Magazyn GQ z okazji 18-tki Justinka wysłał swojego redaktora, by z idola 13-latek uczynił mężczyznę. Facet z góry uprzedził czytelników, że „powiedziano mu wprost, iż nie będzie mu wolno walnąć Biebera w twarz” – na co mógł mieć ochotę, zwłaszcza że JB spóźnił się na wywiad.. 2,5 dnia! Gdy już jednak stanęli oko w oko, bożyszcze powiedział kilka rzeczy podkreślających swoją męskość m.in.:
O chlaniu:
„Dla mnie to jakby.. lubię panować nad sobą. Tzn. próbowałem już piwa, tzn. wcześniej… Ale nigdy nie tracę panowania.”
Ok…… a ulubiona muza?
„One, Fade To Black. To moje nuty.”
No i wszystko kurwa jasne. Teraz jest jednym z nas.
Najchętniej przetłumaczyłbym wszystko, bo autor to naprawdę niezły gość, a cała historia (wywiadu w niej niewiele) podszyta jest ciętym humorem i interesującymi faktami , dobrze ukazującymi realia stojące za produktem jakim jest Dżastin i to, co dzieje się w jego oderwanej od rzeczywistości główce. Np. pani od PR twierdząca, że JB nieźle boksuje, podczas gdy naprawdę po zakupie całego możliwego sprzętu miał aż jeden trening, po czym się znudził, albo że taki niby jest ciężko pracujący, a w ciągu kilku dni w studio spędził aż 40 minut, a przecież właśnie nagrywa nowy album. Nie mam jednak czasu, więc jedynie znającym angielski szczerze polecam dla rozrywki: KLIK!
