Dave Ellefson został przepytany przez szwedzką Expressen TV przed wczorajszym występem Wielkiej Czwórki w Szwecji. Wideo z wywiadu poniżej, zaś tłumaczenie tematów dotyczących nowego albumu Megadeth i Big 4 (o koncercie w Gelsenkirchen, wyborze nowych utworów do jamowania, nieobecności Slayera na scenie z innymi w 'Helpless’, o tym, czy Metallica ma dominującą pozycję względem reszty) w środku.
O pierwszym występie na obecnej europejskiej trasie „Wielkiej 4”:
Ostatnia noc była wspaniała. Graliśmy w Niemczech. Czasami jamujemy pod koniec setu Metalliki. To było super, ponieważ każdy miał nauczyć się paru nowych kawałków. W zeszłym roku w Sofii, kiedy kręciliśmy DVD, zaczęliśmy od 'Am I Evil?’, zrobiliśmy to po raz kolejny w Indio, był to nasz pierwszy wspólny występ w Stanach. Wczorajszej nocy zagraliśmy inny utwór, 'Helpless’, który – znów – jest dziełem Diamond Head. Nie mieliśmy w planach grać tylko utwory Diamond Head. Jednak zwłaszcza Dave [Mustaine] był podekscytowany, ponieważ w przeszłości grał to z Metalliką, kiedy jeszcze był w zespole. Także było super. Teraz powinniśmy zagrać inne rzeczy. Wygląda na to, że dalej będziemy jamować.
O tym, o ilu utworach myślano pod kątem kolejnych wspólnych jamów z „Wielką4”:
Było ich… wydaje mi się, że pięć, łącznie pięć, teraz nie mogę ci powiedzieć, co dokładnie.
O tym, czy utwory te grano już na próbach:
Nie. [śmieje się] Prawdę mówiąc, to trochę śmieszne, ponieważ kiedy po raz pierwszy występowaliśmy, wszyscy spotkali się w sali prób Metalliki i grali 'Am I Evil?’. Teraz robimy to tak, że każdy mówi „Po prostu powiedz co to za utwór” i wszyscy się tego uczymy. Gramy obecnie w sali prób Megadeth, więc często wpada do nas Anthrax. No i chłopaki ze Slayera, wyzwaniem jest wyciągnąć ich na jam, ponieważ z własnego wyboru nie lubią tego za bardzo. Mimo to jest fajnie. Anthrax lubi jamować i wspólnie grać. Mam nadzieję, że zbierzemy się wszyscy… Właściwie to ostatnio [podczas występu w Indio] dołączył do nas Kerry [King]. Jestem przekonany, że Gary Holt [gitarzysta Exodusu zastępujący Jeffa Hannemana] także się wciągnie. Gary to świetny gitarzysta.
O tym, czy fani Slayera powinni uwierzyć w to, że zespół „podróżował” i nie mógł wystąpić podczas ostatniego jamu „Wielkiej 4”:
Tak, powinniście w to uwierzyć. Mieli w planach wylot [do Szwecji], tak myślę, więc byli przygotowani, że ruszają po swoim secie. Także nie mogli. Jednak teraz mamy wszystko zaplanowane tak, że zostajemy na noc, więc myślę, że będziemy mogli być tam wszyscy. Czasami te jamy są improwizowane, a czasami to albo są, albo ich nie ma. [Jako zespół] postanowiliśmy, „Wiesz, bądźmy częścią tego wszystkiego. To naprawdę duże wydarzenie, no nie? Cała noc zajęta. Przynajmniej dla nas. Będziemy tam do końca, choćby nie wiem co. ” [post-factum: Slayer nie wyszedł na 'Am I Evil?’ w Szwecji, ale niektórzy dostrzegli, że siedzieli za sceną i relaksowali się słuchając – red.]
O tym, czy „Wielka 4” nie powinna się nazywać „Jeden duży i trzy mniejsze”:
Nie, zdecydowanie nie. To bez wątpienia „Wielka 4.” Oczywiście Metallica bardzo szybko urosła do wielkich rozmiarów. W pewnym sensie przez fanów zawsze byliśmy postrzegani jako „Wielka 4″… Nie wiem, czy to określenie wymyślone jest przez fanów, czy przez media, ale ktoś przekręcił znaczenie tych słów, to do nas nie pasuje, do żadnego z czterech naszych zespołów. Przez te wszystkie lata Metallica się od tego odcięła, to naprawdę świetnie. W zeszłym roku, kiedy w Polsce zagraliśmy pierwszy taki koncert, zdaliśmy sobie sprawę, że to nie Metallica jest główną gwiazdą, ale też trzy pozostałe zespoły: to wszystko znaczy dla nas bardzo wiele, spotkania – wiele spędzonego wspólnie czasu – wpatrywanie się w siebie nawzajem na scenie, obserwowanie jak każdy gra. To dzień pełen wrażeń… Wszyscy cały czas zmieniają setlisty. Nie sądzę, żeby którekolwiek z nas grało dwie noce pod rząd to samo.
O nadchodzącym albumie Megadeth:
Ujmijmy to tak: To zabawne, że 20 lat temu wydaliśmy 'Rust In Peace’, a zaraz potem zaczęliśmy robić 'Countdown To Extinction’. Ja czuję się tak samo w przypadku tego albumu. Nagraliśmy 'Sudden Death’ [motyw przewodni 'Guitar Hero: Warriors Of Rock’], a potem ten nowy kawałek, ’Never Dead’, który ma naprawdę brutalny riff. To był pierwszy utwór jaki zrobiliśmy, dopracowaliśmy go bardzo dokładnie, ponieważ miał zostać użyty w grze 'NeverDead’. To dobry wyznacznik tego, jaki będzie album. Jest może trochę bardziej dziki… Prawdopodobnie dlatego łączę go z trochę 'Countdown To Extinction’, jest tam parę utworów, które nie są robione na full i nie walą thrashem prosto w twarz. Jednakże większość taka jest. Więc będziecie podekscytowani. Polubicie to. Podłapiecie. Słuchanie go sprawi wam przyjemność.