Zacznę może od małego wstępu który objaśni jak mniej więcej przeżywałam ten kon-cert i to co miało na nim albo raczej przed nim się wydarzyć.
Nie wiem od czego zacząć itd ogólnie nie wierze jeszcze w to co się stało w piątek 11
lipca bo jest to zbyt piękne.
Jakby ktoś mi powiedział pół roku temu, że się z nimi spotkam, uściskam ich dłoń i
dam im swoje prace to bym chyba go wyśmiała.
Metallica dla mnie i dla wielu osób jest ważną częścią życia która ukierunkowała mnie
na wiele spraw, pomogła w życiu swoją muzyką w trudnych chwilach a miałam ich nie
mało.
Gdyby nie Metallica nie byłabym tym kim jestem. Nie tworzyłabym grafik,
nie malowałabym, nie studiowałabym kierunku o którym zawsze marzyłam a
przede wszystkim nie znalazłabym swojej pasji.Są od zawsze moją inspiracją.
Wszystko zaczęło się właśnie od nich i od niepozornych tapet na pulpit które ku mo-jemu zdziwieniu zaczęły się cieszyć wielką popularnością. Dzięki temu stwierdziłam ,że
może to jest to co chce robić a wręcz napewno. Potem studia , pierwszy tablet graficzny
i pierwszy portret Kirka Hammetta ! Żałuję troche tego ,że nie powiedziałam im,że
dzięki nim tak to wszystko się potoczyło może przez stres a wręcz napewno.
Spotkanie z nimi to był szczyt jakichkolwiek marzeń o których nawet nie śniłam.Szc-zerze przyznam przed wynikami losowania na M&G myślałam i mówiłam wszystkim
,że nie chce wygrać bo się boję bo co ja im powiem i czy w ogóle coś powiem haha albo
czy nie dostanę zawału :D. Cały czas miałam w głowie ,że chce Snejka bo wystarczy ! A
tu taki psikus 😀 Nigdy nie zapomne tej chwili kiedy weszłam na stronę żeby sprawdzić
wyniki i patrze “Congratulations!!” Nooo nieeee i płacz 😀 i krzyk matki “CZEGO
RYCZYSZ !!” haha . Potem już dni mijały tak ,że w głowie tylko miałam Meeta, łezka w
oku się kręciła na samą myśl. A jak to było tego szczęśliwego dnia 11 lipca 2014 zaraz
wszystko zrelacjonuje.
Mały wstęp
11.07.2014
No i nadszedł ten dzień 16:30 mieliśmy się stawić przy bramie nr 3 ( My czyli
Meet&Greeters).Wszyscy zestresowani ale to chyba zrozumiałe.Po chwili
zauważyliśmy dwóch facetów którzy mieli nas zaprowadzić do miejsca spot-kania. Każdy dostał naklejkę po czym zaprowadzili nas do małego pokoju w
którym mieliśmy czekać na członków zespołu. Pokój był dość mały a do tego
siedzieliśmy w kółku. Każdy próbował rozluźnić atmosfere jednak było ciężko.
Czekając na nich stres narastał. Panowie którzy nas przyprowadzili nawet
załączyli nam klime bo stwierdzili ,że jeden z panów zaczyna się pocić i to czuć
( Nie powiem który). Oczywiście to był żart po czym facet się wrócił do nas
powąchał się pod pachą i stwierdził ,że to jednak nie jeden z nas a on sam. Nagle
drzwi się otwierają i widzimy Roba( nie tak nagle czekaliśmy około godziny :D).
Szok ale każdy jakoś starał się być opanowany. Szczerze myślałam ,że Rob jest
dużo wyższy jednak na koncercie z poziomu publiki tak się tego nie widzi. Kiedy
doszło do mnie przywitałam się oraz dałam mu do podpisania książkę którą
miałam ze sobą oraz kasete którą miałam od koleżanki. Miałam dla Roba także
digital painting i kiedy powiedziałam I have something for you :D. Rob gdy ty-lko zobaczył krzyknął “Wow it’s digital painting it’s awesome” Chyba naprawdę
mu się podobał. Pokazał go wszystkim mówiąc “ Look Who’s that guy?” 😀 Po
czym mnie przytulił dziękując za moją pracę. Poniżej załączam zdjęcie z Robem
oraz protret który mu podarowałam.
Następny był Kirk dla Kirka również miałam mały prezent a nawet dwa. Dwa
digital paintingi jeden to portret jego samego (odnowiona moja stara wersja
portretu Kirka)a drugi portret Freddyego Kruegera. Kirk równiez byl zadow-olony z obu prac.Przy portrecie skomentował ,że nawet mu tak duzo siwych
wlosów nie namalowałam :D.
No i przyszedł Lars. Podszedł do pierwszej osoby z pytaniem jak daleko stąd
mieszka na co odpowiedziała -10 lat 😀 ( pewnie stres dziewczyne zjadł) na co
Lars odpowiedział – świetlnych ? 😀 Dużo było takich sytuacji gdyż Lars chciał
żebyśmy się nie stresowali i czuli komfortowo. Gdy doszło do mnie dałam mu
digitala i znów wzmianka o włosach ,że troche za dużo ma ich na obrazie ale
był zachwycony pytając czy ja to zrobilam ja mówię ,że tak. Gdy Lars miał już
odchodzić musiałam się zapytać i prosić go jeszcze o coś. Can I ask you for some-thing? Lars odpowiedział “Ask me for something ? maybe telephone number?o
something” wszyscy w śmiech ja tez 😀 po czym mówię : czy mógłbys podać
Jamesowi portret który dla niego mam ? Lars odpowiedział ze tak i ze zapewnia
mnie ze JAmes dostanie ten portret. Lars oddając portrety powiedział żeby trafiły
tez do HQ. Potem fotka z Larsem , pokazując mu stwierdził ze fajknie wyszlo i w
sam raz zeby powiesic na scianie. Dalej trochę było śmiesznych sytuacji np Lars
mówiący do jednego chłopaka non stop na co chłopak stał jak wryty bez słowa.
Lars później już sam sobie na pytania odpowiadał. Poźniej dziewczyna miała
wiadomość od znajomego dla LArsa nagraną na telefonie. Lars słuchając przy
uchu stwierdził ,że chyba jest głuchy bo nic nie słyszy.Dalej nic już nie pamiętam
ogólnie mało pamiętam ale chyba to zrozumiałe w takiej sytuacji.
Gdy Lars wyszedł dostaliśmy opaski które upoważniały nas do wejścia na scenę. O
godzinie 20:30 zabrano nas spod sceny na scene. Kilka reguł żeby nie przekraczać
linii nie jebać fleszem po oczach nie łapać zespołu , nie wołać nie przeszkadzać po
prostu “Don’t be rude”.
Ogólnie kazali nam nie spierdolić tego i trzymać się zasad bo inaczej będą na
całym świecie mówić że Polska spierdoliła. Oczywiście każdy w jakiś sposób był
opanowany więc nie było takiej możliwości żeby “spierdolić” No to zabrali nas na
scenę każdy ustawił się w rządkach po 4 osoby. Dziwne albo raczej nie ale ten pan
co nas pilnował oraz nasi ochroniarze głównie dziewczynom kazali być grzec-znymi.Gdy tak staliśmy a koncert się jeszcze nie zaczął spojrzałam w lewą stronę
iiiiii no właśnie JAMES !! Ale sobie myślę spokojnie nic się nie dzieje 😀 Jak to nic
się nie dzieję przecież to Hetfield !! Potem odszedł i po jakimś czasie z głośników
słychać było intro “By Request” a zaraz po tym Ecstasy. Iiiii po chwili z naszej
lewej strony wybiegł Robert i krzyknął do nas Hey !
Zaczęło się pierwsze Battery oczywiście nie ma opierdzielania się na scenie też
trzeba się bawić ale pomarańczowej linii tez trzeba się trzymać kurczowo. Szcz-erze nie wiedziałam gdzie się patrzeć nad nami Hetfield szczerzy zęby a obok nas
lata Robert a zaś naprzeciw pluje Lars 😀 haha no magia( chyba był przeziębiony
na spotkaniu trochę kaszlał)! Jedyny minus bycia na scenie był chyba taki ,że nie
słyszeliśmy w ogole wokalu. Panowie pilnujący nas ciągle nam przypominali ,że
mamy być grzeczni :D. Rob podchodził do nas co chwilę. Kirk podszedł 2 razy za
to James podszedł raz ale za to jak .. bo zrobił sobie z nami zdjęcie. No nie wierzę
! Chyba to jakiś sen będę mieć zdjęcie z Hetfieldem nie spodziewałam się tego!
Zdjęcie było na Creeping Death. Do tego wypuścili nas do mikrofonów podczas
Die 😀 na Creep no ogień . Warto też wspomnieć o kapitalnych zapowiedziach
A na koniec :
Nigdy się nie spodziewałam ,że to mnie spotka. Całe te M&G itp myślałam
,że nie mam na tyle szczęścia a jednak się udało. Z ręką na sercu mogę
powiedzieć ,że był to najpiękniejszy dzień w moim życiu i mimo ,że już mija
ponad tydzień a zbliża się drugi to dalej mam w głowie ten koncert. Bardzo
żałuję ,że nie mogę tam wrócić taaaaaa cała depresja pokoncertowa. Ale to
chyba większość tak ma. No nic pozostaje czekać na następną trasę po Eu-ropie.
