DragonForce wystąpią już 29 listopada we wrocławskim Alibi, 30 listopada w gdańskim klubie Parlament oraz 1 grudnia w warszawskiej Proximie. Dawno do nas nie zawitali, nagrali od tego czasu wiele muzyki, mają też nowego, świetnego frontmana, dlatego warto sprawdzić ich w akcji dla ich fenomenalnej, gitarowej gry. Przed przyjazdem do naszego kraju Herman Li udzielił nam krótkiego wywiadu.

O plotkach, jakoby na żywo solówki grali z playbacku (które zrodziły się po niefortunnej trasie w 2006r., kiedy to techniczny nawet nie stroił ich gitar, a odsłuchy nie działały – do tego doszły kiepskiej jakości nagrania wrzucone do sieci, miejska legenda, jakoby zespół nie potrafił robić tego, z czego jest najbardziej rozpoznawalny, jednak żyje do dziś):
Ludzie lubią pisać różne rzeczy w internecie. Ciągle pojawiają się np. historie, że ktoś gra za nas za sceną [śmiech]. Często ludzie też się nie znają. Gramy na żywo cały czas, tak więc można usłyszeć i zobaczyć, że to co robimy w studio znajduje swoje odzwierciedlenie na scenie.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=CkuGfzNziBw
Herman Li i Sam Totman – wideo z pokazem gry i lekcjami dla japońskiego magazynu Young Guitar z końca 2006 właśnie. Nagrali to raczej bezbłędnie na nie swoich gitarach i mimo sporego zmęczenia całonocnym lotem i zmianą czasu.
O inspiracji grami komputerowymi:
’Nintendo metal’ jak i wiele innych określeń typu „Journey i Slayer w jednym” to nazwy wymyślone przez ludzi, którzy słyszą coś, czego nie znają i próbują to do czegoś przyczepić. W swoim graniu inkorporujemy wiele wpływów: szybkość thrash-metalu, melodyjność power metalu, wpływ muzyki z gier jest tu oczywiście też obecny, aczkolwiek nie posiadam konsoli od bardzo dawna. Nie umiem podać swojego ulubionego tytułu, ale PC Engine – japońska konsola NEC – to była ogólnie moja ulubiona rzecz dawno, dawno temu, gdy PC-ty były jeszcze gówniane i rządziły takie sprzęty jak Amiga.
O tym dlaczego naprawdę odszedł poprzedni wokalista (bo „różnice w podejściu do muzyki” to standardowa wymówka):
Nie wolno mi powiedzieć nic poza tym, co napisaliśmy w oficjalnym oświadczeniu.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=qVxeLyPUnIo
Nowy wokalista w akcji
O eksperymentowaniu i jego granicach w swojej muzyce:
Ciągle ewoluujemy, musimy, to część tego, co robimy. Na nowym albumie dla odmiany gramy nieco krótszych kawałków, również utworów w średnim tempie. Wcześniej odwrotnie – bywało, że komponowaliśmy bardzo długie, złożone utwory. Rozwijamy nasz styl od lat i próbujemy nowych rzeczy, ale na pewno nigdy nie zerwiemy ze swoją tradycją i nie nagramy np. albumu black-metalowego. Gdybyśmy chcieli coś takiego zrobić, nie nazwalibyśmy tego DragonForce.
O tym, czego słucha na co dzień:
Ja i reszta zespołu wychowaliśmy sie na thrashu, kapelach jak Metallica, Slayer, Megadeth, Testament, ale również Death i in. Było też Bon Jovi i Brian Adams. Po 20 latach słuchania muzyki nie da się słuchać tego samego, tak więc słucham również klasyki, bluesa itd. Po prostu wszystkiego, co dobre. Jedyne co, to na początku lat ’90, gdy pojawił się grunge, Nirvana, Pearl Jam itp., jakoś nigdy tego nie podchwyciłem.
O znaczeniu tekstów w utworach Deagonforce:
Pewnych słów nie można w ogóle śpiewać, bo wokal musi fonetycznie pozostawać w harmonii z muzyką. Jeśli chodzi o teksty, to we wkładce nowego albumu celowo umieściliśmy informację o ich znaczeniu. Nie mówimy ludziom dokładnie, jak mają rozumieć utwory, jakie konkretne historie się za nimi kryją, ale chcieliśmy, aby słysząc je wiedzieli, jaka sytuacja jest ogólnie opisywana. Nie są to jak kiedyś teksty inspirowane światem fantasy. Utwór „Seasons” opowiada np. o poświęceniu ludzi na całym świecie, inny dotyczy kwestii toczonych wojen itp., a więc inspiracją tym razem była otaczająca rzeczywistość. W dalszym ciągu jedak wolę, aby nasze teksty były bardziej ogólne i pozostawiały fanom pole do interpretacji.
O jedynym koncercie w Polsce przed laty:
Bardzo dobrze pamiętam sam koncert. Był to pierwszy nasz występ w roli supportu Iron Maiden. Mieliśmy na koncie raptem dwa albumy i byliśmy wtedy zupełnie innym zespołem w zupełnie innym miejscu. Mimo to po koncercie mieliśmy fanów proszących nas o autografy, podpisywanie różnych rzeczy. Teraz wracamy do Polski na trzy koncerty w roli headlinerów i zapowiada się ciekawie.
O swoich zainteresowaniach poza muzyką:
Poza muzyką interesuję się sztukami walki. Kiedyś trenowałem kung fu, a obecnie brazylijskie ju-jitsu. Jestem też fanem komputerów, ale nie mam tu na myśli siedzenia na facebooku i czytania bzdur, jakie ludzie tam wklejają. Interesuję się edycją wideo, obróbką dźwięku itp.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=1DvtFxWDV2k
Multicam z jednego z niedawnych koncertów w edycji Hermana Li.
O swoich pierwszych doświadczeniach z gitarą i rozpoczęciu kariery:
Po gitarę sięgnąłem w wieku 15 lat, to było w czasach, gdy na półkach pojawiły się Countdown To Extintion, czy Black Album. Gdy byłem 20-paro latkiem, miałem zwykłą pracę, ale gdy dostrzegłem możliwości tkwiące w muzyce, postanowiłem spróbować. Rzuciłem pracę i poświęciłem się grze.
To spore ryzyko.
Tak, ale to nie było tak, że powiedziałem, „Teraz będę gwiazdą rocka!”. Po prostu chciałem spróbować, zobaczyć, co będzie, a gdyby nie wyszło, wróciłbym do dawnego życia.
O nauce i doświadczeniach z trasowych spotkań z gwiazdami wielkiego formatu, Slipknot, Iron Maiden, Judas Priest i in:
Oczywiście nie zrobimy takiego show jak Slipknot, ale bardzo podobało mi się ich dynamiczne oświetlenie. Gdy występuje się z największymi, trudno jest nie zwrócić uwagi na ich produkcję i nie podpatrzeć czegoś dla siebie. Nie przypominam sobie niestety żadnych konkretnych, zabawnych historii, ale nie obyło się bez mocnego imprezowania z rozwalaniem różnych rzeczy. Nazajutrz rano wstajesz i dziwisz się na trzeźwo, co się tutaj stało [śmiech].
Z góry przyznajemy się bez bicia, że krótko po rozpoczęciu rozmowy padło nam nagrywanie i musieliśmy przekazane nam fakty wyciągnąć z pamięci, stąd powyższa, półgodzinna rozmowa zawarta jest w znacznie treściwszej formie. To tak naprawdę standardowe postępowanie w wielu mediach, my jednak wolimy niczego nie tykać, dlatego ujawniamy jak było.