Dan Rutledge ze wspomnianego w tytule pisma usiadł i pogadał sobie z Larsem na potrzeby grudniowo-styczniowego numeru. Wywiad puszczono jednak do sieci, póki co jedynie połowę. Drugiej mamy spodziewać się wkrótce. W tej odsłonie Lars pytany jest o internet i swoje z nim doświadczenia – te niedorzeczne, dziwne itd. Przy okazji opowiada o swoim stosunku do pieniędzy i przezwiskach, jakimi go nazywano. Wideo poniżej, a pełne tłumaczenie – w rozwinięciu wpisu.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=bcGqBb89JAA
Co najbardziej niedorzecznego przeczytałeś na swój temat w internecie?
[Lars:] Uhhmm, że jestem wspaniałym perkusistą. [śmiech] Nie, uhm, ja nie czytam tego wiele, uhm, tzn. oczywiście w końcu trochę tego do twoich oczu dotrze, uhm, starasz się, wiesz.. Świetną rzeczą, jeśli chodzi o internet, jest oczywiście to, że masz dostęp do informacji i możesz znaleźć.. wiesz, to nie jest.. nie potrzebujesz tego na papierze, możesz, wiesz, jeżeli ktoś.. chcesz zobaczyć krytyczną recenzję, albo gdy ktoś coś, nieważne..
Złą rzeczą w internecie jest oczywiście to, że daje on każdemu możliwość wyrażania opinii, daje on każdemu jakby.. dostają szansę na anonimowość i czasami, jak wiesz, rzeczy, które ludzie mogą pisać, albo kończy się na tym, że je piszą są czasami niezbyt szczególnie przyjemne, czy pełne poszanowania i, uhm.. No więc jestem dość gruboskórny i byłem dość gruboskórny przez większość swojego życia i jakby po prostu, jakby z czasem starzejąc się nieco zauważam, że jestem coraz mniej i mniej zainteresowany, wiesz, kiedy masz 20, czy 30 lat, to wtedy ’oooh, [ciekawe]co ludzie myślą? co ludzie piszą?” [a podobno 'never cared for what they say’ 😀 – red.], wiesz, ale gdy masz już te 150 lat tak jak ja to się staje nieco.. po prostu mniej interesujące, nie sprawdzam już tego tak.
Naturalnie, gdy, uhm.. wiesz, gdy zaczynasz trasę, czy cokolwiek, wiesz, twój manager wysyła ci sześć linków do wiesz, sześciu recenzji koncertu, czy czegoś, tego typu rzeczy, ale, uhm.. Nie spędzam wiele czasu siedząc i np. googlując siebie, szukając co ktoś, co ludzie mówią, ale.. Tzn. słuchaj, ja jestem uzależniony od internetu tak, tak jak wszyscy, ale, uhm, nie w tym sensie, że, uhm, niezbyt na swoim punkcie [śmiech] Szukam raczej rzeczy, które są bardziej interesujące [niż ja].
Jaka najdziwniejsze rzeczy usłyszałeś na swój temat w internecie?
[Lars:] Myślę, że najprawdopodobniej najdziwniejszą, to ta, ta, która.. tzn. wracam do tej całej sprawy z Napsterem. Najdziwniejszą rzeczą w następstwie sprawy z Napsterem.. wiesz, nie jestem, nie jestem gościem, który spędza mnóstwo czasu na bronieniu swojej osoby, nie jestem, że czuję konkretną potrzebę jakby działać w odwecie, ale jedna rzecz w całej tej sprawie z Napsterem, to były dwie rzeczy w tej całej sprawie z Napsterem, które naprawdę były dziwne. To było, że byliśmy anty-internetowi, co było jakby, jakby, ja jestem jakby.. Mam pewnie w swoim domu jakieś dziewięć komputerów, mamy komputer jakby w każdym pokoju, mam jakby, mam, wiesz, mam iPada, mam ze trzy iPhony, mam, tzn. jestem komputerową dziwką.. Poważnie, z mojego powodu pieprzony, wiesz, Steve Jobs sprzedał połowę urządzeń, które ma.. wierz mi. Uhm, więc to całe jakby gadanie, że Lars Ulrich jest przeciwko internetowi.. [strzela sobie w łeb].. Ja, ja.. To jest bezmózgie.
Drugą rzeczą, uhm, która wyszła w świetle tego wszystkiego, było to, że Lars Ulrich jest naprawdę chciwy. Uh, ja zawsze miałem niesamowicie powściągliwy stosunek do pieniędzy, np. gdy w ogóle nie miałem kasy, to nie było czymś, czym bym się w ogóle przejmował, a teraz, gdy mamy szczęście mieć trochę pieniędzy, to nie jest, to nie gra jakby roli w jakby czymkolwiek, co robimy, to w ogóle nie odgrywa roli w niczym [patrzy na swój zwyczajny t-shirt], co robię. Nie siadam i oglądam wyciągów ze swojego konta, nie zliczam pieniędzy, ani nie siedzę i nie zarządzam skali mikro, uhm.. Słuchajcie Metallica, jeżeli zrobimy to, jeśli to, albo to, lub jeśli $70… tzn. po prostu nic z tych rzeczy w ogóle nie ma miejsca. Tzn. świetną rzeczą w odniesieniu sukcesu jest oczywiście to, że w wyniku tego dochodzi do.. wiesz, kiedy patrzę na pieniądze, one dają ci wolność, dają ci tą wolność, że nie musisz o nich myśleć w zasadzie, to jest najlepsze. I dają ci wolność do jakby, wiesz, wsadzenie z powrotem jak największych pieniędzy w koncerty i podróżowanie, i w wiesz, sprawianie, by to wszystko grało. Ale to, że jesteśmy ludźmi jak Gene Simmons [wokalista i basista KISS – red.], którzy siedzą i liczą jednocentówki, czy coś w tym stylu, chodzi mi o to, że to totalnie absurdalne… To były takie dwie dziwne rzeczy, które wyszły, uhm, w tym wszystkim.. że moglibyśmy zwyczajnie.. Czy jesteśmy, czy mamy fioła na punkcie posiadania kontroli? [podnosi rękę] Zdecydowanie! Winni zarzucanych im czynów, wysoki sądzie, złapani na gorącym uczynku itd. Czy jesteśmy zainteresowani jakby.. kontro.. wiesz, zainteresowani jakby zarządzaniem tym, co się jakby dzieje z Metalliką i naszymi utworami, i naszą nazwą, i wszystkimi takimi rzeczami? Absolutnie, ale.. anty-internetowi? Bez sensu. Anty-.. i, iwiesz, chciwi? Totalna bzdura.
W Anglii mieli zwyczaj, wiesz, w Kerrang i takich tam, uwielbiali nazywać mnie.. mieli dla mnie przezwisko, czasami mnie nim nazywali – The Thubby.. Thubby Thub Thumper, co oznacza.. Thubby [pulchniutki]oczywiście odwołuje się do bycia, wiesz, posiadania może małej nadwagi. Normalnie ważę około 142 funtów [64,4 kg – red.], więc to raczej przez to, że mam naprawdę dużą, grubą głowę, tudzież dużą, okrągłą twarz, to jakbym dosłownie, jestem jak, wiesz, jak pieprzona wyk.. Kirk Hammett nazywa mnie chodzącą wykałaczką, uhm.. Więc, to jakby.. Wiesz, czasami skacze mi do 144, 145 [funtów], ale, ale nie byłbym pewien, czy jestem pulchniutki. Może jestem, może mam wielką głowę, albo wiesz, duże, duńskie poliki, ale uhm.. [maca się po brzuchu]Nie ma tu za wiele, [ogólnie] nie mnie wiele, na oko możesz to przyznać. [śmiech] Ale mam duże poczucie humoru jeśli o to chodzi. Zawsze, zawsze potrafiłem śmiać się z siebie i ze wszystkiego, co związane jest z przypuszczalnym byciem gwiazdą rocka, więc nie mam problemów z takimi rzeczami.