atrapa

James Hetfield i Lou Reed dla New York Times: drobna różnica zdań + wideo-wywiady [update: +2 wideo i dużo zdjęć]

Kolejny news z wywiadami Lou Reeda i Metalliki. Dużo ostatnio o tym gadają, w kółko to samo niestety. Jednak w tym wywiadzie pojawił się nowy wątek, tzn. nie zabrakło gadki o tym, jak to się zaczęło etc., ale w pewnym momencie, gdy Lou komplementuje Metallikę, że należy do 1% prawdziwego rocka na świecie, wypowiada kwestię, z którą potem niezbyt zgadza się James i ten fragment dla Was tłumaczymy. Na koniec dwa wideo-wywiady – jeden dla norweskiej TV, drugi dla Ultimate Guitar. [Update: +2 wywiady: dla Associated Press i Aristan News, oraz liczne zdjęcia z imprezy przedpremierowej]

 

lou reed metallica

[Wcześniej wspominają, jak się wszystko zaczęło, Lou o tym, że robił wersję tego w Berlinie z elektroniką i że nie było mowy, żeby tam to zrobić z perkusją itd., choć zabrał dwóch 'rockowych' ludzi, którzy jednak nie mieli tego, co może dać Metallica, czego szukał i znalazł, gdy występowali razem na Hall of Fame]

Reed: To się słyszy [że to prawidziwy rock'n'roll]. Sposób, w jaki mają wszystko ustawione w studio na litość boską. To są rock’n'rollowi ludzie, to oni aranżują studio, nie że jakiś inżynier [dźwięku] i wszyscy w swoich osobnych pokojach, wszystko cyfrowe, oddzielne, czyste itd. To wyglądało tak, w tym wokale, że wszyscy siedzieliśmy w kole patrząc na siebie.

Kiedy grasz występ – nie mogę znieść bycia oślepianym przez głupi pokaz świateł, kiedy chcę widzieć ludzi [na scenie]. Od kiedy to zmieniło się w “musisz mieć pokaz świateł?” Co się stało? W którym miejscu to przeoczyłem? Tzm., zacząłem z Warholem robić pokazy świateł, ale to było co innego. To zawierało filmy i było w duchu muzyki. Teraz to pirotechnika i przemyślane światła, skomputeryzowane… kogo to obchodzi?

- Ostatnio jak widziałem Metallikę, mieliście tam trochę pirotechniki i świateł.

Hetfield: Cóż, nas obchodzi. Lubimy to. To następny wymiar. To dodaje nieco zagrożenia.

Reed: Ale chodzi o to, że gracie w miejscu, gdzie nie da się was naprawdę zobaczyć. To jak transmisja wideo.

Hetfield: Gramy [wtedy] w miejscu, które jest tak duże, że może być jeszcze odrobinę większe.

Reed: Gdy grasz w takim miejscu, co robisz? Na scenie są cztery mrówki, jakby, że “co to tam jest”? Nie widzisz żadnego potu, żadnego mięśnia, niczego nie widzisz. Więc wystawiają ekran z wideo, ale co się wtedy dzieje? Równie dobrze można to obejrzeć w TV, o ile się orientuję. Wolałbym raczej być w małym klubie i patrzeć jak gość zarzyna swoją gitarę.

- Macie jakieś plany co do grania razem na żywo?

Reed: Wyłącznie dla 11-osobowej publiki. Chcę naprawdę intymnego doświadczenia.

Hetfield: I to wliczając zespół.

 

Wywiady-wideo:

Dużo fotek z przedpremierowej imprezy:

Galeria 1 | Galeria 2


Zobacz również:


6 komentarzy do “James Hetfield i Lou Reed dla New York Times: drobna różnica zdań + wideo-wywiady [update: +2 wideo i dużo zdjęć]”


Dodawanie komentarza

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.



Możesz używać następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You can add images to your comment by clicking here.