzeni więcej, między “obrazkiem” a “nadpisem” następnego i będzie bardziej czytelnie.
Rozumiem, ale hmm.. Od zawsze tak robimy, nie spotkalem sie tez jakos specjalnie z odwrotna praktyka. Artykul czytasz od gory prawda? Wiec kazdy naglowek informuje, co znajduje sie dalej. Tak wydaje mi sie naturalniej.
Mam takie pytanie “organizacyjne” do admina. Otóż, czy byłby problem, żeby wszystkie materiały wrzucane np. z youtube, podpisywać, a nie nadpisywać. Chodzi o to żeby tytuł dotyczący danego linka pojawiał się pod okienkiem z playerem. Tak jak jest teraz, jest bardzo niewygodnie. Za każdym razem jak chce odtworzyć jakiś materiał to wybieram nie ten, który chciałem. Ale, może to jest tylko moje odczucie.
Dobra postawa :)
Ale generalnie chłopaki ta wymiana zdań nie ma sensu. Dajmy spokój, wkońcu jesteśmy jedną wielką rodzinką :D I jesteśmy tu dla muzyki :) Ja pasuje i pozdrawiam wszystkich :)
To tak jakbyś pisał rzułty, a nie żółty, bo przy wymawianiu nie widać literek, także to nie ma znaczenia. Jak wymawiasz:
“Metallicy”, czy “Metalliki”?
Sie nie kloc, tylko pisz poprawnie. Sam kiedys pisalem jak Ty i mialem problem z przestawieniem sie, ale nie ma rady. I co to za argument z podwojnym L, skoro oba sie wymawia? Poza tym tu sie rozprawia o koncowkach w odmianie przez przypadki, nikt tu nie zmienia nazwy wlasnej.
Dobra, dobra z tym tłumaczeniem. Dla mnie nazwy własne, tak jak “Metallica”, są swięte i podkreślanie w ten sposób wyjątkowości swojego języka, nie zależnie przez jakich fachowców, jest tak samo dobre do obalenia jak ich argumentacja. To jest bez SENSU ! “metalliki”.
PS. To pokiego grzyba dwa “l” skoro już nie ma “c” ?!
Tutaj: http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=6609
Nawet jacyś poloniści to udowadniali, że powinno być METALLIKI :P
dlaczego???
to nie jest błąd metaliki
powinno być metallici wg. mnie
Drogi znawco. Pisze się “Metalliki”, a nie “Metallicy”
Ale wielce żałuję, że nie zaśpiewał tam Tom Araya. Fajne jest, jak się wszyscy perkusiści dobierają do sprzętu Larsa ;)
ojj nie zgodzę się ;]
bardzo lubię Megadeth, ale wokal Dave`a na żywo można określić jako stękanie nastolatka przed mutacją, tutaj przykład jak wokal Dave`a wypada przy Jamesie
http://www.youtube.com/watch?v=DIRzpyMyz0o
;]
TommiK, gdyby James odpuścił sobie to “OH YEA?!”, to wtedy koncert wyglądałby tak, jak to odstawił MegadetH. Nie, żebym się czepiał, ale wtedy koncerty wyglądałyby mniej ciekawie.
Koncert -- rewelacja! Drugi który tak samo kocham to w roku 1989 mówiąc najlepszy trzeba dodać że najlepszy, profesjonalnie zarejestrowany koncert ;) Mnie się marzy posiadać koncert tej jakości z Londynu -- Hammersmith z roku 1988 :0 pozdrawiam
HD bym tego nie nazwał. Bo nie dość, że 4:3, to wygląda jak mój koncert na DVD. ;] Youtube po prostu uznaje taką jakość za HD. ;)
Prawde mowiac nadajac tytul bylem przekonany, ze to jest w 1080, ale juz potem zostawilem trzymajac sie nazewnictwa YouTube. Wiadomo, ze to nie BluRay.
Co do Live Shit’a, polecam scia… znaczy kupic, zapis z Meksyku, wydany jedynie jako Audio. Jakosc dzwieku znacznie znacznie lepsza :) Nie porownuje tu oczywiscie z YT, ktore zabija dzwiek swoja kompresją.
Koncert z San Diego nigdy specjalnie mi się nie podobał, za dużo tam gadek z publiką, wygłupów Kirka i Larsa, a Seek & Destroy to już totalne przegięcie w tej wersji. Obecne koncerty byłyby idealne gdyby James odpuścił sobie chociaż część tych rzeczy, o których pisze Autthor, a przede wszystkim, gdyby Lars grał jak w 1989-1994. Cała reszta mogłaby zostać -- szczególnie, że mają bogaty repertuar i Roberta Trujillo.
Byłem juz na czterech koncertach Mety. I o ile z każdego wychodze spełniony, zawsze czuje pewien niedosyt. Mianowicie jeszcze ani razu nie brałem udziału w… Repeat after me! OH YEA! OH YEA! nah, that ain’t it… OH YEA! OH YEA! YEA? YEA! MASTER! MASTER! OF! OF! PUPPEEEEEEETS!!!!!!!!!
Moze kiedys… :)
Weaver: to bylo na youtube wrzucane chyba z miesiac.. dodawalem wiec po kolei z kazdym nowym kawalkiem -- sytuacje mogly byc rozne z kazdym podejsciem ;] Ostatni blad -- Am I Evil? to akurat z dzis, ale ja rano jestem polprzytomny, bo prawie zawsze klade sie ekstremalnie pozno, a dzis musialem wczesnie wstac na umowione spotkanie, wiec juz calkiem ;] Czujnosc mi sie aktywuje tak wieczorem dopiero… gdy zapada zmrok :E
1993 rok- szczyt możliwości metallicy, od tego czasu było coraz gorzej
Ha a ja mam ten koncert na DVD:D:D ale bez tego 20 minutowego filmiku;/ …
NA osloskopie są i w wersji dvd i rippy
oj harv ty coś piłeś, przyznaj się, ty coś piłeś :D aż 3 errory z linkami, to Ci się nie zdarzało do tej pory xD
i czy macie miśki ten koncert w formacie .torrent :F ?
Slyszalem, ze Google ma :)
z tego koncertu Whiplash jest moim “ulubieńcem”
To jest też video z Meksyku? Myślałem, że to jest tylko w wersji audio, bo seattle i san diego to krąży po necie, a Meksyk nie.
Nie, z Meksyku jest tylko audio.
I jeszcze ci się wkradł błąd do linku do am i evil :D :D
Noszfak :F
hej “Bass Solo/Orion Jam” się powtarza, nie ma Roam’a ;(
Cholera, musialem byc nieprzytomny, juz poprawiam ;]
Ma ktoś może to w całości do sciągnięcia ?
Zamiast Harvester of Sorrow dodane jest video Sanitarium
Dzieki za reakcje, juz poprawilem.