Przy okazji trasy Virgin Snatch, Frontside oraz Chainsaw mieliśmy okazję, aby porozmawiać z basistą pierwszej z wymienionych kapel. Nie obyło się oczywiście bez rozmów o jego macierzystej kapeli – Corruption. O tym co dzieje się w obu zespołach, a także o muzycznych inspiracjach i uzależnieniu od seriali, przeczytać możecie poniżej.
DeathMagnrtic.pl: Strasznie zaganiany z ciebie człowiek, ale cieszę się, że się wreszcie udało znaleźć chwilę, aby porozmawiać. Pierwsza rzecz, 2/3 Non Stop Rock`n`Roll Tour za wami. Czy oczekiwania są spełnione?
Piotr „Anioł” Wącisz:
Jak dla mnie bardzo. Znakomita frekwencja na wszystkich koncertach, w zasadzie wszędzie „fulle”, czyli od 250 do 500 osób, bo więcej już klub nie pomieści. Nie spodziewaliśmy się. Jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni reakcją ludzi i tym, że jest tak dobrze! I tym, że rozumiemy się z zespołami, które grają – Chainsaw i Frontside.
Właśnie, chciałem się zapytać jak ta współpraca między muzykami przebiega, np. pomiędzy Aniołem i Demonem (śmiech) bo takie ksywy wśród muzyków na tej trasie są.
Zgadza się. Bardzo dobrze się rozumiemy. Wiemy co to jest rock`n`roll. Także rock`n`roll nas jednoczy po koncertach. Nie ma również problemu z przygotowaniem każdego z nich. Pomagamy sobie nawzajem, rozpakowujemy sprzęt. Każdy każdemu pomaga. Także wszystko się układa. Oby tak dalej. Osobiście Demona lubię, wie czego chce i do tego dąży tak jak ja.
A jak z supportami? Na każdym koncercie inne kapele otwierają gig. Jakieś kontakty udało się nawiązać? Z kimś pogadać? Poznać kogoś nowego? Usłyszeć kawałek nowej i dobrej muzyki?
Mnie się bardzo spodobał support na krakowskim koncercie, czyli zespoł Animations. Może to troszeczkę muzycznie nie do końca moje klimaty, ale jeśli chodzi o profesjonalizm i wykonanie, to bardzo fajnie. Oczywiście lubię też bardzo, bo to w klimacie stonerowym, support z Wrocławia i Katowic, czyli JD Overdrive. Pozdrawiam ich serdecznie w tym miejscu. Znamy się, lubimy i chłopaki naprawdę fajnie zagrali. Te dwie nazwy zapamiętałem. To raczej supporty chcą poznać nas, a ja jak mam możliwość i akurat nie jestem zmęczony, to oczywiście ich oglądam.
W Virgin Snatch jesteś już od …
Z jedną małą przerwą od 2007 roku.
Czyli już 7 lat… ale w porównaniu do Corruption, którego jesteś założycielem, to jednak dość krótko. Zawsze, gdy myślałem o tobie jako muzyku, to wydawało mi się, że Corruption to twoje dziecko…
Bo tak jest! (śmiech)
… a Virgin Snatch to taki, powiedzmy dodatek. Ale powiem Ci, że jak zobaczyłem waszą sesję zdjęciową, gdy nago pijecie wódkę w wannie, to stwierdziłem że jednak coś więcej łączy Cię z Virgin Snatch.
Zgadza się. Wiesz, tak naprawdę dołączyłem do Virgin Snatch dlatego, że byliśmy razem na trasie Demigod w 2006 roku z Behemothem. Tam się poznaliśmy, zaprzyjaźniliśmy. Później pojechałem z nimi na Hunterfest, gdzie Virgin Snatch grał jeszcze beze mnie – z Felem na basie (Grzegorz „Felo” Feliks – przyp. red). Nasze relacje personalne, głównie między mną a Zielonym, a także fakt, że się rozumiemy, razem lubimy się napić, porozmawiać na różne dziwne tematy, zadecydowały o tym, że zaprosili mnie do zespołu. Ja natomiast to przyjąłem, ponieważ jest to zupełnie inne granie niż w Corruption. To to jest thrash metal, wymagający skupienia się i większej ilości ćwiczeń, co mi bardzo odpowiada. Człowiek się dzięki temu rozwija, a nie zwija. Przy okazji robisz coś innego, fajnego, nowego. Poza tym, wychowałem się na starym dobrym thrash, death metalu, więc ta muzyka też mi się podoba.
Akurat przeszedł obok nas jeden z fanów w bluzie Testament, jak myślisz, czy póki Zielony będzie śpiewał w Virgin Snatch, to zespół będzie porównywany do Testament? Mnie osobiście takie skojarzenie przychodzi niemal za każdym razem, gdy was słucham. Może nie jest to nachalne podobieństwo, ale gdzieś z tyłu głowy zawsze przypomina mi się Testament.
Myślę, że najwięcej porównań do Testament było po płycie „Art Of Lying”, bo tam growle Zielonego były w dużym stopniu inspirowane growlami Chucka (Chuck Billy – przyp. red.). Coś w tym jest pewnie, ale chyba nowa płyta jest inna niż najnowsza płyta Testament, która nie za bardzo mi się podoba. Nie ma tam nic ciekawego. Kompozycje są już takie… wyświechtane. Takie nieładne słowo, ale teraz przychodzi mi do głowy. Natomiast nasz nowy materiał, myślę że jest inny, to połączenie „In The Name Of Blood” z większą ilością melodyki, ale także ciężkiego grania. Jest też dużo świetnych solówek i melodii.
Jeszcze jedno słowo o Zielonym. Dziś byłem na koncercie Virgin Snatch pierwszy raz. Jakoś nigdy nie było po drodze, zawsze coś wypadało. Zielony dał się poznać jako fenomenalny frontman, zrobił na mnie ogromne wrażenie. Stwierdzam, że w Polsce jest chyba jednym z najlepszych w tej dziedzinie. Stąd moje pytanie, czy nie żałujesz że w Corruption nie będziecie mieli teraz krzykacza, który będzie mógł wskoczyć w publiczność i ją trochę rozruszać, tak jak zrobił to dziś Zielony?
Chyba nie będziemy żałować. Decyzja o tym, że Corruption zostanie kwartetem i nie weźmiemy wokalisty zapadła po przesłuchaniu, bodaj 40 wokalistów, z których żaden tak naprawdę nam nie odpowiadał. Oczywiście, wszyscy mieli umiejętności, ale my szukaliśmy specyficznej, oryginalnej barwy głosu i nie udało się tego znaleźć. Zapytałem gitarzystów, którzy na co dzień również śpiewają – Rutkoś udzielał się w Vagitarians, a obecnie w Spirit, natomiast Dani w Exlibris. Zapytałem ich czy się podejmą, powiedzieli że tak i że damy sobie radę we czterech. Zaufałem im i nowa płyta to udowodni 🙂
Nowa płyta jest już nagrana…
Tak, nowa płyta jest już nagrana i czeka nas jeszcze mix i mastering tego materiału, który odbędzie się już na dniach. Będzie dostępna już od 9 czerwca w sklepach Polsce i Europie, a od 8 lipca w USA, wydana przez Metal Mind Production!
Czyli tytuł roboczy nie został zmieniony.
Zgadza się, raczej tak zostanie.
Motyw diabła na pewno nie jest niczym nowym w twórczości Corruption…
I w rock`n`rollu w ogóle…
Ale skąd się to „share” wzięło? Czyżby płyta była o social mediach? (śmiech)
Nie, z „Devil`s Share” chodzi o to, że przy produkcji i destylacji whisky, część tej whisky znika. To właśnie nazywa się „Devil`s Share”. Ona po prostu ulatnia się… Powiedzmy, że my ją kradniemy (śmiech).
(śmiech) Zagadka rozwikłana.
Okładkę zrobi Maciek Kamuda, który jest znany w świecie stonera z bardzo dobrych grafik.
A czy miałeś wpływ na okładkę Virgin Snatch? Wiem, że w większości zajmował się tym Zielony, ale zastanawia mnie flaga konfederacji. Znajduje się ona po prawej stronie okładki, a ty miałeś dziś na scenie koszulkę właśnie z taką flagą. Czy ten element na okładce, to twoja sprawka?
Nie, ale myślę, że to jest jakiś ruch Zielonego w moją stronę, ta konfederatka. Mam nadzieję, że chociaż przez chwilę pomyślał o southenrnowych klimatach. Nie wiem tak do końca. To jest jego dzieło oraz Maćka Kamudy.
Mówiłeś wcześniej, że słuchasz bardzo dużo stoneru, że to twoje główne inspiracje. Co ostatnio Cię poruszyło, zaciekawiło? Na co ostatnio trafiłeś, co odkopałeś sprzed lat? Co byś polecił czytelnikom naszym?
Nic nie odkopałem. Cały czas śledzę twórczość zespołu Grand Magus. To teraz nie jest już monumentalny doom, ale jest to heavy, heavy… heavy? Heavy inspirowane troszeczkę Thin Lizzy, a na nowej płycie także Manowar. Dziwne, ale bardzo ich lubię. Nową płytę polecam – fajnie posłuchać w aucie czy pośpiewać sobie metalowe hymny, bo w tę stronę poszła ich muzyka. Z nowych rzeczy polecam Monster Truck, który był supportem Vista Chino. Bardzo podoba mi się ich nowa płyta. Jestem pod wrażeniem – świetne kompozycje. A ze starych rzeczy to bardzo lubię Five Horse Johnson. Znów odkopałem tę kapelę i polecam. To świetny southern, rockowo-stonerowe granie z dużą ilością harmonijki. I tu mogę zdradzić, że na nowej płycie Corruption ten instrument się pojawi. W dodatku gościem, który nagrał partie harmonijki jest znana postać świata bluesa, czyli Sławek Wierzcholski z Nocnej Zmiany Bluesa.
Bardzo fajnie. Sprawdzę na pewno kapele. Chciałbym zapytać cię jeszcze o twoje pozamuzyczne zainteresowania. Co robi Anioł po godzinach? Jak już upora się z życiem w pracy, po próbie, po nagraniu jednej i drugiej płyty i po trasie koncertowej…
Wiesz, mam co robić. Chyba najwięcej wolnego czasu poświęcam na czytanie książek i oglądanie seriali. Stałem się maniakiem seriali, ale nie oglądam telewizji bo nie mam telewizora. Oglądam wszystko na laptopie. Zostałem zupełnie zdruzgotany i bardzo pozytywnie zaskoczony serialem Breaking Bad. Polecam. Teraz oglądam House Of Cards. Oglądnąłem wszystkich Sonsów (Sons Of Anarchy, we wrześniu nowy, siódmy sezon serialu – przyp. red). Naprawdę jest co robić. Organizuję sobie czas. Oczywiście, do wszystkiego tego jeszcze pracuję.
A propos Breaking Bad, słyszałeś o Polaku, który na Wyspach produkował najczystszą amfetaminę?
Oglądałem jakiś reportaż na youtubie, ale nie wiem czy mówimy o tym samym gościu.
Sprawa jest z zeszłego tygodnia. Brytyjska policja znalazła trójkę Polaków, którzy w podziemnym bunkrze produkowali amfetaminę. Zainspirował się serialem…albo twórcy serialu zainspirowali się nim (śmiech).
Tego nie słyszałem. Wiem, że Mr White istnieje naprawdę. Oglądałem dokument na YouTube. Ten koleś istnieje, nie wiem czy przyczynił się do powstania serialu, ale ktoś podesłał mi linki i oglądnąłem z zaciekawieniem. Mr White istnieje.
To też muszę sprawdzić! Ok, bardzo dziękuję ci za wywiad. Jeśli chcesz coś przekazać naszym czytelnikom to czuj się swobodnie…
Pozdrawiam serdecznie, w tym momencie od zespołu Virgin Snatch, i oczywiście zachęcam do śledzenia naszych profili na Facebooku. Tam będą wszelkie nowe informacje na temat koncertów Virgin Snatch, bo będzie ich w tym roku bardzo dużo.
Właśnie, zapomniałbym cię zapytać. Po koncercie w Warszawie na swoim FB napisaliście, że wrócicie niedługo z dłuższym setem. Jakaś headline`owa trasa się szykuje?
Mamy taką nadzieję. Na razie wbijamy pojedyncze koncerty do wakacji, a jakoś jesienią pewnie będziemy chcieli jechać jako headliner, żeby zagrać dłużej niż teraz. Zapotrzebowanie fanów jest takie, żebyśmy zagrali dłużej, przynajmniej z godzinę. Chcielibyśmy zagrać więcej starych numerów. Tym razem prezentujemy dużo nowych, ponieważ promujemy nowy album.
Jasne, zgadza się. Dzięki wielkie i do zobaczenia! Następnym razem pewnie na koncercie Corruption.
Dzięki za rozmowę. Do zobaczenia, mam nadzieję. Cześć!
Rozmawiał: Piotr Wasilewski



