Metallica & Lou Reed – ‘Lulu’: cały album oficjalnie za darmo w sieci
W reakcji na wyciek płyty do Internetu, podobnie jak w 2008r. z Death Magnetic, cały album udostępniono do odsłuchu za darmo na oficjalnej stronie, czyli TUTAJ. Jeśli jeszcze nie pobraliście płyty… cóż, już nie musicie, możecie posłuchać online. Aż chce się wskazać na pewną ironię losu… Lars zapowiadał, że po ustaniu kontraktu z Warner być może nawet kolejny album wydadzą niezależnie i wypuszczą za darmo w sieci. Oczywiście kontrakt po Death Magnetic zaraz przedłużono, a Lulu – choć podobnie jak niegdyś Garage Days – nagrywane dla zabawy, spontanicznie i na szybko – zamiast mieć w tytule cenę, żeby nikt jej nie zawyżał, wypuszczone miało zostać w kilku drogich edycjach, zamiast za łatwą i przyjemną pracę (i umówmy się – niedorobiony efekt) próbować kasować fanów jak za pełnoprawny album studyjny, choć wydaje się, że to właśnie idealny projekt do wydania niezależnie i za darmo. Jak widać Cliff, Wszechświat, czy co tam jeszcze, powiedział naprawdę ‘DOŚĆ’ i chcąc nie chcąc wszyscy mamy to teraz w całości i legalnie i za darmo, i w jakości normalnego mp3.

Zobacz również:
59 komentarzy do “Metallica & Lou Reed – ‘Lulu’: cały album oficjalnie za darmo w sieci”
Dodawanie komentarza










hmmm muzyka jak zwykle ok ale wokal przypomina późnego johnego casha :P
Chłopaki po ostatniej genialnej płycie ( …and justice for all) rozmieniają się na drobne. Już czarna była tylko dobra. Reszta -- no comments. Czekamy teraz na płytę z podkładem do czerwonego kapturka…
Chrzanisz… Loady były po prostu inne, St. Anger słaby, ale dało się słuchać, Death Magnetic rozjebał Loady i St. Anger razem. Brakuje jeszcze typa który stwierdzi “Metallica skończyła sie na Kill em’ All”…
nie wiem -- możecie mnie wyzywać od debili czy innych degeneratów, ale mi się ten album podoba.
Na początku też nie byłem w stanie tego strawić ale z każdym przesłuchaniem coraz bardziej mnie wciągał.
THE VEIW kupiłem od razu, a kolejne utwory coraz bardziej.
Ta płyta jest inna niż wszystko co słyszałem do tej pory. Muzycznie jest bardzo fajnie -- a wokal jest dramatyczny, beznadziejny bo taki jest sens tego albumu. To płyta o pękniętym człowieku, taki monolog chorego umysłu.
I nie dorabiam do tego niczego -- poprostu podoba mi się ta płyta.
Zwyczajnie -- o słucham teraz tego drugi czy trzeci raz. Co więcej -- ściągnąłem sobie najbardziej znane płyty LoU i wolę LULU :)))
ostatni numer jest tylko za dlugi -- to fakt -- powinien trwać z 10 min a nie 19 :))
ale ogólnie uważam że płyta jest dobra. I cieszę się że metallica się rozwija, sprawdza nowe rejony a nie w kółko napierdala Enter Sandman, czy Master of Puppets. Te czasy juz nigdy nie wrócą i pora się z tym pogodzić.
Master to świetna płyta -- ale cieszę się że powstała LULU.
INNY DEGENERAT ;P… Dlaczego ma Cię ktoś wyzywać, o gustach się nie dyskutuje ;)
No niestety, nie tego się spodziewałem, no ale nie zawsze ma się to co się chce :) Ale muzyka ZAJEBISTA (wokalista troszeczkę zjeb** tą płytę, ale słowa są dobre :))
ja tylko powiem tak…może jestem jednym z nielicznych tutaj , ale płyta mi się podoba…owszem recytowanie Lou nie jest może najlepsze , ale teksty jako same w sobie są mega…chociażby w “junior dad” piosence przy której James i Kirk się popłakali…
Czekałem na tą płyte CAŁY ROK!!!!
Ale teraz żałuję….
to jest takie gówno ze niech to huj..!!!..
pisze sie przez ‘ch’
“Wokalista” zepsuł cała płytę, bo muzyka jest fajna.
słabe te riffy…no i to brzmienie gitar(poza basem)i perkusji…
Kurwa większego gówna w życiu nie słyszałem, “discotica” już dawno powinna ze sceny zejść, wiem że dla części fanów ich pierwszą płytą jest load, dla tych właśnie może to GÓWNO jest do strawienia ale nie da mnie (ostatnia dobra płyta and justice for all), z drugiej strony jest recesja więc może naprawdę potrzebują kasy tak że panowie i panie kupować to DZIEŁO.
typowy negatywny przykład tzw “sztuki współczesnej”. ktoś narobi na płótno (w tym wypadku płytę), ktoś inny powie że to genialne i głębokie dzieło sztuki, a ktoś inny kupi to “dzieło” za grube pieniądze. przykre kiedy ulubiony zespół tak się stacza:(
Panowie i Panie. Mamy doczynienia z dziełem autorstwa bandu pt. Metallica, czy to nam się podoba, czy nie. Het powiedział w wywiadzie “There’s “Metallica” stamp on it”. Niestety ….
Dla mnie album dno totalne. Większego bełkotu w życiu nie słyszałem.
Teksty Reeda nie są złe, ale wokal już tak…. Nawet moja mama się załamała…
twoja mama napewno się zna…
Na pewno lepiej od Ciebie hejterze
ojej, hejterze i co teraz? mama sie zna lepiej ode mnie na robieniu kotletów
chocby sie bardzo chcialo-NIE da się ZNIEŚĆ tego Lou Reeda.słuchając mam wrażenie,że to jego ostatnie słowa na łożu śmierci czy gdziekolwiek indziej.
co to wogóle jest,recytacja? w hip hopie by się lepiej odnalazł.
Niech mi ktoś wytnie głos Reeda a pozostane dłużna
Audacity i jedziesz z koksem ;D
Jeśli taka instytucja jak Metallica coś wydaje i fani sobie wmawiają ze ” ten jeszcze ujdzie “, ” ten numer nie jest taki zły “, ” może być ” to znaczy ze shit jest. Nie lecie z gowna pomnika.
I oto miałem sen, a w nim czterej jeźdźcy i śpiewak, którego nazywano -- Lou, stworzyli dziesięć pieśni. Zaprawdę powiadam wam, dziwne to było dzieło. Jeźdźcy starali się uczynić coś niezwykłego, innego niż lud oczekiwał. Potencjał i energia jaką w sobie posiadali pozwoliły, mimo pośpiechu wydobyć z instrumentów niezwykłe dźwięki a wśród nich było siedem wielkich riffów. Niestety marnotrawny śpiewak nie był zbyt dobry w tym co robił. Nie poczuł energii płynącej z ów muzyki a jego śpiew nie pasował do niej. W ten sposób niewdzięczny Lou zniweczył cały trud jaki włożyli w dzieło jeźdźcy a siedem riffów zostało zmarnowanych. Jednak tak musiało się stać, albowiem były to jego pieśni.
Biada Ci Lou, biada, po
trzykroć biada…
1. Anonim i Kriz maja racje
2. i mr.hetfield mowil ze to nie album mety ani lou tylko luuulluuu debile i bedzie nowy album metalicowy 2012/13
ten zespol nazywa sie lulu i lubie to
3.mistress dread to trash tylko lou nie pasuje ale tak to swietny utwor
PS: fanowie metallici TOO NIEEE JEESTT METALLICAA TYLLKKOOO KURRWAAA LUUULLUU NIEE NAALLEZZZYYY DOOOO DYYYSKOOOGRRAAAFIII
Kupa jest kupa i dorabianie do tego ideologii tego nie zmieni.
Powiem krótko i zwięźle. Weź nie pierdol.
Przeczytałem Twoje wpisy… “meta nie zawiodła”, “razem tworzą coś świeżego”… Koleś, Ty to dopiero pierdolisz…
hola, hola coś swierzego to ja napisalem
brawo brawo brawo brawo . . . powiedziane szczerze i dosadnie… ; D graaatki…
frustration, iced honey, dragon,view,BG to dobre kawaly i kurwa kupie sobie nie wiem jak wy ale pieprzycie
i jak podobno sie fanom nie bedzie podobalo to jak ma lou zarobic ……pieprzycie
“i jak podobno sie fanom nie bedzie podobalo to jak ma lou zarobic ……pieprzycie”
a dlaczego ma zarobić jeśli części z nas się nie podoba ? wybacz ale ni cholery nie widzę powodu
to są chyba jakieś jaja… 20min jedna piosenka??
płyta całkiem niezła, trzeba posłuchać żeby zrozumieć zresztą jak ze wszystkimi dobrymi płytami a Dragon wymiata
nie wiem tylko czemu wielu zaślepionych fanów wieszczyło ze to będzie epokowa płyta. przecież wystarczyło posłuchać lue ze starych lat i od razu jawiła się koncepcja tej płyety. chyba panowie skumali że mimo że gówno przedstawiali jako super płytę to fani widzą w tym … gowno. dlatego udostępnili odsuch za free. i dobrze -- teraz mniej osób się rozczaruje. ja tego góna nie kupię -- posłucham tego streamu i tyle.
nie wiem dlaczego,ale kocham ten album! meta nie zawiodla! peace
to nie jest płyta dla fanów Metalliki tylko Lou Reeda i rocka wogóle a jeśli ktoś nie lubił to nie polubi gościa po tym i niech zapomni o tym bo jest to album Lou Reeda jak w morde strzelił!
Reed się wogóle nie zmienił i bez Mety miałby ten sam klimat album myślę.
Zgadzam się z przedmówcą -- brandenburg gate jest zajebiste, wszystko do siebie pasuje i jest to coś.
Przesądzone jest, że ta płyta zostanie zjechana przez krytykę i fanów, ale… Nie odbierze mi to przyjemności jej słuchania.
Zostanie zjechana, bez względu na okoliczności łagodzące. Ludzie są bardzo podatni na sugestię.
Brandenburg gate miażdzy system i nawet nie przeszkadza Reed!
A mówili, że nie upadną niżej niż na st.anger…
Czemu dali Reedowi wódę przed nagraniem wokali? Tak samo zawodzą menele pod blokami…
Ja pierdole. Kto ich do tego namówił…
awatar adekwatny do zaistniałej płyty
Wszystko ok ale wokal Tragedia…
Jestem pewien, że Lars nie chce wydać albumu za darmo tylko chce pozwać tych co go umieścili na stronie!
Ten charakterystyczny riff z Frustration jest zaiste miodny i godzien chwały.
Albo całkiem zgupłam, albo za chwilę przez mój pokój przejdzie czereda Teletubisiów ["prędzej przez mój pokój przejdzie czereda Teletubisiów, niż spodoba mi się cokolwiek z Lulu"]…
…ale słucham tej płyty dzisiaj już piąty raz i skłamałabym, gdybym powiedziała, że nadal wywołuje u mnie torsje. Nie jest to może jakieś uwielbienie, ale…
Teraz leci “Junior Dad”.
wszystko fajnie tylko ten glos Reeda-chocby sie chcialo to i tak sie nie da sluchac.nawet nie wiem co to jest,recytacja czy cokolwiek innego..niech sobie nagrywa z jakimis hiphopowcami,tam by sie lepiej odnalazl.
mowie sobie,ze to plyta Reeda z Metallika,a nie Metalliki z Reedem.wogole jakos tej plyty nie traktuje na powaznie i to chyba najlepsze podejscie ;)
wyciąć lou i będzie git; muzyka świetna ale ta recytacja… Juz nawet nie chodzi o recytację, ale w ogóle o głos lou, przecież to brzmi jak ostania wola bardzo ochorego umierającego człowieka, nie trzyma się zupełnie rytmu, nie pasuje do klimatu. dla mnie odpada. jak będzie wersja bez tego pana to ja chętnie. rozmumiem, że to miało byc coś innego, ale to jest przecież Metallica. przechodziłam przez Loady, dwie ostatnie płyty dla mnie są naprawdę swietne ale ta…. nie…
po jednorazowym przesłuchaniu odnoszę wrażenie że na tej płycie i Lou i Meta zjadają swoje własne ogony ale razem tworzą coś świeżego.
Muzyka jest dobra.
Od czasu do czasu przesłucham niektóre numery dla samej muzyki.
Jestem akutalnie w trakcie słuchania, na little dog, i est jak dla mnie no tak nijak. Zobaczymy, może płyta się dojdzie z czasem.
Jeśli chodzi o riffy to ładnie, meta jak się patrzy ;d. Lou wkurwia mnie strasznie … Wokal Jamesa dosyć słabo.
riffy świetne ale recytacja tekstów w wykonaniu tego starego pryka strasznie chu*owa…
wiek nie ma tu nic do rzeczy -- on zawsze tak “śpiewał”. no ale można się pocieszać że z bobem dylanem byloby jeszcze gorzej. jakby meta dała ozziemu milion zielonych za nałożenie wokali zamiast reeda to byłaBY fajna płyta. a tak muza fajna -- lue niefajny
milion Zielonych to dali za samo podpisanie kontraktu robertowi ;P
James wyje jak jakiś zarzynany kundel, gdzie się podziała jego charakterystyczna chrypka? GÓWNO i tyle. Thrash umarł w butach. Jestem mega wku****ny
Dziwna sprawa. Nie śledziłem tak dokładnie losów tego lulu ale sądziłem że wyjdzie później. To już jest skończona, finalna i oficjalna wersja, tak ? Bo coś mi się nie chce wierzyć
Tak. Nagrali to juz dosc dawno temu w 2 tygodnie.