atrapa

Dave Mustaine o Metallice: Some Kind of Monster, relacje z Larsem i Jamesem, podsycanie ognia przez media i fanów

David Farrier z nowozenlandzkiego 3 News przeprowadził wywiad z Davem minionej nocy. Wśród różnych kwestii pojawiła się oczywiście i Metallica, na szczęście po raz kolejny w raczej łagodzącym tonie.

dave mustaine


Nie widziałem tego [Some Kind of Monster]. Nie chcę tego widzieć. Nie mogę odpowiedzieć na nic, co dotyczy Metalliki tak, by nie było to potem wyrwane z kontekstu.
Jak na przykład [ostatnio] powiedziałem coś o naszym nowym albumie – że myślę, że jest lepsze niż ich nowy album, ale że mają też wiele lepszych nagrań od moich. Więc to było coś w stylu.. To był komplement, ale ludzie z prasy się tego uczepili i zacytowali: “Dave Mustaine uważa, że jego album jest lepszy niż Metalliki”. A chodzi o to, że “Cóż, macie uszy”. Słyszycie dwa nagrania, które brzmią zupełnie inaczej. I to był pierwszy raz, kiedy podczas całej swojej kariery uwierzyłem, że w końcu mam coś, co jest.. nie tyle porównywalne, ale daleko lepsze. I nie mówię tego, ponieważ chodzi o mnie – nawet gdyby to nie był Megadeth powiedziałbym, że ta płyta jest lepsza od tamtej z uwagi na to, jak brzmi.

Oni są świetną kapelą; nie potrzebują, bym prawił im komplementy. Wniosek z tego taki, że nie mogę powiedzieć niczego, co by potem nie zostało wyjęte z kontekstu i przeinaczone.

To trochę smutne, bo jeśli powiem “Nie chcę o tym mówić”, zostaję zlekceważony, a jeśli się wypowiem, wsadza mi się w usta co innego. Ale nie ma to żadnego wpływu na moje życie.

Gdyby pojawiła się możliwość zagrania z tymi gościami w przyszłości, rozważyłbym to.
Ja nie gram nigdy na okrągłej scenie, więc gdyby chcieli ze mną grać, wtedy musielibyśmy o tym pogadać, ale [póki co] rozmów nie ma; o niczym nie słyszeliśmy.

Musicie pamiętać, że.. Widzisz, chodzi o to, że w ich wideo nie było wyskakującej informacji mówiącej: “Hej, Dave skończył dziś 40 lat i spędza swoje urodziny z Larsem Ulrichem”. Gdyby to zostało stwierdzone, ludzie prawdopodobnie powiedzieliby: “Cóż za okropny sposób na spędzenie swoich urodzin.. 40-tych urodzin.. – spędzać je z gościem, który jest twoim rywalem.”

To, co wydarzyło się naprawdę to: 11 września 2001, nasz kraj został zaatakowany – bez względu na to, czy był to sabotaż, czy nie, nikt jeszcze do tego nie doszedł. W międzyczasie byliśmy w Seattle, musieliśmy odwołać nasz występ z szacunku dla narodu, udaliśmy się do Kanady i zagraliśmu 12-tego i miałem lecieć do domu 13-stego na swoje 40-ste urodziny. Cóż, wszystkie loty zostały wstrzymane, więc byłem zmuszony jechać autobusem całą drogę z Kanady do San Francisco – nie mogłem do [domu w] Phoenix – więc dotarłem wtedy do San Francsisco. Byłem dość wkurzony. Myślę sobie: “Nie mogę wrócić do domu. Moja impreza urodzinowa. Wszystko już przygotowane, całe to planowanie…” Tzn., nie przychodzi ci na myśl, że – gdy coś stanie się po drugiej stronie kraju – zachodzi efekt domina i że oddziałuje on na wszystkich innych, a jednak tak się dzieje. I wtedy właśnie spędziłem z nim [Larsem] całą noc. To było jak: “Zrobię to [wziąć udział w procesie filmowaina], ale chcę mieć prawo potem odmówić [wykorzystania materiału w filmie].” Gdy już było po wszystkim, powiedziałem “Nie chcę tego robić”. A oni poszli i zrobili to i tak. Więc taki w sumie był koniec [wspólnej] drogi ze mną. I [potem] Lars do mnie zadzwonił i zaprosił na Hall of Fame, a ja odpowiedziałem “Nie.”

Jedyny powód, dla którego zgodziłem się w ogóle na to [wzięcie udziału w filmowaniu SKOM] był taki, że miałem nadzieję, że to uzdrowi naszą przyjaźń i że będziemy mogli, w którymś momencie, być znów w cywilu [a nie żołnierzami na wojnie].

James Hetfield Dave Mustaine

Wciąż lubię Jamesa – zawsze go lubiłem. Wydaje mi się, że każdy na świecie by się z tym zgodził – jeżeli musiałbyś wybrać pomiędzy nimi dwoma, wybrałbyś Jamesa. I dostrzegam jak moja kariera na tym zyskuje i jak doznaje przez to uszczerbku. Ale wiele rzeczy, które zachodzi w zw. ze mną w mojej karierze nie jest i tak w moich rękach – zależą od Boga, a On już dawno zaplanował całe moje życie. Wiele razy było tak, że robiłem głupie rzeczy i to były moje decyzje. A kiedy patrzysz na zniszczenia, gdy już skończyłeś, to jest jak, “Wow! Co ja narobiłem?” [śmiech] A wiele razy też patrzysz i mówisz: “To nie ja. Ja tego nie sprawiłem.” Ale to dlatego, że tam byłeś i nie zrobiłeś nic nie znaczy, że tego nie sprawiłeś – [zawsze] mogłeś to powstrzymać.

[Religia] Zmieniła wiele w moim życiu. To jak.. te wszystkie rzeczy, o których dopiero mówiłeś [problemy z Metalliką]. One zostały rozwiązane już wiele lat temu, ale to opinia publiczna i dziennikarze trzyma je przy życiu. Ja nie chcę o tym rozmawiać – wolałbym, żeby mi ktoś nadepnął na odcisk, niż znów o tym gadać. A ta sprawa z… Mieliśmy też trochę problemów wieki temu ze Slayerem. Chodziło o parę wypowiedzianych słów, to było jątrzące, ale to było 19 lat temu. Oni mają to gdzieś, ja mam to gdzieś – to fani to ciągle nakręcają. I kiedy gość robi wywiad i jest spoko, i nagle ktoś wchodzi i kopie go w jaja niespodziewanym pytaniem, to kompletnie zmienia nastawienie do wywiadu. I wtedy mówisz coś, ponieważ dziennikarz cię zantagonizował, co wpisuje się w ich grę, w którą aktualnie gra metalowa społeczność – “Zobaczmy, czy wydobędziemy z Dave’a syk. Wkurzmy go.” Ale wiecie co?! To już nie działa na mnie, bo wiem już, co się święci, zanim w to wdepnę. I nie żałuję niczego, co powiedziałem.

Pełny wywiad w oryginale poniżej:

Cz. 1:

Cz. 2: (ta część jest głównie o Metallice)

Cz. 3:


Zobacz również:


8 komentarzy do “Dave Mustaine o Metallice: Some Kind of Monster, relacje z Larsem i Jamesem, podsycanie ognia przez media i fanów”


Dodawanie komentarza

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.



Możesz używać następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You can add images to your comment by clicking here.