Dave Mustaine twierdzi, że “Endgame” Megadeth jest lepsze niż “Death Magnetic” Metalliki
Kevin “Taz” Conklin z “The Big Dumb Radio Show” przeprowadził wywiad z Davem Mustainem na początku tego tygodnia. Zobaczcie co ma do powiedzenia o swoim nowym albumie (w porównaniu do “Death Magnetic”), o tym, czy nie denerwuje go ciągłe pytanie go o Metallikę i jeszcze co nieco o wspólnej trasie Wielkiej Czwórki. Cały wywiad w oryginale jest również dostępny.

O odbiorze “Endgame”:
Ten album to dla nas totalny sukces. Nawet takie strony jak Blabbermouth, które notorycznie nienawidzą Megadeth, wystawiły nam notę 8.5/10. Sprawdź sam. Powiedzieli w moim kierunku nawet coś miłego, jak: “Cóż, może czas, żebyśmy się czegoś nauczyli od Profesora Dave’a”. A ja na to: “Że co?!”. Chyba właśnie piekło zamarzło. [śmiech] I dopiero co słyszałem, że jest jakiś magazyn – bardzo opiniotwórcza, ugruntowana instytucja… magazyn z UK, i jeden z kolesi stamtąd powiedział, że Megadeth jest lepszy od Metalliki. Dla mnie to było jak: “O mój Boże. Teraz już chyba tylko zostało mi się obudzić mając znów 16 lat obok jakiejś naprawdę gorącej laski leżącej obok w łóżku.”
O tym, czy nie wkurzają go ciągłe pytania o Metallikę:
Niee, to zależy, o co pytają. Jeśli to jedna z tych rzeczy “a on powiedział, a ona powiedziała”, to nie jest fajne, bo ich tam wtedy nie było. Ale jeśli chodzi o coś, co miałoby się stać obecnie lub w przyszłości, to czyste spekulacje krążące w eterze. Naprawdę nie lubię o tym gadać, bo wydałem właśnie album, słyszałem oba ["Death Magnetic" i "Endgame"] i uważam, że mój jest lepszy. I nie kopię tu dołków pod nimi [Metalliką]; po prostu takie mam wrażenie. I wiem, że wiele z ich nagrań jest dużo lepszych od tych, które wydałem, ale nie wszystkie i na pewno to nie te, które stworzyliśmy wspólnie.
O trasie Wielkiej Czwórki:
To tylko plotka. Upewniliśmy się, że tak jest. Mój manager spotkał się z ich agentem i ten stwierdził, że nic nie jest na rzeczy, więc jeśli ich agent nic nawet o tym nie wie, to nie ma o czym mówić.
Poniżej cały wywiad do odsłuchu:
Cz. 1:
Cz. 2:
Zobacz również:
18 komentarzy do “Dave Mustaine twierdzi, że “Endgame” Megadeth jest lepsze niż “Death Magnetic” Metalliki”
Dodawanie komentarza









Z czym do ludzi????
Death Magnetic to rewelacja -- płyta nie gorsza od And Justice for All czy Masterki -- w moim prywatnym rankingu (słucham i ubóstwiam Metę od ponad 25 lat) bijąca na głowę Loady/Reloady czy Black Album -- po prostu KLASYK. A End Game nie może butów zawiązać Youthanasi czy Countdown to Extinction -- beznadziejne jebanie w bęben, melorecytacje i poszarpane riffy… No ale jak ktoś rozwala najlepszy skład i pozbywa się Mart Friedmana…
dm to odrzewany kotlet przy endgameasdf
Engame jednak lepszy niż Death Magnetic, lepiej sie słucha. Dodam tylko, że kompozycyjnie obie płyty są na wysokim poziomie.
Endgame to THRASH METAl!!!A płyty Metallici po czanym krązku to ŻAŁOŚC!!!
Uważam oba krążki za świetne, obu zespołów słucham świadomie od 19 lat. Endgame -- klasyk Megadeth (Megadethowy klasyk), Death Magnetic -- klasyk Metallica (Metallicowy klasyk) -- stawiam zaraz obok ich płyt z lat 80 -- tych i początku 90 -- tych i nie czuję dyskomfortu, przechodząc od tych starszych prosto do najnowszych. Szkoda -- chętnie zobaczyłbym trasę Wielkiej Czwórki -- pewnie ludzie by się pozabijali ;-]
Podoba mi się takie rozsądne podejście. Znacznie lepsze jest od tych wszystkich bitew słownych między fanami Mety i Mega :)
Być może z Hetfield`em byłoby ciekawie za mikrofonem, ale Dave to całe Megadeth, jego dusza, charakter, styl. On ukształtował brzmienie Megadeth (Metalliki też??? ;-) ) Zresztą Hedfield to już nie ten sam głos, co jeszcze choćby na albumach Load i Reload. Zdarł sobie facet trochę gardło.
Zresztą oni obydwaj nie są wybitnymi wokalistami (ups naraziłem się niektórym …), ale do tej stylistyki, którą tworzą, to nie przeszkadza.
Nie ma co marudzić. Oba albumy są znakomitymi płytami.
Tak czy owak na półce każdy fan thrashu pownien mieć obydwie płyty.
Endgame to rzeczywiście bardzo dobry album, ale pomyśl… gdyby tak zastąpić wokal Rudego głosem Hetfielda, to by dopiero ta muzyka miała charakter, np. “The hardest part of letting go”, w którym Dave zupełnie sobie nie radzi.
To najlepsza płyta Megadeth od niemal 20 lat. Posłuchajcie jak brzmi. Produkcja i miks są kapitalne (no i żadnego clippingu, itp., itd.). A co było z produkcją “Death Magnetic”? Dobrze wiemy…
Poza tym świetne numery. Album bez słabego punktu. Dave nie kombinował jak rozbudować kompozycje, żeby były połamane, długie na siłę. Jeden utwór tylko trwa niecałe 6 minut, reszta nie dobija nawet 5 minut.
Reasumując, świetny album Megadeth. Death Magnetic Metalliki przegrywa!!!
właśnie to jest bardzo ironiczne, że Dave psioczy na Metę bo go wykopali kiedyś kiedyś tam, a sam nie potrafi (albo nie próbuje?) zatrzymać ludzi w swoim zespole, tymbardziej, że miał do czynienia z wielkimi talentami jak Poland albo Elefson
(sorry, nie wiem co się stało z Twoim pierwszym komentarzem, bo nie ma go nawet w spamowni. może coś niedokliknąłeś ;)
Mniemam więc,że nastąpiła jakaś awaria. Powtórzę zatem swoje słowa:
pfff… -- “Endgame”. Mówi się: “Nie oceniaj książki, po jej okładce”, ale pójdę w innym kierunku -- nowa płyta Megadeth jest taka sama jak jej okładka, przeciętna. Jedynym dobrym elementem na tej płycie jest nowy gitarzysta, Chris Broderick. Mustaine powinien przestać posługiwać się innymi ludźmi. Nowi muzycy tworzą dla niego muzykę, a on ich wywala, zmienia składy. Takie kawałki jak “Head crusher” czy “1’320′” są beznadziejne. Wybrano je by promowały album, są podobno streszczeniem tego co mamy na pełnym albumie, które ma zachęcić do kupna płyty, ale mnie tylko zniechęciły. Dobrze, że przesłuchałem cały album -- bo rzeczywiście są na nim fragmenty godne uwagi, ale jako całość nuży.
Była to moja “prywatna personalna” opinia.
pozdrawiam Państwa
Czemu mój komentarz zniknął?
How the story ends i Bodies są jak dla mnie najlepsze na płycie.
bo ten gość wogóle już nie trenuje. szkoda mi go bo jego poprzednie albumy mnie inspirują bardzo. znawco, prosze Cie byś mówił o tym że taka jest TWOJA OPINIA, rozumiem że chcesz byc innym niż wszyscy w swoich przekonaniach, ale tak przynajmniej pokarzesz że masz choć troche kultury. Ave DM!
ps: własnie słucham endgaME i hmm… poprostu dobra płyta, ale bez żadnych epickich kawałków -- CZYSTY TRASH
PZDR
No Lars się nie wysila na DM to fakt…
Endgame jest lepsza wielokrotnie. DM moze by była Ok gdbyby nie fatalna gra larsa, kiepskie solówki i wokal Jamesa. Jedna z gorszych płyt metallicy niestety.najgorsza wg mnie to st anger
Który artysta wyrzucony z Metaliki nie wywyższyłby swojego nowego albumu ponad Death Magnetic ? Dobrze, że chociaż powiedział, że “I wiem, że wiele z ich nagrań jest dużo lepszych od tych, które wydałem, ale nie wszystkie i na pewno to nie te, które stworzyliśmy wspólnie.”
Hmmm… Osobiście uważam że endgame jest dobrą płytą, ale do DM to jeszcze jej trochę daleko ;)