Sukces to najwyraźniej nie zawsze wystarczający powód, by się czegoś trzymać. Rob Caggiano po 12 latach postanowił opuścić szeregi Anthraxu, by skupić się na innej swojej pasji: produkcji muzycznej. Nie jest to do końca pochopna decyzja, bowiem na swoim koncie ma już takie klasyki jak „Nymphetamine” Cradle of Filth, współpracę z Brucem Springsteenem, oraz płyty The Damned Things, czy Jessiego Malina. Rzecz jasna ostatnie dzieło Anthraxu – „Worship Music” – to również jego sprawka. Poniżej oświadczenia Roba jak i Anthraxu, który poszukuje już jego następcy:
Rob Caggiano:
„Jestem niesamowicie dumny z czasu spędzonego w Anthrax. W zasadzie to za mało powiedziene! Osiągnęliśmy razem tak wiele wspaniałych rzeczy przez lata i dzieliłem z tymi goścmi jedne z najlepszych chwil swego życia. Jako zespół przetrwaliśmy też niejeden sztorm na swojej drodze. To była ostra jazda (nie przesadzając) od samego początku i nie zmieniłbym niczego w ostatnich 12 latach.
To dla mnie niezwykle trudna i emocjonalna decyzja, ale moje serce po prostu kieruje mnie w tej chwili w innym kierunku. Zawsze podążałem za jego głosem we wszystkim, co robię i choć może to być jedna z najtrudniejszych decyzji, jakie kiedykolwiek musiałem podjąć, wydaje mi się jedyną słuszną w tej chwili. Scott, Charlie, Joey, Frankie i John zawsze będą częścią mojej rodziny i ta decyzja nie zmieni tego w żaden sposób. Chciałbym również podziękować wszystkim niesamowitym fanom, jakich spotkałem i z którymi spędzałem czas na całym świecie przez lata. Zawsze byliście i zawsze będziecie powodem, dla którego tworzę muzykę!
W tych czasach i w tym wieku bycie muzykiem nie zawsze jest proste – znów za mało powiedziane – ale fani istotnie sprawiają, że dla mnie jest to tego warte. Mam nadzieję zobaczyć się z każdym z was niebawem. Fakt, że Anthrax jest teraz u szczytu i najzupełniej „żądny krwi” to dowód długowieczności i solidności tego zespołu! Jestem głęboko zaszczycony tym, że mogłem być częścią ich genialnej spuścizny.
Nie mogę się doczekać aż znów wrócę do studia, by nagrywać! Przez lata dany był mi przywilej pracować z całą gamą świetnych kapel / artystów od Anthraxu i Cradle of Filth aż po Bruce’a Springsteena i nie mogę doczekać się na oby szczęśliwą kontynuację tej strony mojej kariery, jednocześnie rozważająć swój kolejny krok jako artysta.
Przy okazji, jeśli ktokolwiek zastanawiał się czytając to wszystko, NAJZUPEŁNIEJ zamierzam wrócić na trasę w najbliższym czasie w jakiś sposób… mam to we krwi!
Proszę, śmiało śledźcie mnie na twitterze @RobCaggiano, by być na bieżąco z tym, co aktualnie robię.”
Anhtrax:
Rob był integralną częścią Anthraxu przez wiele lat jako nasz gitarzysta prowadzący, jako producent, ale przede wszystkim jako nasz bliski przyjaciel. Jego wkład w zespół był olbrzymi. Choć smutno nam, że odchodzi, życzymy mu tylko wielkiego sukcesu na jego drodze i mamy nadzieję dzielić z nim scenę kiedyś w przyszłości.
Z Metal Alliance Tour na horyzoncie, rozważaliśmy kilkoro gitarzystów [w zastępstwo]i wydamy oświadczenie w tej sprawie już wkrótce.”
