Dokładnie 11 stycznia 1984 roku, na krótko przed wyruszeniem Metalliki na podbój Europy i w czasie składania materiału na album Ride The Lightning, Cliff Burton był gościem Kena Witta, dziennikarza dziś współtworzącego Metal Fanzine. Rozmowa miała miejsce w Cortland w stanie Nowy Jork po koncercie Metalliki w klubie Riverboat w Rochester (również w stanie Nowy Jork). Pełna wersja wywiadu została opublikowana ledwie dwa tygodnie temu (wcześniej były dostępne tylko fragmenty), trwa 51 minut i jest tu i ówdzie urozmaicona wczesnymi dokonaniami thrashowego kwartetu z Bay Area. Rozmowa krąży wokół tematów koncertowania, gry na basie, inspiracji Cliffa, poszukiwań nowego wokalisty, ale można też usłyszeć, jak Kirk trafił do zespołu i co Cliff sądził o wokalu Jamesa. Zapis audio (polecamy włączyć choćby dla głosu zjaranego i/lub podchmielonego Cliffa) oraz pełne tłumaczenie całości na polski znajdziecie w środku…

[swf]http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=12606601&server=vimeo.com&show_title=1&show_byline=1&show_portrait=0&color=&fullscreen=1,400,225[/swf]
Ken: Witajcie, słuchacie radiostacji WCSB, rozmawiamy dziś z Cliffem Burtonem, gitara basowa. Cliff, jak się miewasz?
Cliff: Mam się naprawdę dobrze, napraaaaawdę dobrze…
Ken: Cliff, co powiesz o jammowaniu w Cleveland?
Cliff: W Cleveland było cudownie, bardzo fajnie spędziliśmy czas…
Ken: Dobrze to słyszeć.
Cliff: …dużo miłych ludzi.
[The Four Horsemen]

Ken: Mamy dziś gościa… kto to jest? Cliff? Cliff Burton… Cliff Burton z Metalliki.
Cliff: Cześć! Tu WCSB na żywo z taśmy z Courtland w stanie Nowy Jork… ściek.
Ken: To gdzieś w pobliżu Rochester, gdzieś daleko stąd, długa droga.
Cliff: Prosto z koncertu w Riverboat
Ken: Ciężka sprawa. Ale OK, rozmawiamy z Cliffem Burtonem, basistą niezwykłej dla heavy metalu, ekstremalnego heavy metalu, kapeli Metalliki.
Cliff: Główny pijak.
Ken: Główny pijak? Hmmm, no dobra. Cliff, jak się masz?
Cliff: W porządku… dobrze Cię znowu widzieć Ken [śmiech].
Ken: Dobrze się znowu przywitać, dzięki Cliff!
Cliff: Yeah!
Ken: OK Cliff, jak wyglądają wasze plany na przyszłość?
Cliff: Przyszłość. Wygląda na to, że lecimy do Europy… napić się dobrego piwa.
Ken: Dobrego piwa w Europie…
Cliff: Zagramy z Venom, zagramy też z Rods, i z…
Ken: Więcej piwa?
Cliff: … z każdym, kto się zjawi.
Ken: Cool.
Cliff: Ogólnie pobędziemy tu i tam, porobimy problemy wszystkim tym Europejczykom, i… nagramy album. W Kopenhadze, w Sweet Silence Studios, tam gdzie Rainbow nagrywali swoje trzy ostatnie albumy… i wczesne Mercyful Fate… Wtedy wrócimy do domu i będziemy wkurwiać staruszki.
Ken: Jak długo grasz na basie?
Cliff: Gram na basie… To będzie już jakieś 8 lat.
Ken: 8 lat?
Cliff: wiesz, rok w te czy wewte
Ken: Kto jest twoim największym wpływem?
Cliff: Głównym wpływem jest… Geezer Butler, Geddy Lee, Stanley Clarke, Ulrich Roth, Jimi Hendrix, Tony Iommi…
[ktoś w studio]: Yngwie!
Cliff: Nie, Yngwie nie. Richie Blaaackmore! Ed King! Stary gitarzysta Lynyrd Skynard, on jest pojebany!
[ktoś w studio]: Co?
Cliff: Matkojebca… Kilka razy przekląłem, wydaje mi się, że nie powinienem tego robić… W każdym razie, Ed King jest dobrym gitarzystą.
Ken: Więc… Jak trafiłeś do Metalliki?
Cliff: Dzwonili do mnie przez sześć miesięcy i w końcu zgodziłem się.
Ken: [niezrozumiały moment]
Cliff: Wiesz, Trauma trochę zaczynał mnie nudzić.
Ken: Taa? Przecież fajnie wypadliście na Metal Massacre.
Cliff: Tak, ale wiesz, zaczęli się zmieniać… To było coś w stylu: ”Bądźmy komercyjni to każdy będzie nas lubił”.
Ken: Czy oni gdzieś jeszcze się pojawili?
Cliff: Wątpie… naprawdę w to wątpię. Nie mogło coś takiego mieć miejsca, ostatni raz widziałem ich jakiś miesiąc przed opuszczeniem Kalifornii.
Ken: Co sądzisz o Megaforce Records?
Cliff: To najwspanialsza wytwórnia we wszechświecie, o niczym lepszym nie moglibyśmy nawet marzyć. Ale poważnie, to raczej brakuje im kasy. Ale wszystko jest tam dobrze poukładane, biorąc pod uwagę to, co osiągneli, dobrze wykonują co do nich należy.
Ken: Jak sprzedaje się „Kill`em All”?
Cliff: 60 tysięcy kopii na świecie, coś koło tego.
Ken: Cool, całkiem nieźle. Ale dalej rośnie czy jak?
Cliff: Taa, nadal rośnie.
Ken: Fajnie… A jak wobec tego ma się wasza krótka trasa?
Cliff: Trasa jest w porządku, hmmm, jestem dość znieczulony…
[No Remorse]

Ken: Więc szykujecie się na Europę, co?
Cliff: Taa, mamy bilety i całą resztę. Koncerty są już zabukowane, 10 występów z Venom, różne występy gdy jesteśmy headlinerem… Do tego trasa Kerrang/Music For Nations Tour, The Rods, Exciter. Potem Anglia… W Anglii mamy między 13 a 20 koncertów…
Ken: Spodziewasz się napotkać tam headbangerów?
Cliff: Mam taką nadzieję… Zresztą przekonam się.
Ken: Kiedy wracacie do Stanów?
Cliff: Maj, kwiecień?
Ken: Kwiecień? To kiedy będziecie w nagrywać w studio?
Cliff: Marzec.
Ken: Marzec… Spoko. Więc jak, macie już skończone 4 wałki, tak?
Cliff: Ostatnio skończyliśmy dwa, jeszcze kilka skończymy przez następny tydzień, pracujemy teraz nad nimi.
Ken: Macie dla nich jakieś tytuły?
Cliff: Których? Starych czy „nowych” nowych?
Ken: „Nowych” nowych.
Cliff: A nie, te „nowe” nowe nie mają tytułów.
Ken: Więc Cliff, na każdym koncercie dajesz inne solo na basie?
Cliff: Zależy od publiki i od tego, jak się czuję. Często jeśli gram dla danej publiki po raz pierwszy po prostu gram solówkę z albumu. Ale jeśli trafiam już któryś raz na wybraną scenę to często jest po prostu odjazd i wymyślam w trakcie grania.
Ken: Impro?
Cliff: Taaa…
[Anesthesia (Pulling Teeth)]
Ken: Tak zwróciłem uwagę jak różne zespoły improwizują…
Cliff: No jak?
Ken: Jak np. Kirk improwizuje wszystkie swoje solówki, czy gra nuta w nutę…
Cliff: To ma związek z utratą pamięci, spożywaniem alkoholu i tym podobnymi sprawami…
Ken: Więc jak do tego doszło, że nie zagraliście w Buffalo, stary?
Cliff: Sądzę, że to zależy od kwestii finansowych. Wiesz, gramy te koncerty tak jak dotychczas… Mamy co jeść, możemy grać próby i w ogóle nie zawieść jako zespół
Ken: Spodziewacie się, że będziecie kiedyś grać przed wielkimi kapelami jak Judas Priest?
Cliff: Staramy się radzić sobie teraz… Wiesz, to zależy jak co uda się zaklepać. Pewne zespoły próbują rządzić swoją strefą wpływów, a czy wyjdzie im dobrze – jeszcze się przekonamy. Nie możesz przewidzieć, czy ten śmietnik nie rozpadnie się w ostatniej chwili.
Ken: Co sądzisz o składzie?
Cliff: Jest wporzo.
Ken: Szykują się jakieś zmiany czy coś? Naprawdę szukacie wokalisty?
Cliff: No wiesz, jesteśmy otwarci na propozycje. Nie spodziewamy się jednak takiego znaleźć w przyszłości.
Ken: Jakiego stylu wokalnego szukacie?
Cliff: Garażowego.
Ken: Możesz to porównać do kogoś?
Cliff: Uhh… Cholera… Naprawdę ciężko powiedzieć…
Ken: Szukacie takiego z wysokim głosem czy… ?
Cliff: Niekoniecznie, niekoniecznie. Szukamy po prostu kogoś z dużym talentem, dobrą prezencją na scenie, wyczuciem… Kogoś, kto może zwyczajnie wyjść do ludzi i thrashować, machać łbem, nie bojąc się być sobą. Nie chcemy jakiegoś czubka, który musi kreować jeden wielki image, albo chować się… Nie śpieszymy się, spodziewamy się znaleźć kogoś w przyszłości, nawet się o to nie martwimy, nie przejmujemy się tym… Wiemy, że tam gdzieś wśród ludzi jest ten talent, więc spokojnie… Ale James jest naprawdę dobry, więc nie ma co się martwić. Będzie też na drugim albumie.
Ken: Słyszałem ten nowy numer, „Fight Fire with Fire”, to mocny utwór. Wokale są jak… ogień.
[Fight Fire with Fire]

Ken: Cliff, zamierzasz grać na tym wielkim basie, który pożyczyłeś?
Cliff: Nie, tylko porwę struny.
Ken: Tak zwykle robisz?
Cliff: Nie, tylko raz na jakiś czas.
Ken: A struna E?
Cliff: Właśnie o niej mówię. Uderzam ją kciukiem.
Ken: Hahaha! Jak to możliwe?
Cliff: Chodzi o uzwojenie przy mostku. Czasami pociągniesz i jeb!, coś jak pociągnięcie gałązki.
Ken: Właśnie, a jakich kostek efektowych używasz? Zauważyłem, że raczej nietypowych dla basu.
Cliff: Jeśli chodzi o efekty to Morley, MXR, Delay.
Ken: To temu jesteś taki głośny.
Cliff: Miałem jeszcze Chorus, ale ktoś go ukradł. To samo stało się z Compressorem, gdzieś w Chicago.
Ken: A efekt Wah? Zbyt wielu basistów raczej tego nie używa…
Cliff: Lubię bawić się efektami, szczególnie właśnie na basie, bo wiele osób uważa, że bas powinien być w okolicach perkusji i robić jedynie „tum tum tum tum”. Ja jednak wolę udawać się w dzikie obszary…
Ken: Grasz na tym jak na gitarze, grasz na basie te wszystkie solówki, czego nie robi wielu basistów.
Cliff: Lubię to z siebie wywalać.
Ken: Trafiasz w dźwięki, które siedzą ci w głowie.
Cliff: Na basie bardzo łatwa jest gówniana gra, ale zagrać na nim dobrze – to już trudna sprawa.
Ken: Wielu basistów właśnie gra po prostu rytm, ale ty zawsze jesteś nad tym, to naprawdę oryginalna rzecz.
Cliff: No kilka tak robi. W ten sposób mam zajęcie, rozumiesz. Jakbym miał tam tylko stać i marnować czas to szybko by mi się znudziło. Ciężko byłoby się skupić. Jeśli coś jest zbyt proste, to przestaję się tym interesować. Takie coś miało miejsce gdy byłem w poprzednim zespole.
Ken: W Traumie?
Cliff: Taa… Tam to stało się zbyt łatwe, więc zacząłem się nudzić. Ale w obecnym zespole jest dużo… ten zespół intryguje do tego stopnia, że nie można sobie pozwolić na łatwiznę. Lubią wszystko wykręcać. Miło.
Ken: Podejmowałeś decyzję o przyjęciu Kirka czy jak? Czy trzymałeś się obok tego?
Cliff: Lars i James widzieli, jak Kirk gra, znacznie częściej ode mnie. Wydaje się, że uznali, że on będzie najszybszym zastępstwem w tamtym czasie.
Ken: W okolicach koncertu Venom w Nowym Jorku?
Cliff: To było przed wysłaniem Dave`a do domu, bo powodował pewne problemy. Ufałem w ich wybór, bo nie znałem się tak dobrze z Kirkiem. Ale widziałem Kirka raz i wiedziałem, że jest wystarczająco dobry by odnieść sukces.
Ken: Więc wysłaliście mu taśmę demo, a on się pojawił?
Cliff: O, nie. Znali się z poprzednim zespołem Kirka zanim ja w ogóle dołączyłem do nich, więc Kirk już wtedy znał ich materiał. Na jakiś tydzień przed wszystkim wysłali mu taśmę.
Ken: Więc gdy byliście w Nowym Jorku, on grał z wami jakieś 2 tygodnie?
Cliff: Tak naprawdę to grał z nami wtedy od jakichś 10 dni, dostał taśmę jakiś tydzień wcześniej.
Ken: Graliście wtedy próby na trasę z Raven, on całkiem dobrze się wpasował.
Cliff: Jest dobry… Ale początek trasy, każdej trasy, jest trudny. Musisz przyzwyczaić się, że co noc obijasz sobie tyłek w trasie. Trasa potrafi dokopać…
Ken: Wasze nowe EP będzie wydane w Stanach?
Cliff: Na singlu są 3 kawałki, nie będzie on teraz wydany w Stanach.
Ken: Trzeba będzie szukać w sklepach z importowanymi płytami.
Cliff: Taa, myślę, że jakoś to znajdziesz.
[Whiplash]

Ken: Ile koncertów zagrałeś dotąd z Metalliką?
Cliff: Trasa z Raven to jakieś 25, przed tym było jakieś 25, a potem jeszcze kolejne 25… Nie, nie.
Ken: OK, w takim razie pytanie dnia: ze wszystkich tych koncertów na Wschodnim Wybrzeżu, który podobał ci się najbardziej?
Cliff: Z tych ostatnich?
Ken: Taa…
Cliff: Cleveland.
Ken: Naprawdę?
Cliff: Tak, Cleveland było.. było najlepsze. Chicago też było dobre, chyba lepsze jak poprzednio, bo w graliśmy w innym lokalu. Wiesz, dużo zależy od wieczoru, od miejsca.
Ken: W Cleveland publika znała każdy kawałek, który graliście.
Cliff: To był dobry klimat, byli z nami.
Ken: Parę razy byli głośniejsi od was.
Cliff: Byli ekstremalnie głośno. Ale lubimy Cleveland, dobry klub, publika zawsze dopisuje. Żałuję, że nie udało nam się tam zagrać na trasie z Raven.
Ken: Musicie więc wrócić.
Cliff: Na pewno wrócimy.
Ken: Cliff, będę już powoli cię zwalniał. Czy jest coś, co chciałbyś przekazać słuchaczom i bez przekleństw?
Cliff: Trudne zadanie, hehe.
Ken: Powiedz coś headbangerom z Cleveland?
Cliff: Thrashujcie, machajcie głowami, nie oszczędzajcie się i słuchajcie WCSB 89.3 FM, Cleveland w stanie Ohio, USA, Ziemia.
[Metal Militia]