Okładka singla The Day That Never Comes już znana
Tuż po wczorajszej premierze singla The Day That Never Comes, na Metallica.com zobaczyć można było mały obrazek, sugerujący okładkę tego singla. Dziś wiemy już na pewno, że prezentowany obrazek to oficjalna okładka pierwszej piosenki z Death Magnetic. Jest ona dosyć nietypowa i nie przypomina raczej nic, co Metallica pokazywała kiedykolwiek wcześniej.
Zapewne już za chwilę posypie się grad pytań – czy na okładce widzimy groźną minę Jamesa Hetfielda? Tego nie wiemy, ale te oczy nie kłamią i wydają się należeć do frontmana Metalliki ;)
Poprzednie single wyglądały nieco inaczej – grożnej miny jeszcze nie było ;) Prawda, że najnowsza okładka odbiega stylistycznie od czasów, np. Loada? Przypomniamy, że Metallica miała w zwyczaju umieszczania pewnych “serii” na okładkach singli z poszczególnych płyt. Czyżby tak samo miało być z Death Magnetic (twarze poszczególnych członków zespołu?)



Wczorajsza premiera The Day That Never Comes odbiła się na całym świecie szerokim echem. Nie milkną komentarze z jednej strony wychwalające najnowsze dzieło zespołu, pojawia się również mnóstwo negatywnych opinii – także i w naszym serwisie. Zespołowi z jednej strony chwali się chęć powrotu do korzeni i brzmienia z dawnych lat, z drugiej strony – krytykuje się wtórność i kopiowanie kawałków innych piosenek (najczęściej przytacza się “One”).
Warto też posłuchać kawałka audycji Zane’a Lowe’a – który wczoraj jako pierwszy puścił w BBC1 wyczekiwany długo singiel:
Zobacz również:
9 komentarzy do “Okładka singla The Day That Never Comes już znana”
Dodawanie komentarza











moim skromniutkim zdaniem TDTNC kompozycyjnie przypomina One a stylistycznie Welcome Home. Strasznie fajne połaczenia :D
Heh Piotr ja również po przesłuchaniu tego kawałka mam miekkie serce. Moja ulubiona kapela wydała coś naprawdę wyjątkowego. Z pełną oceną poczekam jednak do momentu, gdy uda mi się kilkakrotnie przesłuchać całe Death Magnetic.
Z co do pozdrowień -- DZIĘKI STARY! Miło teraz wspomnieć nasze chorzowskie -- krótkie to krótkie -- ale spotkanie! Trzymajcie się, pozdrów żonę i syna ;) !
moja żona wzruszyła się wczoraj jak posłuchała TDTNC i przeczytała tekst mi też się udzieliło
Tomku i pięknie nie ma to jak radość ze słuchania muzyki zwłaszcza Mety -- tak jak powtarzam mamy szczęście żyć w ich czasach -- serdeczne pozdrowienia z Kielc od mamy taty i michała
Petrusx, masz rację, spotykałem się z większością pozytywnych opinii -- ale tak jak piszesz -- są też marudy ;)
Ogólnie kurcze -- mamy dziś piątkowy wieczór -- słucham sobie tego TDTNC, weekend, spokój, wypoczynek ;) I co? I jest dobrze! Podoba mi się ta piosenka, chociaż przyznaję, na samym początku psioczyłem na Cyanide -- ale też mi się ostatecznie w miarę podobała. Tutaj jest od razu inaczej -- dziś słucham tej piosenki 3 raz w ogóle i naprawdę jest dobrze. Budowanie napięcia, aż do pięknego finału… :Love is a four letter word” niszczy! Stay metal !!!
jakich mnóstwo negatywnych -- to jakaś manipulacja parę marud którym nikt nie dogodzi -akurat sprawdzałem dużo stron zagranicznych i 95 % są to albo bardzo pozytywne albo pozytywne opinie -- więc proszę nie manipulować :)
okładka to oficjalna okładka -- proponowałbym zmienić stylistykę tej wypowiedzi.
niby w czym TDTNC przypomina ONE ?
IMO TDTNC jest nietypową balladą w stylu welcome home która zmienia swója oblicze w drugiej części.
Super spostrzeżenie z tymi okładkami! Już widzę 4 single z Death Magnetic. Mało tego! Oczami wyobraźni widzę także ich okładki! Hehehe.