Zapowiedziane na 1, 2 i 4 sierpnia koncerty Metalliki w Mexico City, które zarazem mają być pierwszymi, podczas których zespół zaprezentuje nową, wielką scenę (mającą jakiś związek z kręconym filmem 3D), wyprzedały się w niecałe 90 minut.
Policzmy: 60 tys., czyli 3x 20 tysięcy ludzi (bo tyle maksymalnie mieści Palacio de los Deportes w trybie arenowym) daje wspomniane 60 tys., czyli na minutę schodziło – uwaga – 666 biletów (i 666 w nieskończoność po przecinku).
Planowana wielkość sceny to ~42.5 x ~15m (podobnych, choć o kilka metrów mniejszych gigantów używali U2 i Muse), a to jakaś połowa boiska.
W zw. z popytem Metallica dodała kolejne daty w tym samym miejscu: 6 i 7 sierpnia.
Jak widać pamięć po „Live Shit: Binge & Purge” w Meksyku nie przeminęła i historia powtarza się (5 koncertów Metalliki w tym samym miejscu w 1993r. – również zarejestrowanych, choć jeszcze nie wiemy, na ile tamtejsza tegoroczna seria koncertów związana jest z planowanym wydawnictwem 3D, może to być tylko swoisty test logistyczny).


Wielka scena-pająk używana przez U2