Lars o Hall of Fame, grach komputerowych, następcach Metalliki i Hulku Hoganie
Jon D. z WAQX-FM 95.7 (95X), stacji radiowej działającej na terenie Syracuse w Nowym Jorku, przeprowadził wywiad z Larsem Ulrichem przy okazji koncertu Metalliki w Albany. Tłumaczenie krótkiej, ale ciekawej rozmowy znajdziecie w środku niusa.

Jon D.: Pierwsza sprawa -- Rock and Roll Hall of Fame [chodzi o występ podczas 25-lecia Hall of Fame]. Wielki zaszczyt, mieliście okazję grać koncert dobroczynny, dzieliliście scenę z Lou Reedem, Rayem Davisem. Jak było?
To było dość szalone. Wiesz, można to porównać do sytuacji, gdy zachowasz się jak głupek na czyimś przyjęciu i czekasz, aż gospodarz cię wywali… z tą różnicą, że tym razem nikt nas nie wywalił. Było rewelacyjnie, tak jakbyśmy przechadzali się i gapili w gwiazdy na niebie. Absolutnym zaszczytem była możliwość zagrania z Lou Reedem i Rayem Davisem. Mam nadzieję, że znów zostaniemy zaproszeni, lubię takie wydarzenia.
Jon D.: Wydaje mi się, że potraficie zrobić użytek z technologii -- mówię o takich sprawach jak Guitar Hero oraz Tap Tap. Jak to jest mieć własną grę komputerową? Grałeś w to w ogóle?
Takie coś jest bardzo korzystne przynajmniej z jednego względu -- mamy dzieci: “Tatuś jest w grze komputerowej”. To pomaga w sprawianiu, że odrabiają pracę domową albo zjadają wszystkie warzywa które dostają na talerzu. Nie umiem grać na perkusji do tej gry, bo nie jest przetranskrybowana dokładnie tak jak gram -- bez urazy dla twórców. Całkiem przyzwoicie gram na basie, więc przeważnie gdy siadam do Guitar Hero to gram na tym instrumencie. Radzę sobie na poziomie Medium, a niektóre kawałki -- jak np. The Memory Remains -- przechodzę na Hard. Jeśli natomiast chodzi o twórców gier i w ogóle świat gier komputerowych to uwielbiam w nim to, że tam są zwykli fani muzyki jak ty czy ja; to nie są sztywniaki w garniturach, lecz fani tego, czym się zajmują. Tak więc po stworzeniu Guitar Hero i Tap Tap możemy powiedzieć, że twórcy gier są naprawdę cool.

Jon D.: Koncertowaliście ostatnio z Lamb of God, których osobiście uważam za przodowników nowego metalu. Wy oczywiście jesteście…
… starym metalem, hehe…
Jon D.: …jesteście kimś w rodzaju królów metalu. Jak uważasz -- kto jako następny będzie wyznaczał dalszy kierunek tej muzyki?
Wiesz, jest dużo wspaniałych kapel i próbowaliśmy zabrać w trasę tak wiele z nich jak się dało. Na trasie był z nami Mastodon, Lamb of God, Machine Head, Down, Sword. Uważam, że świetny jest Mastodon, Lamb of God… Slipknot zagrał z nami kilka koncertów w Europie. Więc na pewno jest wiele rewelacyjnych grup. Nie chcę, by to była jakaś rywalizacja -- wg mnie jest wystarczająco dużo miejsca, by każdy z tych zespołów odnosił sukcesy na różnych poziomach. Z pewnością kluczową sprawą jest to, że wiele zespołów jest naprawdę świetne. Natomiast jeśli chodzi o stwierdzenia typu “Ten zespół ma większe predyspozycje by odnieść sukces niż tamten”… W tych czasach jest bardzo wiele czynników takich jak różne biznesowe bzdety itd. Zazwyczaj jest tak, że w końcu przebiją się ci, którzy mają talent -- i dobrze, że właśnie tak to się odbywa, choć trzeba też brać pod uwagę te wszystkie pozostałe czynniki.
Jon D.: Na koniec zabawna historyjka -- nie wiem, czy słyszeliście o tym, ale Hulk Hogan był gotów rzucić wrestling i ubiegać się o rolę basisty w Metallice. Wiedzieliście o tym?
Nie miałem pojęcia. Widzisz, historia mogła potoczyć się zupełnie inaczej -- Trujillo nadal grałby u Ozzy`ego, a my byśmy mieli Hulka, dzięki czemu zostalibyśmy szerzej poznani w świecie wrestlingu, co oczywiście nie zmienia faktu, że mamy w tym sporcie wielu przyjaciół. Słuchaj, mogę go tylko darzyć szacunkiem i podziwiać, fajnie byłoby z nim jammować, ale… wiesz, nigdy nie jest za późno! Wpadnij kiedy, Hulk! Choć oczywiście Rob sprawdza się dobrze, nie było z nim żadnych konfliktów, ale nigdy nie myślałem że Hulk miał takie plany, nie wiem czy odzywał się do nas, a ja lubię pilnować, kto pojawia się na radarze Metalliki.

Jon D.: Śmiesznie byście wyglądali razem.
Musiałbym kupić buty na grubszych podeszwach.
Poniżej: Hulk gra na basie z zespołem Diamondback. Przy okazji: Do The Rolling Stones też próbował się kiedyś załapać, lecz jego aplikacja przeszła bez echa ;)
A na koniec najlepsze.. Hulk w hołdzie Cliffowi:
Zobacz również:
Sprawdź, co kryje się pod tagami [3D]:
Jeśli masz ochotę, zostaw swój komentarz, lub zapisz się do RSS i otrzymuj automatyczne powiadomienia o nowych wpisach.
Dodaj komentarz
Komentarze
10 komentarzy do wpisu “Lars o Hall of Fame, grach komputerowych, następcach Metalliki i Hulku Hoganie”












No ja bym dał tak: James- drums, Lars- bas, Rob- prowadząca i wokal oraz Kirk- rytmiczna. Albo tak- James- perka i wokal, Lars- basia, Rob- prowadząca i Kerczuś- rytmiczna ;)
no wlasnie :) dla mnie ciekawym byłby występ Roberta na lead guitar… z flamenco sobie radził dobrze
Z calym szacunkiem ale Kirk na wokalu zdecydowanie NIE.Daje chorki na DVD plycie z St.Angera i mam dosyc.Jednym slowem masakra z jego wokalem:)
Z calym szacunkiem oczywiscie podkreslam.
Kirk na wokalu hehehe to byłoby interesting :D
Lars – bejs głitar, James – dramz, Rob – lid głitar, Kirk – wołkals
Byleby sie nie okazało, że James w tej grze też śpiewać nie potrafi :P
Stoi xD O co się zakładamy ?
ide o zakład że na akordeonie i harmonijce
Ale bardzo ciekawe jest jedno: jak James się wypowiadał na temat Guitar Hero, to powiedział, że nie umie grać na gitarze w tej grze, tylko gra na perkusji. Teraz Lars mówi, że nie umie grać na perkusji w GH, tylko gra na basie. Ciekawe, na czym gra w takim razie w GH Kirk i Rob ?
Lubię wrestling, ale fanem Hogana jakoś nie byłem. ;d Spoko wywiadzik, nic innowacyjnego Lars nie powiedział, ale fajny.