Gitarzysta Anthraxu, Scott Ian, 14 października wyda swoją oficjalną autobiografię, ,,I’m the Man: The Story of That Guy From Anthrax”. Scott w swojej książce opisuje wiele rockowych wspomnień, przywołując m.in. słynne wylanie Dave’a Mustaine z Metalliki w 1983r. Gitarzysta ujawnił fragment swojej książki dla Radio.com, w którym możemy przeczytać o tym wydarzeniu. Tłumaczenie tekstu znajdziecie poniżej:
Byłem z nimi 9 kwietnia 1983 roku, gdy grali w L’Amour z Vandenberg and the Rods. Vandenberg byli po południu na scenie, robili próbę dźwięku, a Mustaine był już nawalony. Był na środku parkietu i gdy tylko chłopaki skończyli grać kawałek, on zaczął się do nich drzeć, że są do dupy i powinni wypierdalać ze sceny. Jonny Z (ówczesny manager Anthraxu i Metalliki) odciągnął go na bok. Jednak nie wydawało mi się, że któreś z tych gówien wystarczy do wywalenia go z zespołu.
Koleś jest prawdopodobnie ojcem chrzestnym thrash metalu. Napisał wiele riffów na ,,Kill 'Em All” i nawet trochę na ,,Ride the Lightning”. Być może bez Dave’a thrash metal w ogóle by nie powstał. Przynajmniej na początku Mustaine był siłą napędową, pod względem artystycznym.
Dzień albo dwa później, wstałem i pojechałem do Music Building. Zobaczyłem na zewnątrz Cliffa, palił papierosa. Zapytał: „Co słychać?”
„Nic, a u ciebie jak leci?” Odpowiedziałem, myśląc, że to kolejny, zwykły dzień.
„Wywaliliśmy Dave’a. Jest w autobusie, wraca do San Francisco.”Zacząłem się śmiać, bo Cliff zawsze był sarkastyczny i robił sobie z kogoś jaja. „Tak, to śmieszne”. Odpowiedziałem. „Patrz, muszę popracować nad moim wzmacniaczem. Nie jestem zbytnio zadowolony z jego brzmienia. Widzimy się na górze”.
A on na to: „Mówię zupełnie poważnie. Idź na górę do pokoju i pogadaj z Jamesem i Larsem”.
Wszedłem po schodach, rozejrzałem się dookoła i nigdzie nie widziałem Dave’a. „Co się dzieje?”
„Cliff ci nie mówił?” Zapytał James. „Tak, ale on kłamie, nie?” „Nie, wylaliśmy Dave’a dziś rano.”
Wciąż myślałem, że to niemożliwe i że się ze mnie nabijają. „Mówicie kurwa poważnie?” Lars powiedział: „Jesteśmy całkowicie poważni”. Ja na to: „O cholera. Przecież macie w planach koncerty i robicie album w przyszłym miesiącu. Jonny Z wie o tym?”
Lars odparł: „Tak, powiedzieliśmy mu kilka dni temu. Obiecaliśmy, że nikomu o tym nie powiemy. Nie chcieliśmy, żeby Dave się o tym dowiedział. Nie wiedzieliśmy, jak na to zareaguje”.
Chłopaki zaplanowali tę całą operację z precyzją wojskowego nalotu powietrznego. Dowiedziałem się, że koncert w L’Amour z Rods był kroplą, która przepełniła czarę. Kupili bilet w jedną stronę do LA i czekali na noc, gdy Dave będzie naprawdę nawalony, na co nie musieli długo czekać. Zaraz obok Music Building była stacja Greyhounda (bardzo popularna w USA sieć autobusów – przyp. red.), więc oni obudzili Dave’a, gdy ten był jeszcze nieogarnięty i wylali go. Położył się w swoich ciuchach, więc nie musieli mu pomagać w ubieraniu. Pozbierali jego rzeczy, które w większości zapakowali już w torby i dosłownie wepchnęli go do busa, zanim Dave w ogóle zrozumiał, co się dzieje. Potem postanowili odesłać mu jego sprzęt.
Stałem tam z otwartą gębą, nie wiedząc, co powiedzieć, po czym wrócił Cliff: „Widzisz, mówiłem ci.”
Zapytałem ich: „Co zamierzacie zrobić z nadchodzącymi koncertami i płytą?”
Lars odpowiedział: „Mamy gościa z tego zespołu z San Francisco, Exodusu, on do nas dołączy. Zna już większość kawałków i uczy się partii gitary prowadzącej.”
Oczywiście, chodziło o Kirka Hammetta. Niedawno tłumaczyliśmy też inny fragment książki gitarzysty Anthraxu, w którym Ian określił Dave’a jako okropnego dupka. W ciemno można zgadywać, że biografia Scotta będzie bardzo ciekawą pozycją. Miejmy nadzieję, że szybko ukaże się jej tłumaczenie na polski rynek.

