Mimo niedawnych zapowiedzi Larsa Ulricha, że Metallica wejdzie do studia tuż po zakończeniu promocji filmu „Through The Never”, a więc tej jesieni (co potem zmienili na końcówkę roku / początek następnego), James Hetfield w wywiadzie dla Oakland Press wydłużył ten termin do wiosny z uwagi na potrzebę odpoczynku. Odniósł się do słabych wyników filmu 3D oraz do przyszłości festiwalu Orion Music And More.
– O rozpoczęciu prac nad nową płytą:
„Obyśmy [wrócili do studia] wkrótce. Korci mnie. Mamy tony materiału do odsiania. To zabiera mnóstwo czasu, ponieważ jest w tym wiele świetnych rzeczy. Wiem, że potrzebujemy tylko kilku utworów, ale jest z 800 riffów do przejrzenia. To trochę szalone. Odsialiśmy wiele z tych rzeczy, zostawiając samą śmietankę – teraz po prostu siedzimy i czekamy aż zabierzemy to na wyższy poziom.
Wiem, że potrzebujemy dekompresji po tym, wydalić ten cały film z naszego systemu. Zajął nam dużo czasu i wysiłku. Wchodzimy w coś pełną parą i robienie wiele rzeczy na raz nie jest czymś, czego chcemy. Tak więc kolejny album, jak dobrze pójdzie, zaczniemy robić jakoś na wiosnę.”
– O zarobieniu przez film „Through The Never” jedynie $2,724 miliona (kosztował $18 milionów):
Nie miałem tak naprawdę wielkich oczekiwań. Po prostu jestem podekscytowany, że to dziecko już opuściło łono i sobie między nami chodzi, nareszcie, po co najmniej dwóch latach całego procesu i wracaniu do pomysłu przez dwie dekady.
Co do spływających liczb to management jest z pewnością nieco bardziej skupiony na liczbach i tym wszystkim, i co one oznaczają. Ja nie znam się zbytnio na świecie filmu. Jako artyście po prostu podoba mi się, że to wypuściliśmy. To dokładnie to, czego chcieliśmy i jesteśmy z tego dumni.
Co ciekawe – film ma dopiero pojawić się w kinach w jeszcze w wielu miejscach na świecie (w tym od jutra w Australii).
Tutaj podaliśmy dużo więcej statystyk zw. z filmem.
– O przyszłości festiwalu Orion:
To niejako zależy już w tej chwili od promotorów. Ja bawiłem się świetnie. Uwielbiam tę wyspę [Belle Isle], to miasto [Detroit], tamtejszych ludzi. Strasznie się nam podobało. Myślę, że poszło bardziej gładko, niż poprzednim razem.
Chodzi jednak o pieniądze, stary, na koniec dnia muszą się zgadzać. Nasz głos się liczy. Wiemy, że festiwale teraz nie zarabiają pieniędzy od razu, to jasne. Nie chodzi o to, że gonimy za nimi. Chcemy przynajmniej wyjść na zero – a zdecydowanie jeszcze nie wyszliśmy. To w tej chwili bardzo wystawny grill.
