Zespół Nutshell istnieje już od ponad 10 lat. Na swoim koncie ma już kilkaset koncertów, m.in. występ na Przystanku Woodstock czy support dla takich zespołów jak Hunter czy Coma. W zeszłym roku światło dzienne ujrzał ich nowy krążek zatytułowany „Blady róż”.
Nawiązanie do kultowej ballady legendarnego Alice in Chains w nazwie zespołu jest nieco mylące. Co prawda, grunge’owe naleciałości są wyraźnie słyszalne w kompozycjach, jednak płyta ma zdecydowanie lżejszy charakter. Longplay wypełnia melodyjny rock, który spokojnie mógłby, a nawet rzekłbym, że powinien znaleźć dla siebie miejsce w radiowych listach przebojów. Przyjemne, zapadające w pamięć melodie nabierają charakteru za sprawą cięższych riffów rodem z twórczości słynnych kapel z Seattle. Całość dopełnia urzekający, ciepły wokal Katarzyny Konopki, która obala mit, że w muzyce rockowej nie ma miejsca dla kobiet.
Od pierwszych chwil band określa swój styl. Otwierający album 'Gniew’ zaczyna się spokojnie i tajemniczo, tworzy przez chwilę odpowiednią atmosferę, aby po chwili uderzyć w nas agresywnym przejściem. Świetnie poprowadzone zmiany dynamiki sprawiają, że płyta nie nudzi. Zespół równie dobrze się odnajduje w delikatnych wstawkach (refren 'Oprócz’) jak i w prostej, niemal punkowej młócce (refren tytułowego tracku, chyba najlepszego na całym krążku). Za należyty ładunek mocy, jaką jesteśmy obdarowani w ostrzejszych momentach w dużym stopniu odpowiada też rewelacyjna produkcja albumu, za którą odpowiada Przemysław „Perła” Wejmann (na „Bladym różu” udzielający się także jako basista), były gitarzysta Acid Drinkers, który ma za sobą zmiksowanie i produkcję materiału takich zespołów jak Turbo, Corruption czy Black River.
Na zakończenie płyty zaserwowana nam jest instrumentalna kompozycja 'Siedem’, w której wachlarz swoich umiejętności przedstawiają gitarzyści- Marcin Grabowski i Krzysztof Sworeń. Oczywiście, nie jest to jedyny moment, kiedy gitary dochodzą do głosu. Solówki pojawiają się na płycie kilka razy, ładnie wpasowując się w atmosferę nagrania.
Czymś, co wyróżnia kapelę z Opola spośród licznych legionów zespołów grających taką muzykę jest szczerość. Żadna z kompozycji na płycie nie brzmi, jakby „na siłę” chciano z niej zrobić hit. Żadna nie ociera się o kiczowatą banalność, aby trafić w gusta przeciętnego słuchacza radia. Nutshell gra po prostu tak jak im się podoba, a przez to słuchanie ich jest zwyczajnie przyjemne. Uśmiech sam się wkrada na usta, kiedy na samym końcu utworu 'KCN’, Katarzyna Konopka kwituje powtarzającą się przez cały utwór frazę”Kocham czy nienawidzę?” krótkim, zadziornym „Kocham”. Tematyka miłości, nie zawsze pozytywnej, przewija się w tekstach przez całą płytę, jednak ujęta w niebanalny sposób.
Do płyty, muszę przyznać, podchodziłem sceptycznie. Nigdy nie byłem fanem takiego grania, a tym bardziej w połączeniu z damskim wokalem. „Blady Róż” zmienił nieco moje spojrzenie na ten gatunek i myślę, że choćby dlatego warto na niego poświęcić chwilę. Muzycy Nutshell mówią, że podobno aby się wybić w Polsce, zespół musi grać minimum 10 lat. Oni już swoje odczekali i czuję, że ich czas nadchodzi.
2. Nóż
3. Blady róż
4. Powrót do Jutra
5. Mumu
6. Oprócz
7. Nova
8. Lato bez miłości
9. KCN
10.Siedem (radio version)

Wyro(c)k
0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets
- Pierwsze Wrażenie7
- Instumentarium8
- Wokal9
- Brzmienie10
- Repeat mode8
