Kirk Hammett o ‘Lulu’: to jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiliśmy
Kirk Hammett w wywiadzie dla magazynu Revolver mówiąc o współpracy z Lou Reedem, której pełny efekt poznamy już niebawem, powiedział:
“Lou ma reputację zrzędzącego typa. Jak już jednak zaczęliśmy ćwiczyć [przed Hall of Fame], Lou stwierdził coś w stylu, ‘O mój Boże. To jest świetne! To coś, co chciałem usłyszeć całe życie.’ I to doprowadziło do, ‘Oh, powinniśmy zrobić album.’ A my niejako jednomyślnie zgodziliśmy się.
Sądzę, że to jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiliśmy. Pokazała mi, że nadal potrafimy być prawdziwie spontaniczni i żyć chwilą. Nie byliśmy tak spontaniczni od wielu, wielu, wielu lat, prawdopodobnie od lat ’80.
Wszyscy byliśmy poza swoją bezpieczną strefą i z tego powodu wyszło nam coś, na co normalnie byśmy nie wpadli. To w dużej mierze artystyczna próba dla nas samych. I zwyczajnie zapraszamy wszystkich innych na wspólną zabawę. To jest coś, czego większość ludzi by się po nas nie spodziewało. Wszystko, co mogę powiedzieć, to nie oceniajcie tego przez standardy heavy-metalowe, a może lepiej to zrozumiecie.”

A czy tu nie byłeś przypadkiem spontaniczny, Kirk?
Zobacz również:
13 komentarzy do “Kirk Hammett o ‘Lulu’: to jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiliśmy”
Dodawanie komentarza










wg mnie album to jest porazka… wole stara dobra Metallice
Według mnie sama muzyka miejscami faktycznie jest niezła, ale znam utwory bardziej adekwatne do słowa “wymiatać”.
Za to całość -- tak -- wymiata mój żołądek. Zieje nudą i człowiek czuje się jak na monotonnym wykładzie z prawa.
Wspomniane niżej teksty to moim zdaniem czysta grafomania i rację mają ci którzy mówią, że Reed jest przeceniany.
ja nie mówiłam że ta płyta jest dobra w mojej wcześniejszej wypowiedzi. ale tak, uważam że jest dobra :D. według mnie wokal lou reeda pozostawia wiele do życzenia, ale całość nadrabia:
- “chórek” jamesa
- sam podkład muzyczny, i nikt nie zaprzeczy: MUZYKA WYMIATA.
- teksty. przecież te teksty są GENIALNE. to już jest sztuka.
lou reed dodaje klimatu przez to że nie jest płynny -- czuć, że to człowiek, a nie śpiewak operowy. no w sumie to czuć, że to w ogóle nie jest wokalista a jakiś fałszujący gośc z ulicy. w tej płycie o to chodzi, żeby zbudować mroczny klimat, poczuć się blisko tej historii. a nie żeby później nucić refren pod prysznicem.
Ja się generalnie po Metallice już wszystkiego spodziewam, ponieważ jak dla mnie zespół już dawno utracił postawę jaką jest bezkompromisowość, współpracą z Lou Reedem tylko potwierdzają że zachowują się jak gwiazdorskie divy!!!
po prostu jak kirk powiedział ” nie oceniajcie tego poprzez standardy heavy-metalowe, a sami to zrozumiecie”
Ahh…ten marketing.
czy wy serio jesteście tak ograniczeni? ta płyta to nie metal do uja pana i było to mówione od samego początku. tak samo jak z loadem i reloadem. i jechanie po nich tylko dlatego, że to nie metal, to debilizm. skoro nie umiecie zrozumieć innej muzyki to nie kupujcie tego i dajcie sobie spokój z komentarzem, bo tylko się upokarzacie. nie widzę różnicy między takim płytkim fanem metalu a fanką justina beiber’a, rebecci black etc..
zna ktoś może toma waits’a? no to właśnie jest coś podobnego tylko z mocniejszym podkładem, bo w wykonaniu mety.
artysta to nie firma produkująca towar dopasowany do klienta, a ciągle rozwijająca SIEBIE i swoje horyzonty osoba. może się zmieniać i ewoluować -- tego nie ocenia się pod kątem dobre (metal) i złe (niemetal).
dno i wodorosty panowie.
mam gdzieś czy to metal czy nie. muzka jest albo dobra albo do dupy -- the view jest do dupy
Metalhead -- to bardzo słuszna uwaga.
Myślę jednak, że są i tacy -- jak np ja :] -- którzy NIE jadą po tej płycie dlatego, że jest to metal [co za dziwne uzasadnienie] ale dlatego, że dla nich po prostu ta muzyka jest na trzeźwo nie do przełknięcia.
Słucham wszystkiego, WYBIÓRCZO, co mi się podoba -- od Haendla i Bacha, poprzez lata międzywojenne, Czerwone Gitary lata 60, 70 i 80, deathmetal i disco z I poł. lat 90. aż do Lady Gagi i Rihanny.
Lubię Load i w większości Reload.
…ale Lulu to nie jest dobra płyta. Po prostu nie jest.
miało być: “nie jest to metal” :]
Przede wszystkim jak można oceniać cały album po jednym utworze?
Nie bądź śmieszny, mniej więcej wiadomo, czego się spodziewać.
Jeśli ktoś ocenia muzykę w kategoriach: ‘metal lub niemetal’ to rzeczywiście można powiedzieć, że taki ktoś jest muzycznie ograniczony i wiadomo jaką opinię będzie miał o tym albumie.
Ja może nie mam aż tak obszernego gustu jak koleżanka Nikotynamid ;) ale lubię za to dość szeroko pojętego rocka. Mimo to też mi ten pomysł Metallici nie odpowiada* a jest to oczywiście moja ulubiona kapela i jakoś do tej pory niczym tak negatywnie mnie nie zaskoczyli jak tą płytą. Nie ma co się łudzić, że reszta utworów będzie lepsza.
*tak delikatnie mówiąc ;]