Poniżej wideo z dubajskiego programu 'That’s Entertainment’, w którym podczas pobytu na Bliskim Wschodzie James udzielił wywiadu (start ~14:05). W środku skrót, a w nim geneza zainteresowania Jamesa heavy-metalem, jego relacja z Larsem, ogólny pogląd na metal jako gatunek, istota „Lulu”, wyjaśnienie pewnej zabawnej plotki i planach zespołu na przyszłość, konkretnie co do istniejącego w sferze plotek (cóż, od teraz już nie) filmu 3D.
Przywitanie. To pierwszy raz Metalliki na Bliskim Wschodzie. Dobrze jest grać w nowym miejscu.
Do heavy metalu przyciągnęły go płyty jego brata. Beatlesi, Jethro Tull, Black Sabbath. James wybrał Black Sabbath. Wszystko od okładki po riffy go do tego pociągało, ekscytowało, dawało poczucie, że żyje. Zawsze marzyli o osiągnięciu tego, co mają dziś. Jako dzieciaki po prostu założyli, że tak będzie i nie mieli co do tego wątpliwości, tak jak jego syn chce zostać gwiazdą piłki – nie ma wątpliwości. W miare dorastania zaczynasz odczuwać presję, inni ludzie tonują twoje zamiary, udziela ci się to, ale wiedział na pewno, że będzie w zespole i że będzie grał muzykę. Za młodu jednak chciał być kimś na plakacie (jakimi sam oblepiał ściany) u jakiegoś dzieciaka.
Co do relacji z Larsem, trwa dłużej, niż dwa małżeństwa Ulricha [śmiech], od lat ’80. Jak nad każdym związkiem i nad tym trzeba pracować. Bywa, że są jak bracia, a czasami są odwiecznymi wrogami. Raz tak raz tak. Ale rozumieją, że są dla siebie ważni i że muszą o siebie dbać, pracować ze sobą.
Metal na zmianę staje się popularny i na trochę odchodzi w zapomnienie – taka jego natura. Prawdziwi fani albo sami zakładają zespoły, albo kopią, odnajdując pewne perełki. To, czy metal jest popularny, nie ma znaczenia – to muzyka, która ma poruszać. Dla Metalliki to działa od 30 lat. Popularność rośnie i maleje. Dobrą jej cechą jest to, że na całym świecie są fani, którzy chcą dzielić się tym doświadczeniem.
Lulu to eksperyment, współpraca zrodzona po spotkaniu z Lou Reedem podczas Rock N’ Roll Hall of Fame. To jeden z tych projektów, w które zdecydowali się po prostu wejść. Dla Jamesa Lou jest świetnym tekściarzem, bardzo go szanuje. Wcześniej nie znał jego dokonań. Metallica kocha grać to, co gra. Pracowała z wieloma ludźmi. Były co do tego pewne obawy, ale jako artyści współpracując z kimś uczą się, jak inni nagrywają, jak piszą, jak pracują, jak postrzegają życie. Nie postrzegają Lulu jako kroku w karierze. Nie było, że „Lady Gaga jest popularna, zróbmy coś z nią”. Zostawiają to innym zespołom. Dla U2, Stonesów, kogokolwiek, kto lubi takie rzeczy. Metallica inspiruje się raczej tym, co sama lubi.
Co do internetowej plotki, że Metallica zabiera na swoje koncerty ziemię z rodzinnych stron w różne miejsca na świecie, 1) [śmiech], 2) Świetny pomysł! Ale tak serio, to jakoś na trasie Black Albumu wszyscy mieli własny zabobon, więc co miał mieć James? Wchodząc na scenę zakurzyły mu się buty. Lokalny piach oznaczał więc od tej chwili szczęście. To musiał być więc lokalny brud, nie przywieziony z ojczyzny. Tak więc ich garderobianka bywało, że musiała iść kopać w dwumetrowym śniegu, żeby wydobyć spod niego piach, aby James mógł w nim postawić stopy. To nie jest problem w Dubaju otocznym pustynią.
Co do plotek o filmie 3D, James stwierdza, że zespół pracuje nad czymś, co jeszcze nie jest sprecyzowane, „jeszcze nie wiedzą, co to jest”. Zaczęło się od koncepcji występu 'the best of’ z efektami wykraczającymi poza typowe efekty sceniczne [zdaje się, że chodzi o zapowiadaną w zeszłym roku mini-trasę inspirowaną 'The Wall’ Pink Floydów, która miała mieć bardziej teatralny charakter, a którą jakiś czas później Lars w jednym z wywiadów odwołał – red.], potem pomyśleli, żeby to sfilmować, potem padł pomysł, że teraz mamy 3D, wieć może by tak użyć tej technologii, a stąd doszło do pomysłu na cały film, co do którego nie miałoby być ograniczeń (żartuje, że poza finansowymi). Na ten moment mają wiele pomysłów i będą nad tym pracować.
Podziękowanie za wywiad i osobiste wyznanie prezentera, że „Nothing Else Matters” to pierwsza rzecz, jakiej nauczył się na gitarze, bo każdy mu ją polecał, jako że nie wymaga udziału drugiej ręki.