Pamiętam, jak kiedyś ktoś znający się na sztuce powiedział, że ta ambitna w dość znaczącym stopniu opiera się na emocjach, które staramy się wypierać ze świadomości – smutkowi, żalowi, tęsknocie, ale to właśnie negatywne doznania dają artystom największe pole do popisu. Wniosek z tego płynął następujący – człowiek zanurzony całą wieczność w tym, co ambitne i wzniosłe zeświruje, załamie się. Powinien więc choć raz na jakiś czas sięgnąć po coś lżejszego, pogodnego, dającego uśmiech. Czasami jednak można odczuć, że nasze uszy są w dobrych rękach – takich, które dają im ambitną porcję muzyki nie psując przy tym zbytnio samopoczucia. Tak właśnie postępuje ze słuchaczem Vidian na swoim najnowszym krążku zatytułowanym „Transgressing the Horizon”.
Zaczyna się dość triumfalnie – od otwierającego krążek 'V1 Control’. Na „dzień dobry” formacja pokazuje, co potrafi i nie każe słuchaczowi czekać na rozwój wydarzeń czy wyraźnie zarysowany punkt kulminacyjny. Ciężkie, surowe riffy przeplatają się ze świetnie skomponowanymi elementami lirycznymi, w których na pierwszy plan wysuwa się przejmujący wokal i robiąca wrażenie gra saksofonu. Od początku uwagę przykuwa perkusja – tendencja do zmierzania w stronę Aarona Harrisa oraz jego mistrzowskich uderzeń w Isis powinna być zawsze witana z otwartymi ramionami. Druga połowa utworu to już sludge’owa uczta dla uszu – Vidian w udany sposób łączy kilka prostych motywów w jeden, zrywający czapki z głów. Zaczęło się świetnie…
I dalej wcale nie jest gorzej. Kolejne utwory utrzymują poziom otwierającego album kawałka coraz bardziej odsłaniając inspiracje zespołu. Ciężko jednoznacznie określić styl, jakim posługują się muzycy – wydawnictwo, choć spójne, żongluje konwencjami najbardziej jednak ocierając się o klimaty znane z Pelican czy rodzimego Blindead z czasów albumu „Absence”. Wystarczy chociażby sięgnąć po utwór 'V5: It’s Like It Cannot Be Broken’, przyciszyć w nim wokal i mógłby spokojnie wylądować na kolejnym krążku kwartetu z USA wybijając się ponadto ponad przeciętność.
Nawiązując do Blindead warto wspomnieć o wokalu, który w niektórych momentach przypomina manierę i styl Patryka Zwolińskiego, byłego już wokalisty post-metalowców z Gdańska. Słysząc wyśpiewane pierwsze wersy 'V2 Overdose’ odruchowo sprawdziłem, czy aby na pewno przy tytule utworu nie widnieje napis „feat. Patryk Zwoliński”, jednak pozytywnie się zaskoczyłem – wokalista Vidian wykonuje swoją pracę znakomicie nawiązując jedynie do stylów najlepszych przedstawicieli gatunku i wypracowując przy tym swój własny, cieszący ucho styl. Ten sam komentarz można załączyć do wybranych kompozycji – świetnych 'V4: Breathe Out’ czy 'V6: Temporary Life’ mogą mimo widocznych inspiracji pozazdrościć najbardziej znani przedstawiciele gatunku.
Z powyższych słów wywnioskować można, że nowy krążek Vidian to nic innego jak dość łagodne granie z kilkoma mocniejszymi momentami, bardziej post-rock niż post-metal. Kto jednak w ten sposób pomyślał, zostanie wyprowadzony z błędu przez dwie ostatnie epickie kompozycje zamykające w monumentalny sposób „Trangressing the Horizon”. Zostawmy w spokoju wyciszające, ambientowe pasaże – Vidian w sposób zdecydowany i dosadny pokazuje przez ostatnie 17 minut, że swoje korzenie ma w agresji, krzyku i powolnym, snującym się tempie kończąc zaserwowaną słuchaczom przygodę burzliwym nastrojem beznadziei.
Od początku więc odbiorca dostaje genialne, łączące wszystkie cechy zespołu 'V1: Control’, a następnie poddany jest pewnego rodzaju kontrolowanej emocjonalnej huśtawce, która, choć zaczyna się dość niewinnie, kończy się w sposób potężny, mocny, nie pozostawiający miejsca na słowo komentarza. Czy takie trzymanie słuchacza w garści świadczy o dojrzałości muzycznej zespołu? Z pewnością tak, tym bardziej, że „Trangressing the Horizon” mimo przygnębiającej i miejscami bardzo agresywnej zawartości jest krążkiem, którego chce się słuchać – pierwszy, drugi, piąty czy dziesiąty raz. Weźmy więc mapę i zaznaczmy na niej Bydgoszcz jako ważny przystanek na polskiej post-metalowej trasie. Mam wrażenie, że to miasto da nam jeszcze w kość, a po zapoznaniu się w nowym wydawnictwem Vidian jest to wrażenie graniczące z pewnością.
Wyro(c)k
0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets
- Pierwsze wrażenie9
- Instrumentarium8
- Wokal8
- Brzmienie7
- Repeat Mode8


