Jak wiadomo, jednym z powodów tak długiego oczekiwania na nowy album Tool jest sprawa sądowa, z którą zespół zmaga się od 2007 roku. W najnowszym wywiadzie dla Yahoo! Music gitarzysta kapeli, Adam Jones, komentuje cały ten nieprzyjemny dla grupy fakt:
Poczułem się okropnie zniesmaczony. Upraszczam teraz ten problem, ale wyobraź sobie – płacisz za ubezpieczenie, masz wypadek i oczekujesz od firmy ubezpieczeniowej, że pokryje ona koszty. Oni tymczasem przychodzą do ciebie i mówią: „Jechałeś SUVem, a my nie postrzegamy go za auto, więc nie wypłacimy ci odszkodowania.” A po wszystkim firma się od ciebie odwraca i pozywa cię, bo chciałeś od niej odszkodowanie. To jakieś szaleństwo.
Jones zdradził też, że jeden z członków zespołu miał problemy zdrowotne, które wpłynęły na tworzenie materiału na nowy album Tool:
Wolałbym raczej, aby osoba, która zmagała się z tymi problemami, sama o tym mówiła. Sprawa była bardzo trudna, chodziło o poważną chorobę i to było bardzo przerażające. Gdy starasz się pisać muzykę i musisz się z czymś takim zmagać – osoba, którą poślubiłeś, kochasz i nienawidzisz w tym samym czasie, walczy z czymś, co wymyka się spod kontroli – to bardzo dekoncentruje.
Według Adama, wszyscy trzej instrumentalni członkowie Tool stworzyli tej pory jedną, jeszcze nie zatytułowaną kompozycję, mając jednocześnie 10 innych utworów w różnym stadium ukończenia.
Naszą największą siłą jest jammowanie i wspólnie wpadanie na nowy materiał. Idzie nam to teraz bardzo dobrze i jesteśmy podekscytowani wszystkim, nad czym pracujemy. Niektóre rzeczy są naprawdę ciężkie, inne złożone i klimatyczne, ale to zdecydowanie Tool. Myślę, że pod pewnym względem cała ta sprawa sądowa powinna teraz przyśpieszyć nasze postępy w pracy nad albumem.
Gitarzysta ma nadzieję na ukończenie nowego albumu Tool jeszcze w tym roku. Mimo tego nie została jeszcze podana oficjalna data jego wydania:
Jesteśmy już starszymi kolesiami. Każdy ma swoje życie i nie posiadamy już w sobie ognia, który płonął w nas, gdy mieliśmy po 20 lat. To znaczy wciąż jest ogień, ale już innego rodzaju. Tak więc piszemy i ciężko pracujemy, ale doszliśmy do punktu, gdzie jesteśmy rozluźnieni i spotykamy się raz na jakiś czas, zamiast codziennie, aby pisać materiał. Czuję jednak, że każdy dzień, w którym pracujemy nad nowymi utworami, jest produktywny i zbliżamy się coraz bardziej do ich ukończenia.
Cały wywiad możecie przeczytaj tutaj.

