Oficjalny harmonogram Sonisphere
Wg nowoopublikowanej rozpiski Sonisphere w miejsce Mastodon nie pojawił się nikt nowy, a po prostu Behemoth zajął jego miejsce w czasie. Nikt nie powiedział jednak, że to rozwiązanie ostateczne
——————————-
Sonisphere Polska:
W rozkład jazdy rzeczywiście wkradł nam się wredny chochlik – oczywiście Anthrax powinien na liście być tuż przed Megadeth. Poprawiliśmy rozkład jazdy. PS: podziekowania dla spostrzegawczych!
——————————-
14:00
OTWARCIE BRAM
15:55- 16:35
BEHEMOTH
15:50- 16:35
MASTODON
16:55- 17:40
ANTHRAX
18:00- 19:00
MEGADETH
19:30- 20:30
SLAYER
21:00- 23:00
METALLICA
Zobacz również:
182 komentarzy do “Oficjalny harmonogram Sonisphere”
Dodawanie komentarza










Zobacz “Among The Living”, ale każda do “Pesistence Of Time” włącznie jest dobra.
Piotr-Ja cie rozumiem sam slucham różnych odmian metalu wiem że glos/śpiew Arai nie jest zbyt dobry ale moim zdaniem świetnie pasuje do tego zespołu.
A takie pytanie jaką polecacie płyte Anthrax ponieważ tego zespołu najmniej znam a z checią bym sie zapoznał.
Tylko nie mówcie że Fistful Of Metal prosze o inną płyte
No to teraz jest wypas!!!
A moim zdaniem jest na prawdę całkiem spoko. O wiele lepiej niż poprzednia rozpiska. Slayer i Megadeth po godzinie, Meta dwie i wszystko gra. Anthrax niestety tylko 45 minut, ale nie są tak wielcy jak pozostali z Wielkiej Czwórki (chociaż nie przepadam za Rudym i za Slayerem). O wiele lepiej niż poprzednio.
maciek -- wszystko jest kwestią gustu i oczywiście nie bede w to ingerował -- ale uwierz mi ze slucham juz parenascie lat roznego typu metalu łacznie z tym ekstremalnym…Wielokrotnie probowałem “polubić” Slayera…ale jakos to do mnie nie trafia….Owszem dobry thrash w czystej formie i genialny Lombardo….ale jak dla mnie zbyt przewidywalne i monotonne…Riffy bardzo dobre momentami -- ale solowki……hmmmm byle szybciej i głośniej….ale najbardziej odrzuca mnie wokal….ktory raczej nigdy nie był spiewem
Nie zrozum mnie zle -- ja ich bardzo szanuje…i chetnie zobacze ich na zywo, ale nie przemawiaja do mnie zbyt
Pozdro
Piotr co ty gadasz za głupoty o slayerze byłem na nich 2 lata temu i tak skopali mi dupe ze wyjsc nie mogłem.Moze Araya juz tak nie spiewa jak kiedyś ale dalej jest zajebisty.
powiedzmy, ze rodzice stoją na przeszkodzie, nie jestem pełnoletnia. ale cóz, chyba bedzie jeszcze okazja
Pozdrawiam gości, którzy pisali, że co najmniej godzina, a teraz piszą, że godzina to skandal. Negocjujecie twardo, jak nasi politycy w unii. Dobrze, że MetallicA gra dalej PEŁNY set. A jak kogoś denerwuje głos Larsa, to pewnie ogląda wszystkie filmiki z metontour i się właśnie przyznał. haha
Do zobaczenia na koncercie
Ludzie nie musicie ślepo patrzeć na ten harmonogram. Znając życie koncert przedłuży się o jakąś 1h -- 1,5… Bo nikt nie będzie stał za zespołami z zegarkiem w ręku..
A ja wyjdę jeszcze przed Behemothem, bo wszyscy są do bani. Anthrax nie wydał ostatnio żadnej płyty. Rudy jak usłyszał o Arayi, to go plecy zaczęły boleć. Araye bolą plecy, a Meta nie umie grać nic oprócz NEM, a i to z błędami. Mastodon do dupy, bo tak, a Nergal puszcza się z Dodą. Za to będę miał bilet na pamiątkę;D.
A ja wychodzę po Behemocie bo tylko oni są “Tru”
I to ma kurwa być koncert wielkiej czwórki czy wielkiej jedynki? Dwie kurwa godziny dla emerytów z mety a dla innych na odczepke po godzinie i spierdalać? Widze że kurdupel ulrich znowu namieszał. Niech ten pacan z wkurwiającym głosem lepiej sie weźmie za handel obrazami i muzyke zostawi w spokoju. Złodziejstwo. Huj, po Slayerze wychode.
A jaki był poprzedni? ;D
a moim nie
Bijta się chłopaki, bijta, łatwiej bedzie się do przodu przebić;D. A Slayer jest zajebisty:D.
Znawca -- pierdol tal dalej , a jedyną osoba , która żywa z kocertu nie wyjdzie , bedziesz Ty…
Tak sobie słucham Slayera-i jedyna wartosciowa postacia jest tam Lombardo. Tom nie wysila sie na wokalu, no w każdym utworze Krzyczy w dokładnie ten sam sposób…
Na płytach rify brzmią ok, ale live to jest już sciana dzwięku no i sołowki Kinga, to jest jakaś kakofonia
….zapomniałem dodać , ze moim zdaniem
no i jest całkiem spoko : )
Rzeczywiście z Ciebie znaffca, yo
Znawca: Potraktuj Mete w kategorii chilloutu after-party i juz sie zamknij. Bylo milo bez Ciebie.
Meta ostatnia, bo JEST gwiazdą nawet jeśli jej nie lubisz. W Czechach występy BIG4 przerywa Alice In Chains, więc Mastodon po Anthraxie jest tak jak i tam wrzucony dla dodania kolorytu;). “Generalnie jest kapitalnie” jak śpiewały kiedyś Wały Jagiellońskie;D.
Antrax powinien chyba grac przed gejodontem. Ze względu ze należny do tzw wielkiej 4 thrash metalu. No i set powinien zamykać SLAYER ze względu an to że jako jedyny gra thrash metal. Poza tym to trochę bez sensu ze meta zamyka impr5ezę. Przecież po występie slayera nikt żywy nie zostanie an sali
Teraz jest już zupełnie dobrze, choć mogli nie wydłużać Mastodona, dając ten czas Wąglikom, bo akurat o czas Mastów nikt się nie pieklił;).
Czyli Mastodom jest zespołem formatu Anthrax ?? Coś tu jest nie tak.
Nowa rozpiska z facebooka!
TIMING
14.00 – otwarcie bram
15:00 -- 15:30 – Behemoth
15:50 -- 16:35 – Anthrax
16:55 -- 17:40 -- Mastodon
18:00 -- 19:00 – Megadeth
19:30 -- 20:30 – Slayer
21:00 -- 23:00 -- Metallica
A dlaczego Cie nie bedzie?
i ma racje, ile ja bym dała, zeby tam byc ;>
Ten gosc napisal najbardizej wartosciowy komentarz w tym newsie :)
No co, jak się policzy muzykę z odtwarzacza MP3 (komórki) w drodze na i z koncertu, to tyle wyjdzie;).
Patrzcie na tego optymistę na dole XD
Gratuluję nastawienia.
9 godzin wyjebistej muzyki! HELL YEAH \m/
A ja tak mialem praktycznie ze wszystkim.. Metallica, DT, Pantera.. Na wszystko musial przyjsc czas, bo pierwszy kontakt z tymi rzeczami mialem w okresie innych upodoban, w tym wewnatrzgarunkowych. Co do Floydow, to moze i ostro, ale tu chodzi raczej o osobowosci. To nie sa kolesie typu Lars i James -- nie tylko nie tak egoistyczni i toksyczni (jak oni wtedy), ale tez nigdy nie byli ze soba tak blisko, zeby problem mial wymiar wiecej niz ambicjonalny. Im rozpad wyszedl na dobre, uwielbiam ich solowe projekty :) To sa wybitne, artystyczne indywidualnosci, ktore jak widac swietnie radza sobie same. Z Meta od poczatku bylo inaczej i podejrzewam skonczyloby sie odwrotnie, oni sa jak rodzina, jak pieprzone stado wilkow :D
Co do Floydów, to było na tyle ostro, że Gilmour i Waters siedzieli w oddzielnych studiach, a na nestępnej płycie Gilmour sam stwierdził, że właściwie przyszedł odegrać partie napisane przez Watersa, czyli stał się tak naprawdę muzykiem sesyjnym. Nie wiem więc, czy było lepiej niż w przypadku Mety, zwłaszcza, że skończyło się ich rozpadem i wieloma sprawami sądowymi. Jeśli chodzi o to, czy mam taką płytę, której na początku nie lubiłem a później pokochałem, to odpowiem, że właściwie nie. Jeśli na początku nie czuję w niej potencjału(chodzi o tzw. iskrę), to poprostu nie trawię do końca, mimo, że wiele razy próbowałem. Widać moje zmysły działają inaczej.
Nie jestem do końca z tych ludzi, którzy uważają, że najpierw trzeba znać biografię zespołu, żeby polubić, czy też znienawidzić jakąś płytę. Zawsze starałem sie rozumieć wszystko po swojemu i być może potem, gdzieś poczytać, czy to, jak ja dany utwór rozumiem, pasuje do tego, co muzyk miał na myśli. Czy mam polubić płytę, która niemal całkowicie jest dla mnie nieprzyswajalna, tylko dlatego, że zespół znalazł się w takiej a nie innej sytuacji? Muzyka ma mi w pierwszej kolejności dać przyjemność, w drugiej temat do przemyśleń, powinna też wywoływać emocje, ale niekoniecznie uczyć wyrozumiałości (wiem nieczuły jestem). Pink Floyd przy nagrywaniu „The Wall” byli w gorszej sytuacji niż Meta, bo praktycznie na granicy rozpadu, a chyba nie znajdzie się zbyt wielu fanów, którzy określą w/w album jako słaby, za to wielu powie, że to ich najlepsza płyta. Zatem nie usprawiedliwiam Metallici przy „St. Anger”, bo płyta mi się nie podoba do tego stopnia, że ją ostatnio podarowałem. O ile rozumiem tych, którym ta płyta przypadła do gustu „samoczynnie”, o tyle tych, którzy pokochali ją dopiero po SKOM nie rozumiem wcale. Ilu z nich zjadłoby wysmażonego pieska, wiedząc, że Chińczyk im go podający, jest biedny i dzięki temu wyżywi rodzinę. No, ale dobra koniec rozważania o wartościach, bo to temat nie mający końca i nie prowadzący do sensownego konsensusu.
Wracając do tematu, to myślę, że żadnych ekscesów związanych z takimi, a nie innymi setami, nie powinno być, choć na pewno paru idiotów się trafi. Ciekaw jestem ilu z tych „true fanów” Slayera ostentacyjnie wyjdzie z imprezy po występie ich pupili, ale jak znam życie, to nie będzie wcale ich tak wielu :) .
Tu nie chodzi stricte o wiedze ‘o czym jest utwor’ i potem ‘ahaaaa, no to fajne, fajne’, ale o zrozumienie i ‘wchloniecie’ energii wystepujacej na plycie Jezeli ktos nie byl na nia otwarty z poczatku, bo tak juz byl uwarunkowany, nie potrafil jej ogarnac, a po obejrzeniu SKOM ‘odblokowal’ sie na to, wczul sie w nia, to po prostu poszerzyl horyzonty, choc mozesz to rownie dobrze nazwac ‘granica tolerancji’. To nie kwestia litosci nad zespolem (mowie o tych, ktorych znam -- nie twierdze, ze nie ma takich, ktorzy zrobili, jak Ty mowisz), tylko po prostu zmiana nastawienia na podobne co tworca fale. Taka ewolucja gustu. Na pewno jest cos, czego na poczatku nie moglesc zniesc, a po jakims czasie uznalez za perelke. Ja tak na przyklad mialem z Meta w ogole :) A co do Floydow to przyznasz, ze sytuacja u nich byla wtedy dalece lagodniejsza i przede wszystkim nie dotyczylo to glownej sily napedowej zespolu, tylko samego Wrighta i chodzilo tylko o to, ze sie za malo staral, a oni mieli cisnienie, no i odszedl ;] Ot, zwykle odejscie kogos z zespolu. To tak jakby w Mecie skonczylo sie na odejsciu Jasona -- to akurat byl chyba najmniejszy ich problem, co najwyzej iskra zapalna.
fakt: Metallica miała więcej problemów (śmierć Burtona) ale też niektóre z tych problemów wynikały z ich wydumanego ego (kłótnie z czasie nagrywania czarnego albumu, odejście Jasona, alkoholizm). Czy inne zespoły nie miały problemów ? a co do St.Anger -- ta płyta niczego nie wniosła, jest nagrana zupełnie na siłę, dla niektórych była punktem ostatecznego upadku. Kto dzisiaj pamięta o tej płycie ? jaka jest jej wartość obiektywna ? Odnoszę czasem wrażenie że cokolwiek by Lars z Jamesem nie wysrali to i tak część fanów ślepo przyklaśnie że to geniusz a inni się nie znają i ulegają opinii “internetowych znafców”.
Nie uwazam St. Anger za najlepszy w ich dorobku, ani raczej slepo nie lykam wszystkiego, co robia, ale moim zdaniem to bardzo dobra plyta. Zawiera w sobie doze choroby, patologii.. To slychac i od poczatku mi sie to podobalo, zanim jeszcze ktokolwiek widzial SKOM, itd. (znam takich co np. dopiero po jego obejrzeniu zrozumieli, o co chodzi na tym albumie i go docenili). Zawsze zadaje sobie pytanie ‘co artysta mial na mysli?’, bo trudno sadzic, ze Metallica nie wiedziala co robi. Dema z Presidio wywalili do kosza, wiec gdyby to im sie nowe podobaly, tez by je wywalili, a jednak bylo inaczej. Zrobili tak, jak chcieli, nawet jesli rodzilo sie to w bolach. Kocham All Withing My Hands, Dirty Window, My World, Sweet Amber. Ta plyta wtedy byla czyms totalnie innym niz cokolwiek, co zrobili wczesniej i mnie osobiscie przez to zaintrygowala. Nie wydaje mi sie, zeby dalo rade “obiektywnie” zmierzyc tu cokolwiek -- co najwyzej poziom zaspokojenia czyichs oczekiwan, ale to nie ma nic wspolnego z muzyka jako taka. Zawsze jedni beda mowic, ze geniusz, inni, ze moze byc, inni ze tragedia i beda to mierzyc swoja miara i -- co najlepsze -- nie ma to zadnego znaczenia :) Ani co myslisz Ty, ani co mysle ja. Powtarzam: nie kazdy, komu plyta naprawde przypadla do gustu musi byc zaraz gimbusem wychowanym na SOAD, albo slepym fanatykiem, czy cos. Moze po prostu zwyczajnie potrafic wczuc sie w przekaz, a ten byl na St. Anger wysoce toksyczny w tresci i brzmieniu, co mi akurat bylo bliskie, choc oczywiscie wiele rzeczy mogli zrobic lepiej. Np. dopracowac teksty. Jak tak patrze z dystansu, to nie wiem, czy nawet nie wole St. Anger od Death Magnetic, bo tego pierwszego sluchalem na okraglo przez dlugi czas, a DM przeszlo mi stosunkowo szybko. Wiekszosci kawalkow z DM mogloby dla mnie nie byc (poza TWJYL, ANL, MA i S&R to jak dla mnie slaba plyta), za to z St. Anger wywalilbym gora ze trzy, ale ich obecnosc mi nie przeszkadza, bo nie psuje ogolnej konsystencji, a taki TDTNC, czy UIII na DM sa jak wielkie, niechciane pauzy, gdy dopiero co zbudowano fajne momentum i jakis klimat. O ile takie zmiany byly fajne na LOAD/ReLOAD, o tyle na albumie pretendujacym do miana thrashowego IMO spieprzylo efekt. Metal, metal, a tu nagle pianinko. Gdyby te ballady jeszcze trzymaly poziom starych, ktore byly po prostu klimatycznymi momentami… Ale i nie tylko o nie chodzi. St. Anger byl bardziej spojny, mial charakter, ktory mozna bylo kochac, lub nienawidzic, wyroznia sie czyms. Death Magnetic to otwarta proba powrotu do przeszlosci i poza paroma kawalkami ogolnie niestety nieudana (moim jakze skromnym zdaniem, podkreslam raz jeszcze), co nie znaczy, ze nie slucha sie go z przyjemnoscia.
HN: Slayer tyle nie przeszedł co Meta (tzn. nie miał takich problemów, a i osobowości wg mnie są inne) St. Anger nie jest albumem zrobionym po to żeby fani zasłuchiwali się nim tak jak MoP czy też RTL.. “Święty gniew” powstał bo był akurat w danej chwili i w tym przełomowym punkcie zespołowi potrzebny. Osobiście uważam że St. Anger nie jest słaby tylko inny.. dlatego trzeba go cenić :) Można słuchać lub nie… podobnie jak niektóre albumy innych zespołów Wielkiej Czwórki :P (Sorry za offtop mały :D)Co do długości to faktycznie mogli by dać więcej czasu Slayerowi. Tak czy siak fani którzy spojrzą na to obiektywnie po koncercie będą zadowoleni podobnie jak ja :)
Slayer i Megadeth minimum 1:30h niech dadzą, a Meta 2h i chociaż żeby bylo dobre naglośnienie i dobra jakość dżwięku jak ktos ma dojście do organizatorów to niech znimi pogada i zasugeruje jakiś pomysl
ale prawda jest taka że Slayer nigdy nie wydał tak słabego albumu jak np. “St.Anger”. Slayer zawsze był TRVE -- rozwijali się pozostając jednocześnie wiernymi młodzieńczym ideałom. W dodatku porównywanie Black Sabbath do Metalliki zakrawa na skrajną ignorancje :P
Aha. Jestem i tak za wydłużeniem setu Slayera o co najmniej 5 minut. Ciekawe czy oni mają jakiś wpływ na czas występu. Do tej pory wszystko przebiegało w pokojowej atmosferze. Nawet kerry się wypowiadał o Metallice wyjątkowo dobrze. Głupio byłoby, jakby taki organizator jeden z drugim to popsuli. Jednak, oni i tak nie grają 2-godzinnych koncertów raczej.
Pozdro
W naszym kraju i na całym świecie zawsze się znajdą ludzie, którzy wyzywają i są anty. Ale komentarze z facebooka typu, “nie toleruję shitallicy i kto nie słucha slayera jest pozerem” jednak bolą, bo Metallica ma status porównywalny z black sabbath, a na nich nikt złego słowa nie powie, chociaż nie łoją tak agresywnie jak zespoły thrash-metalowe. Podobno metalowcy to bardzo spokojni ludzie, wyładowujący złe emocje pod sceną zamiast bić ludzi. Teraz mam mieszane uczucia co do tego.Mam nadzieję, ze prawdziwych fanów będzie więcej niż tych frustratów, którzy znaleźli sobie powód do agresji wobec innych ludzi poprzez sztuczne przywiązania do jakiegoś zespołu jak pseudo-kibice piłkarscy. Na szczęście overkillowcy zrobią porządek. :)
Oddam bilet na Sonicsphere w zamian za bilet na Lady Gaga. Ktoś chętny się zamienić ?
@hanys
Nie ma się co wysilać, on pewnie nawet nie wie co to Slayer, a pisze tak, bo czuje się wtedy wyjątkowy i zajebisty;). Z aborcją w tym kraju jak widać nie jest łatwo, nawet przy uszkodzeniach płodu;).
satan, weź powtórz swój poniższy komentarz głośno i wyraźnie 16 czerwca, w jakimkolwiek miejscu w obrębie festiwalu. Albo po prostu się przymknij, bo cwaniakować we własnym domu i przed własnym kompem to chyba każdy potrafi. Jak jesteś na 100% pewny tego, co poniżej napisałeś, to odważ się to powiedzieć fanom Mety “na żywo”.
j————————————y [komentarz skasowany przez moderatora]
kolego, jeszcze jedno takie zdanie i do widzenia
TommiK
Kerry King w wywiadzie na onecie potwierdza, że graja mniej niż godzine
Po pierwsze, jezeli to sie okaze prawdziwa setlista, to trudno. Ale ktos kto to wymyslil, o ma nie rowno pod sufitem.
Moze ze mna jest cos nie tak (napewno jest ze mna cos nie tak..) ale jakim cuden np. Anthrax gra przed Mastodonem? Przeciez Anthrax to zespol z “Big Four” wiec to jest pierwszy blad.
Po drugie, Slayer ma grac przynajneij godzine.
Wiuec ja panowie (i panie) w ta setliste nie wierze. No chyba ze pokazecie mi jakies zrodlo (czyli oficjalna strone Sonisphere), bo tak to na kazdym fansite mozna by postowac newsy type “oficjalny harmonogram” itd.
wiec z calym szacunkiem.. bullshit!
A jak chcieliscie sobie popularnosc i licznik odwiedzin tym nabic, to coz…
Ciekawe czy to jest brane pod uwagę to, że każdy ma swoje instrumenty itp. Bo jeśli tak to wszyscy poza Metallica będą grali po 2 piosenki :)
Z rozpiski wynika, że mają 20-25 minut na wymianę, więc chyba starczy, bo jak rozumiem nagłośnienie będzie jedno dla wszystkich. Chociaż tyle.
c——————————-m.
kolego, takie komentarze zostaw dla siebie
TommiK
Wegil i audion: Tyskie (dobrze schłodzone i z pianą na dwa palce;)) Będę na nie czekać 16 czerwca, gdzieś w rozentuzjazmowanym, rozkrzyczanym i śmierdzącym potem tłumie;)
Nie rozumiem wypowiedzi niektórych pseudo znawców, którzy wypisują bzdury typu, że miał to być festiwal, a wyszedł koncert Mety i 5 supportów. Jak widać niektórzy nie potrafią logicznie myśleć i nie widzą, co się dzieje na innych tego typ festiwalach. Normalnym jest, że na każdym festiwalu jest gwiazda, którą jest w tym przypadku Metallica i będzie ona grała najdłużej (logiczne i nie podlega dyskusji), no ale są ludzie ograniczeni i tego nie rozumieją -- jak “Nie rozumie? Się uczy, to zrozumie” proste. Kpiną jest natomiast, że Mastozłom gra przed Anthrax’em. Powinien grać jako pierwsza kapela, a jak dla mnie to nawet wcale. Największym przegięciem pały jest jednak czas przeznaczony na koncert Slayer’a. Według mnie powinni grać co najmniej 1h i mam nadzieję, że te pałki od festiwalu coś z tym zrobią. Moim marzeniem było zobaczenie Slayer’a i Mety na jednej scenie, ale to co zrobił organizator z czasem występu Mega i Slayer’a to po prostu kpina.
Hanys, jakie lubisz, to puszczę Ci przelewem:)?