O balladach cz.1
Ballady Metalliki są bardzo istotnymi utworami w całej dyskografii zespołu. Od pierwszej, Fade to Black z 1984 roku, do ostatniej, jak do tej pory, czyli The Unforgiven III z 2008 poruszały bardzo trudne i istotne sprawy w życiu zespołu.

Jednak każdy z nas może odczytać na własny, osobisty sposób każdą balladę. Zatem nie będę w tym artykule rozpisywał się na temat znaczenia utworu, podam tylko i wyłącznie ciekawe fakty i wypowiedzi członków zespołu na temat każdej piosenki. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko powiedzieć: zapraszam do lektury.
Fade to Black (Ride the lightning, 1984)

Pierwsza ballada zespołu wzbudziła duże kontrowersje. Zainspirowana została bardzo przykrym wydarzeniem, jakie miało miejsce podczas trasy promującej Kill’em All. Otóż po koncercie 19 stycznia 1984 w Bostonie skradziono Metallice samochód z całym sprzętem, prócz dwóch gitar, które członkowie zespołu wzięli z obawy przed chłodem. Po tym wydarzeniu, na następnym koncercie w tym mieście, dopiero w 1988 r, James Hetfield powiedział:
Jeśli ktokolwiek z Was zna tych, co ukradli nasz sprzęt, gdy byliśmy tutaj ostatnim razem, prosimy, żebyście zabili ich dla nas.
Większość fanów zarzucało zespołowi komercjalizację, jednak James Hetfield skomentował to tak:
Ta piosenka była dla nas dużym krokiem do przodu. To było wyzwanie, wiedzieliśmy, że może to zniechęcić do nas ludzi. Zespoły jak Exodus czy Slayer nie robią ballad, ale zamykają się w jednej ściśle określonej konwencji, czego nigdy nie chcieliśmy robić; ograniczanie siebie tylko po to, żeby publika była zadowolona, jest gówno warte.
Piosenka była jedną z najbardziej ulubionych byłego basisty zespołu, Jasona Newsted’a. Ciekawostką jest, że Fade to black był ostatnim zagranym na żywo utworem właśnie z byłym basistą grupy. Było to 30 listopada 2000 r., na gali VH1 Awords w Los Angeles.
Ciekawy jest również fakt, że James Hetfield bardzo często zapominał tekstu, niejednokrotnie śpiewając dwa razy tę samą zwrotkę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że sam tekst jest bardzo krótki. Najbardziej przykrą wpadką tego typu był koncert w 2004 roku, w Sydney, który był transmitowany przez ogólnokrajową telewizję. Poniżej nagranie z tego koncertu:
Fade to black był również zagrany na koncercie w Meksyku, który będzie wydany na płycie DVD w tym roku. Poniżej nagranie właśnie z Foro del Sol. Można zauważyć, że Kirk Hammet bardzo lubi improwizować solówki w tym utworze, które często odbiegają od oryginalnego, studyjnego nagrania.
Utwór miał również związek z bardzo niebezpiecznym wypadkiem. Otóż w trakcie grania Fade to black na koncercie w Montrealu 8 sierpnia 1992 James Hetfield uległ bardzo poważnym poparzeniom, gdy stanął w niewłaściwym miejscu i wybuchł na niego ogień do pokazów pirotechnicznych. Spekulowano wówczas, że James może wiecej nie zagrać na gitarze, jednak wyszedł z tego wypadku cało.
Welcome Home (Sanitarium) (Master of Puppets, 1986)

Utwór został zainspirowany książką i filmem “Lot nad kukułczym gniazdem”. Ciekawostką jest, że od 4 minuty i 6 sekundy, kiedy James śpiewa “Fear of living on…” piosenka bardzo przypomina główny riff w utworze “Tom Sawyer” zespołu Rush. Nie wydaje się to przypadkiem, ponieważ Metallica na zakończeniu książeczki z tekstami do albumu dziękuje zespołowi Rush. James Hetfiled powiedział również, że główny riff piosenki (w trakcie zwrotki) został zaporzyczony z innego utworu, jednak nie wyjawił jakiego. Możemy się domyślać, że chodziło mu o utwór “Rainbow Worrior” zespołu Bleak House reprezentującego Nową Falę Brytyjskiego Heavy Metalu. Poniżej zamieszczam nagranie z koncertu w Helsinkach z 15 czerwca tego roku:
Utwór był wiele razy coverowany, między innymi przez takie zespoły jak Anthrax, Apocalyptica, Bullet for My Valentine, Machine Head czy Dream Theater. Warto również wspomnieć, że zespół Blind Guardian w piosence “Blood Tears” z albumu Nightfall in Middle-Earth użył pierwszych dwóch wersów z tekstu wyraźnie nawiązując do Welcome Home.
One (…And justice for all, 1988)

Do tego utworu został nakręcony pierwszy teledysk w historii zespołu, wykorzystano w nim fragmenty filmu “Johnny got his gun” (Johnny poszedł na wojnę”). Przedstawia się on następująco:
Z redakcyjnego obowiązku muszę też dodać, że album, na którym została zamieszczona ta ballada, czyli …And justice for all był pierwszym albumem nowego basisty zespołu – Jasona Newsted’a. “One” zdobyło w 1990 roku nagrodę Grammy w kategorii “Best Metal Perfomance”, czyli dla najlepszej piosenki. Gdy utwór jest grany na żywo, a zdarza się to niezwykle często, towarzyszą mu pokazy pirotechniczne, jednak, na szczęście, podczas grania tej piosenki żaden z członków zespołu nie ucierpiał, jak James Hetfield podczas grania “Fade to black”. Poniżej zamieszczam nagranie z koncertu z orkiestrą symfoniczną zamieszczonego na płycie S&M. Można zauważyć, że Kirk Hammett zagrał tam drugą solówkę, pod drugim refrenie, na przesterze, bardziej melodyjnie niż na nagraniu studyjnym. Zamieszczam również wykonanie z koncertu w Pori, w Finlandii z 25 lipca tego roku. Można na nim zauważć wspomniane efekty pirotechniczne.
Nothing Else Matters (Black Album, 1991)

Piosenka została wydana dwukrotnie jako singiel, po raz pierwszy w 1992 roku, a po raz drugi w 1999 jako singiel promujący album S&M. Piosenka jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych Metalliki. Poniżej zamieszczam nagranie z koncertu S&M oraz cover zespołu Gregorian- bardzo ciekawy i zachęcam do oglądnięcia.
Ciekawostką jest, że wstęp do utworu jest bardzo często używany do nauki gry na gitarze akustycznej. Samo solo końcowe, autorstwa Jamesa Hetfielda, zostało sklasyfikowane na 39. miejscu w rankingu “100 najlepszych solówek gitarowych wszechczasów” magazynu “Gitarzysta”. Pierwsze 4 wersy utworu są ostatnimi, jakie powiedział dziadek Hetfielda przed śmiercią. Początek wstępu powstał w dość zabawny sposób- otóż James Hetfield rozmawiał przez telefon ze swoją ówczesną dziewczyną, w jednej ręce trzymając słuchawkę, a drugą miał tylko wolną i uderzał w nią struny E dolne, G, B i E górne. Utwór został napisany początkowo dla właśnie dziewczyny Jamesa, jednak obecnie dedykowany jest fanom zespołu.
Utwór, podobnie jak “Fade to black” był wielokrotnie coverowany. Oprócz wspomnianego zespołu Gregorian Nothing Else Matters grały takie zespoły jak: Apocalyptica, Iron Horse czy wokalistkę Lucię Silvas.
Zapewne większość z Was zastanawia się, dlaczego nie omówiłem ballady The Unforgiven- czyżbym uważał, że to nie jest ballada ? Otóż nie, broń Boże. The Unforiven omówię w drugiej części artykułu, razem z częścią drugą i trzecią, zamieszczoną na najnowszym krążku zespołu. Jest to jedyny “tryptyk” w dyskografii zespołu i wymaga specjalnego traktowania.
Zatem, podsumowując, ballady Metalliki są niewątpliwie ważnymi utworami w dorobku grupy. Każda z nich może być zinterpretowana na wiele sposobów, dlatego nie chciałem w tym artykule omawiać warstwy tekstowej. W kolejnej części artykułu omówię ballady od Load’a z 1996 roku, do Death Magnetic z 2008.
Zobacz również:
45 komentarzy do “O balladach cz.1”
Dodawanie komentarza










“Kirk Hammet bardzo lubi improwizować solówki”
szkoda że tego nie dało się usłyszeć rok temu na Chorzowie ;(
Wierz mi, ze nie ma go na publicznych trackerach. Poza tym -- wez ktos wdus akceptacje mojego komentarza z linkiem do zagranicznego arta o tym.
Daj chociaż nazwę tego ripu, to poszukam…
Z reszta poczytaj sobie kempes i sam ocen, czy warto: http://mastering-media.blogspot.com/2008/10/metallica-death-magnetic-vinyl-sounds.html
To moze slabe ripy. Moj daje rade, ale ja sciagalem z prywatnego trackera, gdzie ludzie wiedza, jak to robic. W kazdym razie niedawno byl u mnie kumpel -- fan niemniejszy od nas, wlaczylem mu to na winylu to zrobil duze oczy.
Właśnie problem taki, że ripy tej wersji o której piszesz brzmią słabo, tak słabo jak wersja GH.
Poszukaj w thepiratebay, albo na btjunkie ‘death magnetic 5lp’ czy cos takiego ;]
No wersja z Guitar Hero nie ma kopa, jest słaba, ale przynajmniej są 2 wersje S&R :D Macie jakies linki do 5 LP?
Wierz mi, ze 5LP jest lepsza, bo ma kopa, ktorego GH nie ma jak na moje ucho wcale ;]
Mam wersje z Guitar Hero, to mi wystarczy :D
Aha. Dodam tylko, ze vinyl deluxe DM (o czym pisalem art.) moze nie brzmi idealnie, ale to niebo a ziemia w porownaniu do cd i slucha sie z najwieksza przyjemnoscia.. Zassij sobie dobry vinyl 5LP rip we flac. Moze i zajmuje 2gb, ale ciezko przy tym juz tak marudzic ;]
kempes: jak dowiesz sie z nadchodzacego arta, flemming wszedl do studia juz po fakcie, tzn. po tym jak chlopaki postanowili odsunac bas na drugi plan i nie za bardzo mial co do gadania.. nie byl przy produkcji albumu od poczatku, a sam o partiach Jasona wypowiada sie, ze sa swietne. Dostaniesz z reszta zrodlo do wywiadu z nim o tym, bo chyba akurat tego pytania nie tlumaczylem, jako ze nie mialo zwiazku z utworem, przy okazji ktorego fragmenty wywiadu sie pojawia.
Bo “Death Magnetic” ma brzmienie beznadziejne…
Każda inna płyta z masteringiem na nawet średnim poziomie będzie lepiej brzmiała niż “Death Magnetic”. Wkurza mnie to niemiłośiernie, że na “…And Justice For All” James i spółka wyciszyli swietne partie basowe Jasona, bo watpie, zeby była to wina Fleminga Rasmussena z którym nagrali wcześniej dwa świetnie brzmiące albumy, tymbardziej, że na “Blackened” i “To Live Is To Die” Bas słychać. Jak bardzo lubie “Death Magnetic” to uważam, że Metallica dała dupy nie przywiązując większej wagi do masteringu, tymbardziej, że był to ważny album i od lat oczekiwany.
Nie brońcie Metalliki i nie mówcie, że podoba wam się brzmienie, bo to jak oglądanie obrazów w galierii do góry nogami, też może się podobać, ale nie tak to powinno wyglądać/brzmieć.
Rick Rubin to przereklamowany zarośnięty grubas, Metallica nie powinna pracowac z nim przy następnym albumie. Dużo zarabia, a nawet nie chce mu sie ruszyć tłustego dupska z miejsca.
Jak nie lubie Slipknota, to przeczytajcie sobie wywiad z nimi z sierpniowego “Teraz Rocka”, dowiecie się jak wygląda praca z Rickiem.
Ps: dlaczego każda metalowa płyta ma lepsze brzmienie od Death Magnetic ??? xD
ja w tej chwili odsłuchuje po raz drugi, tym razem na słuchawkach(wysokiej jakośći), i musze przyznać że samo brzmienie świetne, zreszta uwielbiam to w Megadeth,a po pierwszym przesluchaniu stwierdzam iż Dave w tym roku postarał się dużo bardziej niż….Kerry i reszta (przesłuchałem dwa kawałki z nowej płyty slayera i jak dla mnie straszna cienizna,oby inne były lepsze, ale wątpie)…
Kolejne przesłuchanie i ten album jest jeszcze lepszy. Ostatni kawałek na płycie właśnie mnie rozwala :D No i ten akustyczny jest świetny.
a od kiedy to technika sie liczy? Dal mnie najwazniejsze sa kompozycje. O samej plycie sie nie wypowiada, bo jeszcze nie sluchalem. No ale skoro piszesz, ze jest kawalek przypominajacy symfonie to czuje, ze bedzie dobrze
Endgame ma w sobie coś fajnego. Jest tu mniej techniki dla samej techniki, a więcej chwytliwych motywów. I jest jeden kawałek bardzo przypominający Symphony of Destruction :) swoją drogą, bardzo udany. Teksty i wokal to jednak nie Hetfield. Zresztą, DM to mój ulubiony album Mety, ale trzeba przyznać że technicznie jest w tyle za Endgame.
Przesłuchałem nowy Megadeth i jest niezły ale jestem pewien w 100%,że nie jest lepszy niż Death Magnetic.
A niech tam będzie ;)
W każdym razie, spodziewaj się w najbliższym czasie fajnych wywiadów i nie tylko, do tego art od Adenaia -- H-a-r-va, wyrażam nadzieję że Cię zadowolą owe takowe teksty :)
To trzeba było podać skład wcześniej :D
100% ironii
Tam było 80% komplementu, a tylko 20% ironii ;)
ironia nie jest komplementem, zajebisty fotografie :D
“zajebisty ekspert” to komplement, nie zawiera elementu obrazy :)
“towarzystwo wzajemniej adoracji przyklaskujące sobie na każde pierdnięcie” i “Zchu**wiał ten portal” już raczej nie były pisane jako oznaka sympatii…
myślę, że nie ma potrzeby ciągnąć tej kwestii.
Adenai: O “Master Of Puppets” i “…And Justice For All” moge czytać w nieskończoność. Szczególnie o …AJFA.
Także czekam z niecierpliwością.
tommik: Kto tu jest agresywny? Twój cytat: “Co do inspiracji, bólu istnienia, itd… jeśli faktycznie czytasz po raz kolejny to samo, to musisz być naprawdę zajebistym ekspertem…”
Fight Fire With Fire
Ps. mam nadzieje, ze moj art Ciebie -- slusznie wybrednego czytelnika -- nie znudzi i ze cos w nim dla siebie znajdziesz, bo jest ku*wa 4x wiekszy od poprzedniego, a mowi tylko o MOP i AJFA ;]
kepmes: zapewniam -- nikt tu nikomu dupska nie lize.. ja postronnie wyrazilem juz swoje niezadowolenie z tego arta (szczegolnie ze robi spoiler faktow z drugiej czesci “inspiracji z zewnatrz”, nad ktora od dawna w pocie czola pracuje i wlasnie koncze, i tez mi sie nie widzi pisanie 2x o tym samym, ale nie ja decyduje, co tu mozna publikowac, a co nie), a wzajemna krytyka roznych posuniec, wytykanie wszelkich bledow itd. to norma na naszym zamknietym forum redakcyjnym.. a ze brudow nikt nie wyciaga na zewnatrz to dlatego, ze to nieladnie, no i po co -- to ma sluzyc temu, zeby bylo lepiej, a nie temu, zeby komus pojechac.. tak czy siak w tym przypadku masz moje popracie jako redaktora i chcialbym, zebys to wiedzial przed formulowaniem tak powaznych zarzutow wobec calosci ;]
hmm…
:)
kempes, ale co Ty tak agresywnie? spokojnie, wyluzuj, ja Ci tu tylko wytłumaczyłem Twe wątpliwości, a zachowujesz się jakby Ci ktoś na odcisk nadepnął.
Jak mi się coś nie podoba to to omijam ;)
A o utworach Metalliki moge czytać bez przerwy, więc czekam na następne tego typu artykuły :D
Zchu**wiał ten portal… tyle.
Wytworzyło sie tu towarzystwo wzajemniej adoracji przyklaskujące sobie na każde pierdnięcie. Oby tak dalej. Mam własne zdanie i tyle. Mam również prawo napisać co mi się nie podoba. Nie jestem tutaj od dodawania newsów, więc nie proponuj mi więcej, abym to zrobił. Piszcie sobie kolejne 5 tematów i rozkładajcie sobie w nich na czesci pierwsze utwory Metalliki, ale ameryki nie odkryjecie…
Pozdro
Luzik, pamietamy że zbliża się rocznica więc na pewno nikt nie będzie zawiedziony…
Co do inspiracji, bólu istnienia, itd… jeśli faktycznie czytasz po raz kolejny to samo, to musisz być naprawdę zajebistym ekspertem, bo autor tych artykułów (h-a-r-v) na każdą część poświęca coś około tygodnia grzebania po stronach, które chyba zna tylko on i raczej nie można powiedzieć, że w jego artach są same oczywiste informacje :P Choć rzeczywiście -- w powyższym tekście Reikynna powtarza się to i owo.
News o książce Burtona? Był. A że niewiele? No to było tyle, co się udało wygrzebać na najlepszych serwisach zagranicznych, poza wywiadem, który już był na overkillu i którego nie było sensu dawać po raz kolejny.
Ale jak mówię -- jeśli masz pomysły i chęci, to zalecam samemu nam coś podesłać, zredagować, będzie wszystkim miło ;)
No dobra, faktycznie o książce poświęconej Burtonowi było, niewiele, ale zawsze… Z chęcią poczytam o czymś nowym, o czym jeszcze nie miałem pojęcia. Jeśli metalikowy sezon ogórkowy jest w pełni to nie ma co na siłe tworzyć nowych newsów :D
Czytam te tematy o inspiracjach, bólu istnienia, o balladach i mam wrażenie, że czytam to samo. Nie chce nikogo krytykować, ani wkurwiać tymbardziej, ale nie ma sensu pisać po to, żeby pisać :D Już niedługo minie rok od premiery “DM”, nowy Megadeth jest, może o tym pogadamy?
Byl news o ksiazce poswieconej Cliffowi? Byl ostatnio o nowej biografii, ale o Cliffie nie widzialem. Pewnie przeoczylem, bo ja dowiedzialem sie dzis stad: http://hangout.altsounds.com/reviews/110530-to-live-is-to-die-the-life-and-death-of-metallicas-cliff-burton-by-joel-mciver.html
Poza tym każdy użytkownik może skorzystać z przycisku “Dodaj newsa” i wysłać nam materiał do publikacji. Bardzo do tego zachęcamy.
przecież był news o ksiazce poświęconej Cliffowi. Nie bedziemy o tym piac chyba drugi raz skoro sam mowisz,ze nie chcesz odgrzewanych kotletow
Dla mnie osobiście ten artykuł to wtórne odgrzewanie kotleta…
Od jakiegoś czasu zauważyłem, że jak nie ma o czym pisać, to piszecie o utworach. Szkoda tylko, że w kółko to samo. napiszcie coś może o książce powśięconej Cliffowi Burtonowi? Jest masa tematów o których można napisac coś ciekawego. W zeszłym roku zmarł autor okładki dla “Master Of Puppets” http://donbrautigam.net/. O “Fade To Black” i “Nothing else Matters” było już w “Teksty Metalliki: o bólu istnienia Jamesa Hetfielda – cz.1″ o Unforgiven III w “Teksty Metalliki: o bólu istnienia Jamesa Hetfielda – cz.2″. Dzień świstaka Panie i Panowie…
trafiony artykul.Wszystkie utwory wymienione w czesci 1 widzialem na zywo w dublinie;)
kaczka6661- też mi się tak wydaje.
@LucAsh a nie przypadkiem chodzilo im o wzmacniacz ktorego szukali zeby miec identyczne brzmeinie jakie mieli na killu?
Część druga już niedługo. Dziękuję za pochwały i przepraszam za drobne błędy.
Kiedy cz. 2 ? :D
“Piosenka była jedną z najbardziej ulubionych byłego basisty zespołu, Jasona Newsted’a.”
a nie lepiej by brzmiało gdyby było po prostu jedną z ulubionych ?
muszę przyznać że nic nowego tak szczerzę ale bardzo dobrze zrobione i chwała że ci się chcę : )
Nic nowego
Świetny artykuł! Dodałbym jeszcze, że fade to black to nie jest ostatni utwór grany przez Jasona z Metallicą. Zapomniałeś o Hall of Fame;]. Poza tym była jeszcze jakaś historia z gitarą akustyczną do fade o black. Jakoś strasznie długo szukali gitary o odpowiednim brzmieniu. No i brakuje mi tutaj Mama Said i Low Mans Lyrics.
VH1 AWORDS? co to jest Reikynn? xD dobry artykuł ;p